Nie spodziewałem się żadnej rewolucji w Sniper Elite: Resistance, ale nie spodziewałem się takiej... stagnacji graficznej. Gra ma liczne problemy oraz niedoróbki, których nie sposób ignorować, nawet jeśli weźmie się pod uwagę, że to tytuł AA.
Sniper Elite: Resistance trafił do rąk graczy 30 stycznia 2025 roku, ale po kilku godzinach, które z nim spędziłem, wiem już, że równie dobrze mógłby zadebiutować w 2022, 2019 czy 2017 roku. Dlaczego? A no dlatego, że seria Sniper Elite od lat bazuje na tych samych rozwiązaniach i każda kolejna odsłona to tak naprawdę inne mapy i misje, którymi obudowana jest ta sama baza.
Nie byłoby w tym w sumie nic złego, gdyby regularnie ulepszano oprawę graficzną wraz z rozwojem serii, tylko że tutaj w zasadzie nic nie idzie naprzód, a czasami nawet się cofa. Sniper Elite: Resistance nie jest może grą brzydką, ale włączając ją po obcowaniu z takim np. Hitman: World of Assassination, można się poczuć nieco rozczarowanym. Wszystko tu jest takie sterylne, „płaskie” i „growe”. Po prostu czuć, że czas się tu nieco zatrzymał.
Mając w pamięci doświadczenia z premiery Sniper Elite 5, gdzie wycieki VRAM-u powodowały u mnie wyłączanie się gry, liczyłem na to, że tym razem Rebellion i Wushu Studios staną na wysokości zadania i będę mógł cieszyć się rozgrywką bez większych przeszkód. Odpaliłem grę, zacząłem zabawę na pierwszej mapie i przez 30 minut wszystko było dobrze, potem wróciły stare demony.
Sniper Elite: Resistance testowałem głównie na moim pececie wyposażonym w kartę graficzną Gigabyte NVIDIA GeForce RTX 4080 SUPER AERO OC (16 GB VRAM), procesor Intel Core i5-13600K oraz 32 GB pamięci RAM. Ta konfiguracja pozwoliła uruchomić Sniper Elite: Resistance na maksymalnych dostępnych ustawieniach w rozdzielczości 3440 na 1440 pikseli i osiągnąć około 210 klatek na sekundę. Kiedy tylko zszedłem z wieży, będącej punktem startowym, od razu zauważyłem, że coś jest nie tak, bo gra zapełniła całą pamięć VRAM – 16 GB. Historia ze Sniper Elite 5 się powtarza, bo po ponownym uruchomieniu użycie VRAM-u wynosiło niecałe 7 GB i po kilkunastu minutach wzrastało do 16. Skutkowało to potwornym zacinaniem się, w zasadzie nie dało się dalej grać.

Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będzie tyle problemów.Źródło: Sniper Elite: Resistance, Rebellion / Wushu Studios, 2025.
Chcąc temu zaradzić, zmniejszyłem jakość tekstur na wysokie i wyciek VRAM-u zniknął, gra używała go już tylko 5 GB, ale… nadal nie dało się normalnie grać. W zasadzie nie mogę podać Wam średniej liczby klatek na sekundę, bo Sniper Elite: Resistance działał, jak chciał. Na wszystkich poziomach utrzymywał około 200-210 fpsów, ale gdy tylko zaczynało coś się dziać np. dochodziło do bardziej ożywionej wymiany ognia czy sprintu, gra łapała uciążliwe ścinki z 200 do np. 130, 100, a czasem nawet 80 klatek na sekundę. Chyba nie muszę Wam mówić, że cieszenie się rozgrywką w takich warunkach jest bardzo trudne.
Niewiele zmieniało obniżanie ustawień graficznych, bo maksymalna liczba fpsów rosła, ale ścinki nadal występowały z tą samą częstotliwością. Próbowałem wszystkich znanych mi „trików”, takich jak wyłączanie synchronizacji pionowej, HDR-u, asynchronicznych obliczeń, ale nawet jeśli coś wydawało się pomagać, to po 5 minutach ścinki wracały.
Żeby było śmieszniej, to bywały momenty, że Sniper Elite: Resistance działał całkiem dobrze i naprawdę trzymał te 200 klatek na sekundę, ale to było 5, może 6 minut na danej mapie i w losowym momencie wszystko wracało do „normy”. Nie mam pojęcia z czego wynika ten stan rzeczy, a skoro po kilku godzinach testów nie udało mi się ustalić przyczyny, to wątpię, żeby przeciętnemu graczowi chciało się tyle szukać odpowiedzi. Być może przyszły patch coś zmieni, ale w momencie publikacji tego tekstu jeszcze takowego nie było.
Co ciekawe, w sieci nie natknąłem się na masowe narzekania na kondycję techniczną Sniper Elite: Resistance, a jedynie kilku recenzentów i graczy na Reddicie zwróciło uwagę na problemy z płynnością rozgrywki.
Kiedy już w zasadzie chciałem się poddać i powiedzieć, że w Sniper Elite: Resistance nie da się grać, na ratunek grze przyszedł… Steam Deck. To chyba najbardziej nieoczekiwany obrót spraw, bo handheld od Valve teoretycznie nie spełnia nawet wymagań minimalnych. A jednak, mimo tego, Sniper Elite: Resistance działa na nim świetnie! Jedyny minus, to fakt, że HDR nie działa i nie rozwija skrzydeł na ekranie OLED Decka.
Na średnich ustawieniach graficznych, w natywnej rozdzielczości 1200 na 800 pikseli gra działała w 50-60 klatkach na sekundę, a w bardziej zamkniętych i mniej wymagających lokacjach „rozpędzała się” do ponad 70 fps-ów. Ustawienia niskie dawały niemal płynne 60 fpsów, wysokie oznaczały spadek do 35-40, a na ultra w zasadzie nie dało się grać, bo było to mniej niż 30 klatek na sekundę.

Średnie ustawienia na Steam Decku.Źródło: Sniper Elite: Resistance, Rebellion / Wushu Studios, 2025.
Te wyniki robią wrażenie same w sobie, ale mnie bardziej zaskoczyło to, że na Steam Decku nie uświadczyłem żadnych ścinek, które miałem na pececie. Gra była bardzo płynna i nic nie przeszkadzało mi w zabawie, nawet gdy na ekranie pojawiało się więcej wrogów i zużycie procesora skakało do 70-80%. Być może jest to zasługa shaderów, które na Steam Decku ściągają się przed uruchomieniem gry, a może po prostu Sniper Elite: Resistance lubi się z Linuxem i Protonem? Ciężko mi stwierdzić z czego wynika tak dobre działanie gry na sprzęcie Valve, ale ratuje on odbiór „Snajpera” w moich oczach.
Problemy techniczne na pececie bardzo mocno przeszkadzały mi w chłodnej ocenie samej jakości oprawy graficznej Sniper Elite: Resistance, ale po przyjemnościach związanych ze Steam Deckiem mogłem spojrzeć na grę nieco obiektywniej. Choć niewiele to zmienia. Sniper Elite: Resistance po prostu nie jest ładną grą. Nie jest też brzydką, raczej taką średnią, która nie wychodzi ze swojej strefy komfortu, gdzie tkwi od dobrych kilku lat.
Sniper Elite: Resistance jest hybrydą skradanki i strzelanki, więc tu aż się prosi o jakieś ładniejsze animacje postaci, lepsze twarze, tekstury i poprawiony ragdoll. Większość tekstur jest bardzo płaska, jednowymiarowa i czasem nieostra, a oświetlenie umowne i często kompletnie nie oddaje tego, gdzie się znajdujemy i jakie w danym miejscu są źródła światła. Dodaje to wrażenie sztuczności oprawie graficznej.
Gra ma też problem z wygładzaniem krawędzi, bo domyślnie zaimplementowane AA powoduje spore rozmycia i utratę detali np. na przewodach i ogrodzeniach, a takie rzeczy rozwiązuje zazwyczaj np. użycie DLAA czy nawet DLSS w trybie jakości. W ogóle brak upscalingu w tej grze to też spory minus, szczególnie, że Sniper Elite 5 oferował możliwość wyostrzania FSR 1.
Fizyka także polega na tych samych zasadach, które wprowadzono kilka „snajperów” temu. W 2012 roku Sniper Elite V2 robił wrażenie opadającymi kulami i słynnymi (choć mocno nużącymi po kilkunastu powtórkach) x-rayami. Dzisiaj nie jest to już coś, co wywołuje „efekt wow”. Grając w Sniper Elite: Resistance mam mocne wrażenie, że gdzieś już to widziałem, a plastelinowe twarze postaci tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że serii potrzeba graficznego odświeżenia, przejścia w nową generację.

Po co komu dobre oświetlenie, zostaw tak jak jest.Źródło: Sniper Elite: Resistance, Rebellion / Wushu Studios, 2025.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Sniper Elite: Resistance, to nie gra AAA, tylko raczej AA, ale nawet w tej niszy znajdziemy dzisiaj dużo ładniejsze produkcje, jak Remnant 2, Chernobylite, Metro Exodus czy oba Hellblade’y.
Kwestie oprawy graficznej tego tytułu raczej już się nie zmienią i mam tylko nadzieję, że twórcy zajmą się problemem wycieków VRAM-u i ścinkami, na które nie mogłem znaleźć rozwiązania. Jeśli jesteście fanami serii i chcecie kupić Sniper Elite: Resistance, to poczekajcie chociaż chwilę, żeby nie frustrować się ewentualnymi problemami, bo moim zdaniem w obecnym kształcie jest ich po prostu za dużo.
Więcej:Eksperci wycenili Steam Machine i PC od Valve będzie niewiele tańsze od PS5 Pro
2

Autor: Mikołaj Łaszkiewicz
W GRYOnline.pl pracuje od maja 2020 roku. Najpierw był newsmanem w dziale technologii, z czasem zaczął udzielać się w grach i publicystyce, a także redagować oraz nadzorować działanie newsroomu technologicznego. Wcześniej swoimi przemyśleniami na temat gier wideo dzielił się m.in. na różnych grupach tematycznych. Z wykształcenia prawnik. Gra na wszystkim i we wszystko, co widać czasem w recenzjach. Jego ulubioną konsolą jest Nintendo 3DS, co roku gra w nową część serii FIFA i stara się poszerzać gamingowe horyzonty. Uwielbia szeroko pojęty sprzęt komputerowy i rozkręca wszystko, co wpadnie mu w ręce.