Choć pokolenie Z zainwestowało w edukację więcej niż jakakolwiek inna generacja w historii, zderzenie z rynkiem pracy zmusza wybitnie wykształconych młodych ludzi do podejmowania prac znacznie poniżej ich kwalifikacji.
Przez lata wmawiano im, że studia wyższe i kolejne tytuły naukowe są gwarancją udanej, stabilnej kariery. Dzisiaj pokolenie Z boleśnie przekonuje się, że obietnice te minęły się z rzeczywistością. Zamiast robić karierę w wymarzonych branżach, młodzi ludzie stają się najbardziej nadmiernie wykwalifikowaną grupą na współczesnym rynku pracy.
Jak donosi portal BBC, zjawisko to ma charakter globalny, a jego jaskrawe przykłady płyną z Chin, gdzie miliony absolwentów nie mogą znaleźć zatrudnienia w swoim zawodzie. W efekcie na rynku pojawiają się:
Jak zauważa prof. Zhan Jun z Uniwersytetu w Hongkongu, rynek jest dziś niezwykle wymagający, co zmusza młodych do drastycznej weryfikacji oczekiwań. Potwierdza to 29-letnia Wu Dan, absolwentka finansów pracująca jako masażystka. Zwraca uwagę, że jej rówieśnicy są zagubieni, a ci, którym udało się zdobyć jakąkolwiek posadę, żyją w ciągłym strachu o jutro.
Sytuację pogarszają masowe zwolnienia w sektorze technologicznym, przez które młodzi na starcie muszą rywalizować z weteranami branży. Również Europa boryka się z tym problemem. Z danych Eurostatu wynika, że:
Pokolenie Z mierzy się z systemem gospodarczym, który nie wygenerował wystarczającej liczby specjalistycznych stanowisk dla tak dobrze wykształconej populacji, a prognozy nie zwiastują szybkiej poprawy. Czy to najwyższa pora na powrót do szkół zawodowych?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.