W Zapomnianych Krainach pełno jest smutku i cierpienia, na jaki chcielibyśmy coś poradzić. Larian niestety nie uwzględnił takiej dobroczynności w swoich planach.
Ostatnio sporo opowiadaliśmy o tradycyjnie „złych” wyborach w Baldur’s Gate 3, zahaczających niekiedy o okrucieństwo, sadyzm oraz wszelkie inne formy ludzkiego zepsucia mającego swoje odzwierciedlenie w niszczeniu życia każdego możliwego NPC-a. Łatwo przy tym zapomnieć, że nie każdy gracz kreuje dobrą postać tylko ze względu na korzyści fabularne – wielu z nas chce dla napotkanych postaci jak najlepiej.
Niestety, chociaż BG3 już samo w sobie jest bardzo wszechstronne, nie zawsze mamy szansę na wyciągnięcie pomocnej dłoni – nawet jeśli korupcja, bieda i głód czyhają w każdym zaułku.
Użytkownik Reddita o pseudonimie Pekodes podzielił się swoją historią, z której można wysunąć jeden wniosek: mimo posiadanego majątku nie jest w stanie pomóc potrzebującym z Zapomnianych Krain. Podczas swojej przygody protagonista napotyka wioski i grupy gnębione niedostatkiem, proszące się aż o jakąkolwiek ingerencję ze strony gracza.
Najpierw wrzucacie mnie do Rivington, gdzie mamy dziesiątki uchodźców błagających o jedzenie. Karawany z pożywieniem są zniszczone, kurczaki martwe, a jedyna osoba, której mogę podarować coś do zjedzenia to Yenna.
- Pekodes
Prawdziwa tragedia zaczyna się w Dolnym Mieście, gdzie cierpienie wręcz wylewa się z ekranu. W trakcie swojego pobytu tam autor wpisu napotkał między innymi czarodziejkę opłakującą swojego martwego brata, osieroconego tieflinga przepraszającego rodziców za ucieczkę oraz będącą w potrzebie rodzinę. Gracz nie może pomóc żadnej z tych osób.
Halsin ma kryzys wiary, bo wszystko jest do bani. Na cmentarzu mamy dziewczynę, którą odciągnąłem od wskrzeszenia martwego brata (...). W okolicy wpadamy na tieflinga, którego rodziców zamordowano. Przeprasza za ucieczkę, stojąc nad ich ciałami. Co do diabła. A TERAZ wpadam na tę rodzinę, z którą mogę POROZMAWIAĆ, ale której NIE MOGĘ pomóc. DLACZEGO. JESTEM DZIANY. LARIAN, DAJ MI POMÓC.
- Pekodes
Pekodes rzeczywiście ma się czym pochwalić, jeżeli chodzi o pieniądze. Gracz zebrał 139 tysięcy sztuk złota, co – jak informuje w komentarzach – osiągnął przez podkradanie wszystkiego, co się da i wykorzystywanie Astariona do załatwiania zniżek w sklepach. Wszystko w stylu Robin Hooda, zakładając że Larian nie wpadnie na dodanie urzędnika podatkowego rodem z Wiedźmina 3.
Jeżeli podobnie jak Pekodes czujecie się źle, że nie możecie pomóc potrzebującym NPC-om, komentujący znaleźli pewną lukę w mechanice gry. Zamiast okradać, możemy podłożyć im przedmioty z ekwipunku. Postacie co prawda nie zareagują na taki podarunek, my jednak możemy udawać, że rzeczywiście zrobiliśmy dobry uczynek!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.