Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 24 lipca 2021, 18:35

autor: Patryk Łukasz Kubiak

Twórcy He-Mana od Netfliksa odważyli się na fabularny krok, który wkurzył fanów [SPOILERY]

Twórcy Władców wszechświata: Objawienia wywołali niemałe kontrowersje pewną decyzją fabularną. Na tyle duże, że serial ma w chwili pisania niniejszego tekstu ocenę widzów w serwisie Rotten Tomatoes na poziomie 28 proc.

UWAGA! SPOILER!

Niniejszy materiał zawiera spoilery z fabuły nowej animacji Netfliksa Władcy wszechświata: Objawienie (a także Gry o tron, o ile ktoś jej nie widział!). Jeżeli jeszcze nie widzieliście serialu i nie chcecie sobie psuć zabawy z seansu, odłóżcie lekturę tej wiadomości na później.

Władcy wszechświata: Objawienie dopiero co zadebiutowali na Netfliksie, ale już zdążyli wzbudzić niemałe zamieszanie. Po pierwsze, to powrót kultowej animacji o He-Manie z lat 80. ubiegłego wieku. Tykanie tak ikonicznych produkcji samo w sobie jest obarczone ryzykiem niezaspokojenia oczekiwań. Po drugie – Władców wszechświata otwiera szokująca sekwencja, w której główny bohater, najsilniejszy człowiek w uniwersum, He-Man, ginie w obronie swojej ojczyzny, Eternii. He-Man był zawsze centralną postacią świata Masters of the Universe, więc fani zachodzą w głowę, jak może wyglądać końcówka najnowszej animacji od Netfliksa.

Oczywiście, jak w każdej serii fantasy (i nie tylko), tak i tu obowiązuje zasada nieufności względem śmierci bohaterów. Dopóki widzowie nie zobaczą ciała, nie mają podstaw, by wierzyć, że ktoś zginął naprawdę. Jak pokazuje przypadek choćby Jona Snowa z Gry o tron – warto nie pokładać w takie wydarzenia wiary nawet wówczas, gdy denata mamy przed oczami.

He-Man – podobnie jak Snow w GoT – powraca we Władcach. Tylko jednak po to, by… odejść na zawsze. Dowiadujemy się o tym, gdy Teela, jedna z bohaterek serialu, wyrusza na misję odzyskania Miecza Mocy. To właśnie dzięki temu artefaktowi książę Adam był w stanie przemieniać się w He-Mana. Teela rusza więc aż do zaświatów – Preternii, mitycznego królestwa nietkniętego przez zło, do którego wstęp mają jedynie Czempionii Eternii. Dziewczyna znajduje tam księcia Adama, co nią wstrząsa, bo potwierdza informacje o odejściu He-Mana. Książę czuje podczas spotkania, że Eternia wciąż potrzebuje jego pomocy. Wraca więc z Teelą do prawdziwego świata, gdzie ginie ponownie – tym razem bez możliwości powrotu.

Jak się okazuje, zabieg ukrycia ciał przez scenarzystów animacji nie miał na utaić przetrwanie He-Mana, lecz Szkieletora. Główny antagonista serii powraca bowiem w chwili, gdy książę Adam ma urzeczywistnić swoje „zmartwychwstanie” i pozbywa się Czempiona Eternii na zawsze. Ważne jest w tym momencie, by pamiętać o jednej z zasad omawianego lore, w myśl której po opuszczeniu dobrowolnie Preternii bohaterowie nie mają możliwości powrotu do niej, a ich los w przypadku zgonu jest taki jak każdego człowieka w uniwersum: prawdziwa i wieczna śmierć. Książę Adam zaryzykował więc wszystko dla Eternii i spotkał go ostateczny koniec.

Władcy wszechświata nie są więc opowieścią o He-Manie, a o tych, którzy pozostają po nim i bez niego muszą zażegnać niebezpieczeństwo w postaci potężniejszego niż kiedykolwiek Szkieletora. Najprawdopodobniej schedę po najsilniejszym człowieku wszechświata przejmie Teela, dzierżąca Miecz Mocy. Rozwiązanie to nie przypadło do gustu wielu fanom kultowej produkcji, czego dali wyraz choćby poprzez oceny w serwisie Rotten Tomatoes. Władcy wszechświata: Objawienie mają tam ocenę recenzentów na poziomie aż 94 proc. pozytywnych not przy jedynie 28 proc. dobrych głosów ze strony widzów. Odważna decyzja scenarzystów nie spodobała się zatem większości audytorium. Dajcie znać, co Wy sądzicie o tak rozpisanej kontynuacji przygód He-Mana (bez He-Mana).

  1. Władcy wszechświata: Objawienie na Netfliksie