Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 10 sierpnia 2022, 19:29

Największy przekręt w MMO oczami oprawcy i ofiary, finał historii sprzed lat

Ponad szesnaście miesięcy budowania zaufania i stracona (?) przyjaźń – tyle kosztował oszusta bodajże najsławniejszy przekręt w historii EVE Online.

EVE Online miało wiele pamiętnych wydarzeń, jakich próżno szukać w większości MMORPG. Nie, nie chodzi o eventy organizowane przez twórców, lecz działania graczy. Bitwy (czy nawet wojny) o kosmicznej skali to jedno, ale co powiecie na wielkie zdrady?

Oczywiście nie wszystkie akcje muszą mieć tak ogromnej skali, co Dzień Sądu dla sojuszu Circle-Of-Two, by odbić się szerokim echem w sieci. Przypomnieli o tym gracze powiązani z bodajże najbardziej znanym oszustwem w dziejach EVE Online, którzy są bohaterami piątego odcinka serii Tales From the Hard Drive serwisu PC Gamer.

EVE Online – wersja dla ryzykantów

Jeśli cokolwiek słyszeliście o EVE Online, zapewne wiecie, że „śmierć” w tej grze to nie tylko drobna niedogodność i konieczność czekania na powrót do gry. Eksplozja statku oznacza dokładnie to, co widać: dana jednostka zostaje zniszczona i nie ma żadnego sposobu na jej odzyskanie.

Dlatego też walka w EVE Online jest ryzykowna, co może zniechęcać wielu graczy do wojaży swoimi najlepszymi statkami. Jednak zdarzają się osoby, którym potencjalnie wysoka cena przegranej daje zastrzyk adrenaliny, wynagradzający potencjalne straty.

Tikktokk Tokkzikk oraz jego koledzy z grupy Amamake Police gotowi są wystawić do boju swoje flagowe jednostki, byle tylko doznać „wstrząsu” („the shake”; euforii towarzyszącej walce, gdy stawką jest drogi statek). Wszystko w ramach kameralnych starć PvP z niewielką liczbą walczących w bodajże najbardziej niebezpiecznym regionie kosmosu EVE Online.

Chremoas: legendarna i zabójcza fregata

Lata temu Tikktokk Tokkzikk zyskał sławę z prostego powodu. Po wielu, wielu miesiącach pilot zdobył fregatę Chremoas, wyposażoną w system kamuflujący, która była nagrodą za jedenastą edycję Alliance Tournament – turnieju PvP w EVE Online.

Nagrody za mistrzostwa AT są wręcz bezcenne. Ich wartość przewyższa koszt Tytanów, największych okrętów w grze, głównie z powodu ich unikalności (w całej grze było tylko 50 Chremoasów i szacuje się, że po latach pozostało tylko kilkanaście egzemplarzy), ale swoje do ceny dokłada też ich spory potencjał bojowy.

Dla przeciętnego gracza taki nabytek byłby perłą kolekcji – i ostatnim statkiem, który zabraliby ze sobą poza bazę. Jednak nie Tikktokk Tokkzikk – jego Chremoasa zdobiło ponad 400 znaków symbolizujących zniszczone jednostki nieprzyjaciela (tzw. killmarki). Liczba ta jest absurdalna, a co dopiero na statku AT rzucanym w wir walki. To właśnie było powodem do dumy dla pilota.

Oczywiście sława przyciąga nie tylko adoratorów, ale też osoby, które chcą pożyczyć „drobiazgi” od celebrytów. Dlatego właśnie elitarni piloci EVE Online często wykazują się niemal paranoiczną ostrożnością, by nie dać oszustom okazji do kradzieży z trudem zdobytych statków. Co zresztą, jak pokazuje historia Tikktokk Tokkzikka, czasem jest niewystarczające.

Bardzo cierpliwy oszust

Legendarny Chremoas i inne bezcenne okręty zdobyte w AT przyciągnęły uwagę pilota, który po fakcie opisał całe zdarzenie w serwisie Reddit. Krótko mówiąc, gracz kryjący się pod pseudonimem Samantha Myth (prawdziwe konto: c-3-po) miał chrapkę na te statki i wykazał się ogromną cierpliwością.

Największy przekręt w MMO oczami oprawcy i ofiary, finał historii sprzed lat - ilustracja #1
Samantha Myth / c-3-po podjął się nie lada wyzwania: oszukania i okradzenia elitarnych graczy PvP

Kradzież zajęła pilotowi ponad szesnaście miesięcy. Nie mając jeszcze doświadczenia w PvP, gracz próbował zwrócić na siebie uwagę gangu Amamake Police bez wzbudzania podejrzeń. Po niefortunnym spotkaniu z nikim innym, jak Tikktokk Tokkzikkiem, w następnym tygodniu Samantha Myth pomógł jednemu z pilotów grupy w walce z rywalami, co przyniosło mu zaproszenie do grupy. Dodatkowo pochwalił się swoimi „fragami”.

Po miesiącu stał się zaufanym członkiem gangu dzięki akcji, w której zniszczono wrogi statek AT. Jednak dalej bynajmniej nie poszło z górki.

Dobry zwyczaj – nie pożyczaj

Choć piloci Amamake Police wierzyli sobie bez zastrzeżeń, owo zaufanie kończyło się przy pożyczaniu statków. Tak, istniała taka praktyka – tyle że warunkiem było zostawienie swojego statku w zastaw. Dla przypomnienia: mówimy o jednostkach AT, przy których Tytan wydaje się skromną inwestycją.

Samantha Myth postanowił zmienić te zwyczaje. Najpierw przez wiele miesięcy „oszczędzał” (czytaj: wydał 90 miliardów kredytów ISK zdobytych na poprzednim oszustwie; via PC Gamer) na Whiptaila – najgorszy (a więc i najtańszy) statek AT, który był w stanie znaleźć. Przez ten czas latał też razem z m.in. Tikktokk Tokkzikkiem, stopniowo zyskując jego zaufanie.

Następnie zrobił coś, co każdy gracz EVE Online uznałby za niewybaczalną głupotę: bez żadnego zastawu pożyczył jednemu z „sojuszników” swojego Whiptaila. To, jakby nie patrzeć, ryzykowne zagranie okazało się przebłyskiem geniuszu. Wkrótce praktyka rozpowszechniła się wśród graczy Amamake Police, a w tym czasie Myth stał się prawdopodobnie najbliższym przyjacielem Tikktokk Tokkzikka.

Chremoas skradziony i sprzedany

Kiedy Samantha Myth wreszcie uznał, że pora na wielki finał, Tikktokk Tokkzikk wielokrotnie pożyczył od innych graczy ich statki AT bez żadnego zastawu. Dlatego pilot zgodził się tymczasowo przekazać swojego Chremoasa koledze z gangu, żartując jedynie, by Myth nie zgubił jego skarbu.

Łatwo sobie wyobrazić reakcję Tikktokka, gdy inny członek Amamake Police podrzucił mu na czacie redditowy wątek, w którym c-3-po pochwalił się kradzieżą bezcennego statku. Jednak paradoksalnie to nie strata Chremoasa bolała go najbardziej, lecz zawód związany ze stratą „przyjaciela”, z którym spędził kilkanaście miesięcy na „wygłupach” w wirtualnym kosmosie. Tak też napisał w odpowiedzi na wątek Myth w serwisie Reddit.

Oczywiście gracz chciał odzyskać swój statek. Nie taki sam statek, tylko dokładnie swój statek, z czterystoma odznakami za zniszczone jednostki. Kiedy jednak c-3-po wystawił go na sprzedaż na oficjalnym forum gry, nawet wsparcie jednego z najbardziej zaufanych graczy EVE Online nie wystarczyło, by przebić oferty innych zainteresowanych kupców.

Friendship = best ship?

W każdym innym przypadku na tym skończyłaby się historia: Tikktokk straciłby swój skarb i być może nawet porzuciłby EVE Online. Fakt, takie myśli krążyły po głowie gracza po zakończeniu aukcji, ale jego sytuacja spotkała się z nieoczekiwaną reakcją.

Jak wspomniano wcześniej, EVE Online to nie jest tytuł, w którym gracze patyczkują się ze sobą. Zdrady i oszustwa to chleb powszedni, a fani prędzej będą piętnować naiwną ofiarę niż sprytnego oszusta. Jednak przypadek Chremoasa podzielił społeczność gry. Wielu graczy poruszyła odpowiedź pilota, a nieliczne pochwały sprytu i – trzeba przyznać – świetnie zrealizowanego planu c-3-po utonęły w morzu komentarzy, których autorzy stawali po stronie już wtedy legendarnego TikkTokka.

Co chyba najbardziej zaskakujące, obaj piloci nie zerwali ze sobą kontaktu. Można by to zrozumieć w przypadku TikkTokka, ale w odpowiedzi na to Samantha Myth przesłał „przyjacielowi” 120 miliardów ISK-ów – równowartość ówczesnej ceny rynkowej Chremoasa. Jak tłumaczy w nowym wywiadzie, nie zależało mu przesadnie na pieniądzach – bardziej na pokazaniu, co jest w stanie osiągnąć.

Epilog

TikkTokk odzyskał swojego Chremoasa, jako że nabywca zaoferował mu wymianę za „zwykły” egzemplarz statku, zakupiony za środki ze zbiórki zorganizowanej w trakcie licytacji z pomocą społeczności (via Reddit), i nadal pozostaje w jego posiadaniu. Nie, pilot bynajmniej nie schował go do szafy lub sejfu ani też nie zakopał go w bezludnym miejscu. Statek ma już ponad 600 killmarków (via PC Gamer) i pilot zapewne zamierza dodać kolejne do swojej kolekcji.

Jakub Błażewicz

Jakub Błażewicz

Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat, ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GOL-em rozpoczął w 2015 roku, pisząc w newsroomie growym, a następnie również filmowym i – o zgrozo! – technologicznym (nie zabrakło też udziału w encyklopedii gier). Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Nie pytać o kwestie związane z grafiką – po kilku godzinach autor potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

więcej