Czy w grach istnieje życie po życiu? Okazuje się, że owszem – choć jest ono zarezerwowane tylko dla NPC.
W grach czasem przypadkowo znajdujemy interesujące rozwiązania, które początkowo nie mają sensu, ale potem okazuje się, że spełniają ważną funkcję. Zagadkowe pokoje deweloperskie i inne niespodzianki to ciekawostki czekające na graczy, którzy lubią testować możliwości gier albo czasem po prostu mają wyjątkowe szczęście. Często jednak dostęp do tych lokacji jest utrudniony albo są usuwane przed premierą gry.
Ostatnio jeden z fanów Skyrima trafił do takiego pokoju. Podczas rozgrywki znalazł się przypadkowo w dziwnym, fioletowo-zielonym pomieszczeniu, w którym znajdowały się... martwe ciała. Postanowił więc podzielić się odkryciem ze społecznością graczy Skyrima, a ta natychmiast zaczęła snuć domysły nad przeznaczeniem dziwnego miejsca.
Sporo śmiechu wywołały żartobliwe skojarzenia z Sovngarde, czyli zaświatami i miejscem wiecznego odpoczynku dla największych i najbardziej walecznych wojowników, zlokalizowane w Aetheriusie. Jest tylko jedna różnica – w Sovngarde jest miejsce tylko dla zasłużonych, a sami zmarli bawią się tam i do woli korzystają z życia po życiu.
Pokój przedstawiony przez gracza nie wygląda, jakby miała tam trwać zabawa. Trupy rozłożone na posadzce również nic takiego nie sugerują. Prawdziwe wytłumaczenie podsunął gracz o pseudonimie Shadowrend01, który wyjaśnił społeczności, że to pokój, w którym „składowane” są martwe ciała podczas resetowania się danego poziomu albo dungeonu w grze.
Usunięcie ich może powodować problemy, jeśli gra będzie musiała odwołać się do nich w jakimś momencie. Przeniesienie ich do niedostępnej z poziomu normalnej rozgrywki celi sprawia, że gra nadal może je widzieć i z nich korzystać, jeśli będzie to konieczne, ale usuwa je z widoku gracza.
Jak się do niego dostać? Można tam trafić, korzystając z konsoli i wpisując komendę „coc WIDeadBodyCleanupCell”. Z kolei aby się stamtąd wydostać, należy także za pomocą konsoli teleportować się w inne miejsce, na przykład wpisując na niej „coc Riverwood”. Alternatywna metoda to teleportacja w miejsce, w którym znajduje się jakiś martwy NPC. Cytując jednego z graczy, zastaniemy wtedy rzeczonego bohatera „relaksującego się z innymi trupami w pokoju LSD”.
Nie tylko Skyrim korzysta z takich rozwiązań – w np. Baldur’s Gate 3 i Fallout 4 też one występują i w każdym z tych przypadków są równie interesujące. Pokazują też, że proces produkcji gier wideo jest nieoczywisty i wymaga niekonwencjonalnego myślenia, które często fanów zaskakuje.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.