Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gramynawynos.pl 23 maja 2014, 10:11

MacGyver, czyli bohater kultowego serialu, powraca w grze mobilnej

Na systemy iOS i Android ukazała się gra logiczna MacGyver Deadly Descent. Zgodnie z tytułem produkcja oparta jest na licencji popularnego serialu telewizyjnego.

Mobilni deweloperzy coraz częściej sięgają po starsze licencje, które może są już odrobinę zapomniane, ale skutecznie potrafią wywołać przyjemne fale nostalgii. Najnowszym przykładem tego trendu jest gra logiczna MacGyver Deadly Descent, która właśnie zadebiutowała na App Store i Google Play w cenie ok. 10 zł.

       MacGyver Deadly Descent na App Store

       MacGyver Deadly Descent na Google Play

Akcję gry osadzono w tajnych, podziemnych laboratoriach grupy D.A.W.N. Umieszczeni tam naukowcy zostali uwięzieni przez wyjątkowo złośliwego wirusa komputerowego, który zainfekował systemy placówki. Z każdą minutą w kompleksie jest coraz mniej powietrza i prędzej czy później naukowcy się uduszą. Ich ostatnią szansą staje się MacGyver.

Jak na grę o przygodach tej własnie postaci przystało, pokonywanie wyzwań wymaga sprytu, a nie zręczności. Podczas zabawy głównie eksplorujemy obszerne podziemne laboratoria i rozwiązujemy zagadki. Autorzy zadbali o sporą różnorodność łamigłówek. Musimy m.in. manipulować promieniami laserów, rozbrajać ładunki wybuchowe oraz wymyślać sposoby przechytrzenia systemów alarmowych. Niestety, nie wydaje się, abyśmy mieli okazję skonstruować helikopter z gumy do żucia i pudełka zapałek.

Kategorii zagadek jest w sumie sześć, a w ramach każdej czeka obszerny zestaw z coraz trudniejszymi wyzwaniami. Warto zwrócić uwagę, że łamigłówki ukazane są za pomocą w pełni trójwymiarowej grafiki, zaś fabuła opowiadana jest za pośrednictwem komiksowych paneli. Według autorów wszystko to powinno starczyć na długie godziny zabawy, a zagadki zaprojektowano tak, abyśmy mogli przechodzić je wielokrotnie bez uczucia nudy, gdyż za każdym razem parametry początkowe ulegają zmianom.

Oddanych fanów serialu powinna ucieszyć nowina, że autorom w produkcji pomagał Lee David Zlotoff, czyli ojciec telewizyjnego pierwowzoru, dzięki czemu produkcja pozostaje wierna zarówno fabule, jak i klimatowi oryginału.