Msze w Roblox to za dużo? A co powiecie na rosyjski propagandowy koncert w Minecraft?
Gry wideo są nietypowym medium jeśli chodzi o przekaz różnych treści. O ile reklamy zaimplementowane bezpośrednio do rozgrywki nie robią na nikim wrażenia, o tyle przeróżne wydarzenia tematyczne pokroju koncertów, wirtualnych pokazów, czy nawet lekcji historii są nie tylko zaskakujące, ale i mile widziane.
W tym wszystkim znajduje się jednak furtka dla tych, którzy poprzez organizację cyfrowych wydarzeń chcą przekazać użytkownikom inne treści. W zeszłym roku sporą popularnością cieszył się Roblox, który zyskał rozgłos dzięki organizowanym przez niektórych graczy mszom. Teraz przyszła pora na Minecrafta i inne gry, ale świętości tutaj tym razem zabrakło.
Jak informuje New York Times, ostatnimi czasy gry wideo coraz częściej wykorzystywane są przez Rosjan do propagowania kremlowskich poglądów i oczerniania Ukrainy oraz Zachodu. Wśród ostatnich przypadków propagandowych działań możemy wyróżnić chociażby parady z okazji Dnia Zwycięstwa, które odbyły się w Robloxie i World of Tanks oraz odtworzenie bitwy o Sołedar w Minecrafcie.
Szczególnie ten ostatni tytuł ostatnio okazuje się głównym narzędziem Kremla. Oprócz wyżej wspomnianych parad z okazji Dnia Zwycięstwa, w Minecrafcie odbył się specjalny koncert, który według doniesień miał być zorganizowany przez jednego z bliskich współpracowników Władimira Putina.
Jekaterina Mizulina za pośrednictwem Telegramu poinformowała swoich obserwujących, że weźmie udział w wydarzeniu, a warto zaznaczyć, że sama jest członkinią Ligi Bezpiecznego Internetu, która w znacznym stopniu przyczynia się do szerzenia rosyjskiej propagandy w sieci. Powiązań między koncertem a Kremlem dodaje fakt, że matka urzędniczki, Yelena Mizulina jest członkinią Rady Federacji. Krótką zapowiedź transmisji możecie obejrzeć tutaj.
Wraz z początkiem inwazji Rosji na Ukrainę, większość firm zaprzestała działalności na terenie agresora. To samo tyczy się spółek funkcjonujących w Internecie, w tym deweloperów. Nie wszyscy jednak w pełni opuścili Rosję. Świadczyć może o tym chociażby fakt, że wielu graczy z Rosji nadal ma swobodny dostęp do wielu tytułów, chociażby za pośrednictwem Steam, gdzie mogą grać w tytuły takie jak CS:GO, czy DOTA 2, co niespecjalnie podoba się innym graczom.
Warto zauważyć, że część deweloperów wraz z wybuchem wojny podzieliła swoje studia bądź ich usługi przeszły w inne ręce. Przykładem może być chociażby firma Wargaming odpowiedzialna za World of Tanks, która zaprzestała działalności na terenie Rosji i Białorusi oraz podzieliła swoje wersje gier.
Wargaming zdecydowanie wspiera mieszkańców Ukrainy, nasze studio w Kijowie i naszych pracowników (…) z dniem 31 marca firma przeniosła swoją działalność związaną z grami online w Rosji i na Białorusi pod lokalne kierownictwo Lesta Studio, które nie jest już powiązane z Wargaming.
– Alex Brewer-Disarufino, rzecznik Wargaming dla The New York Times
Jednym z wydawców, którzy stanowczo wycofali się z Rosji był natomiast Microsoft, który wraz z początkiem marca 2022 roku zaprzestał sprzedaży nowych produktów na terenie agresora. Tym razem spółka odmówiła jednak komentarza portalowi The New York Times w związku z koncertem zorganizowanym w Minecrafcie. Microsoft zapowiedział za to, że podejmie kroki sprawdzające naruszenia w standardach społeczności.
Prorosyjska propaganda w grach wideo nie jest nowością i już od dłuższego czasu ma na celu przekonanie młodzieży (i nie tylko) do słuszności kremlowskich działań. Tego typu sytuacje zostały opisane w opublikowanym w maju tego roku raporcie Gaming The System: How Extremists Exploit Gaming Sites And What Can Be Done To Counter Them.
Szef zespołu Microsoftu ds. analizy zagrożeń, Clint Watts zwrócił w nim uwagę badaczy z New York University, że platformy takie jak Discord czy Steam są ochoczo wykorzystywane do wspierania negatywnych narracji. Przy czym specjalista dodaje, że sama propaganda jest wyjątkowo prosta.
(…) Propaganda ma głównie na celu sprawienie, by grupa Wagnera i rosyjskie wojsko wyglądały fajnie i groźnie (…)
– Clint Watts, szef zespołu Microsoftu ds. analizy zagrożeń dla New York University
Sam raport zwraca uwagę, że propagowanie niebezpiecznych czy propagandowych treści nie zawsze jest wynikiem działań politycznych urzędników. Bardzo często to „niedzielni” użytkownicy szukając poparcia odpowiadają za szerzenie ekstremizmu i skrajnych poglądów. Fałszywe informacje i manipulacja mogą zaś doprowadzić nie tylko do dalszego rozpowszechniania toksycznych treści, ale także do realnych zagrożeń z nich wynikających.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Michał Serwicki
Niedoszły fizyk, który został dziennikarzem. Współpracę z GRYOnline.pl nawiązał jesienią 2021 roku. W pracy dziennikarskiej lubi rolę człowieka orkiestry i sam podejmuje się różnych tematów i zagadnień. Gry towarzyszą mu od dzieciństwa. Wychował się na Heroes III, a w przerwach od budowania kapitolu przechodził kolejne generacje Pokémonów, zarywając noce z handheldami. W grach ceni przede wszystkim dobrą historię oraz emocje. Obok wirtualnej rozrywki, grywa w fabularne gry RPG, gdzie jako mistrz gry prowadzi przygody w licznych systemach, na czele z Dungeons & Dragons. Czas wolny od gier spędza przy komiksach Marvela i DC Comics. Jest wielkim fanem twórczości Stephena Kinga i sam próbuje swoich sił w pisaniu.