W trybie Hardcore w Diablo 4 nie ma miejsca na błędy. Gra staje się coraz bardziej nieprzewidywalna, a gracze muszą być czujni jak nigdy wcześniej.
Pułapki, pułapki i jeszcze więcej pułapek. Współczesny gaming nie oszczędza graczy. Fabularne ślepe zaułki, niepomyślne rzuty kośćmi, nieprzewidziane ataki specjalne bossów i śmierć permanentna. To wszystko sprawia, że stawki są jeszcze wyższe, niż kiedykolwiek wcześniej, a gracze z większą powagą traktują sytuację – bo za chwilę mogą stracić kilka godzin gry, a w najgorszym przypadku całą kampanię.
Sytuacja jest skomplikowana: mechaniki te są tak zaprojektowane, że nie każdy będzie miał nieszczęście się na nie natknąć. Niektórzy nigdy na nie nie natrafią, ale zawsze znajdzie się kilku pechowców, którzy znaleźli się w złym miejscu o złej porze. Społeczność Diablo 4 po raz kolejny się o tym przekonała.
Sytuacja ma miejsce na późnym etapie rozgrywki. W pewnym momencie natkniemy się na pomieszczenie, w którym zobaczymy dwie wyciągnięte ku sobie ręce. Jeśli nie będziemy uważać pod nogi, to zapadniemy się razem z niestabilną podłogą. Brzmi intuicyjnie, ale takie nie jest.
Pomieszczenie kryje dodatkowe utrudnienie – gigantyczną, strzelającą pociskami stonogę, która może skutecznie nas rozproszyć i sprawić, że stracimy orientację w sytuacji i w efekcie zginiemy. Podłoga także nie daje zbyt wyraźnych znaków, że niefortunny krok może skończyć się śmiertelnym upadkiem – mniej spostrzegawczy gracze są w szczególności narażeni.

Gracz chyba nie jest pierwszą ofiarą pułapki. Inny z fanów pokusił się o samotny magiczny przedmiot, który spadł akurat na niestabilną płytę. Kolejny przyznał się, że dotychczas była to jego jedyna śmierć w trakcie kampanii na poziomie hardcore. Zabójcza podłoga ma na swoim koncie całkiem sporo trupów.
Mimo wszystko gracze doceniają nieprzewidywalność rozgrywki, a niektórzy nawet twierdzą, że granie w Diablo 4 na poziomie hardcore to jedyny właściwy sposób ogrywania tej produkcji:
Rozgrywka „na ślepo” w trybie hardcore bez żadnej wiedzy o grze sprawiła mi w Diablo 4 największą frajdę.
Robienie próbnych runów w trybie softcore, żeby najpierw poznać mechaniki jest jak odwiedzenie nawiedzonego domu dzień przed Halloween, z włączonymi światłami, gdzie można obejrzeć wszystkie wyjścia i pułapki. Potem wracasz na Halloween dla czystej rozrywki. Oczywiście będzie fajnie, ale to nie o to chodzi.
Moją ulubioną śmiercią w poprzednim sezonie była druga faza walki z Tormented Ice Beast.
Cóż, dla każdego coś miłego. W końcu rozgrywka na najwyższym poziomie trudności bez „sejwów” jest całkowicie opcjonalna, a to, co dla jednych jest źródłem frustracji, dla innych będzie powodem do radości.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.