Microsoft wprowadził zmiany w interfejsie konsol Xbox. To drobne, ale przydatne usprawnienia ułatwiające codzienne korzystanie z konsoli.
Microsoft wprowadził właśnie kilka usprawnień do interfejsu konsoli Xbox, które – choć pozornie niewielkie — mogą zrobić dużą różnicę dla tych, którzy faktycznie spędzają czas z konsolą codziennie. Najnowsza aktualizacja ekranu głównego to nie tylko kosmetyka. Docenią ją gracze ceniący porządek, szybkość działania i większą personalizację.
W połowie maja pisaliśmy, że uczestnicy programu Xbox Insider otrzymali dostęp do nowych funkcji personalizacji głównego interfejsu konsoli. Firma z Redmond informowała wtedy, że te zmiany są bezpośrednią reakcją na opinie użytkownikiów. Teraz, Xbox udostępnia dla każdego trzy nowe funkcje w interfejsie:
Zmiany można włączyć w ustawieniach, przechodząc do: Ustawienia > Ogólne > Personalizacja > Gry i aplikacje, lub w sekcji Moje gry i aplikacje > Zarządzaj > Gry i aplikacje. Ulubione przypniemy (lub odepniemy) za pomocą przycisku menu przyciśnietęmu na danym kafelku.
Dla jednych to bardzo mała zmiana, wręcz nieistotna. Dla innych przynosi dość spore ułatwienie w nawigacji, ale także w zachowaniu minimalizmu na pulpicie. Wliczam się do tej drugiej grupy, gdyż aktualizacja rozwiązuje jeden z moich problemów. Co prawda jest on maleńki, ale wystarczająco irytujący. Mam do konsoli podłączony kontroler zewnętrznego producenta, z własną aplikacją oferującą modyfikację czułości joysticków czy też własne mapowanie przycisków. Za sprawą profili zmieniam ustawienia w zależności od tego, w co aktualnie gram. Problem w tym, że zmiana zwykle wymaga przekopywania się przez kilka okien w interfejsie Xboxa, a to już jest strata kilku – jakże cennych – sekund.
To dlatego, że dość często tej aplikacji nie ma ani na ekranie głównym, ani w panelu szybkiego dostępu. A nie ma jej tam dlatego, że te miejsca z reguły zajmują inne gry lub aplikacje pokroju Spotify, YouTube, Netflix itd. W takiej sytuacji niektóre kafelki, jak właśnie mojej apki do konfiguracji pada, potrafią łatwo wypaść „z obiegu” i nie ma innego rozwiązania niż wybór najdłuższej drogi.
Teraz? Szybkie wyjście do ekranu głównego, gdzie przypięta aplikacja już na mnie czeka. Kilka klików mniej. Wracam do gry z większą szansą, że podczas mojego małego wypadu, przeciwnik mnie nie dorwał.
To nie jest rewolucja. Nie jest to także wielka aktualizacja, która całkowicie odmieni Wasze życie z Xboxem. Ale to właśnie takie małe poprawki sprawiają, że codzienne korzystanie z konsoli staje się bardziej komfortowe.

Autor: Rafał Laska
Z wykształcenia dziennikarz. Jako pierwsze wspomnienie związane z grami, na myśl przychodzi mu tytuł Jazz Jackrabbit 2, do którego zresztą ma ogromny sentyment. Z czasem zakochał się w sieciówkach, głównie przez to, że zawsze trafiał do świetnych społeczności. Do tej pory stawia multi ponad single-player, choć od czasu do czasu pojawia się tytuł, który sprawia, że choć na chwilę zaakceptuje brak towarzystwa. Także gadżeciarz. Uwielbia sprzęty mniej lub bardziej potrzebne do życia - zwłaszcza jeśli migoczą w neonowych barwach. Równie mocno zafascynowany muzyką, zarówno jako słuchacz, jak i twórca. Wszystko wokół może być pokryte kurzem, ale nie jego sprzęty audio.