W kwietniu tego roku Origin zostanie oficjalnie zamknięty. Powodem jest porzucenie przez Microsoft 32-bitowego systemu operacyjnego.
Jeżeli jakimś cudem nadal korzystacie z aplikacji Origin i nie przesiedliście się na wydane w 2022 roku EA App, to niedługo zostaniecie do tego zmuszeni. Pod warunkiem, że Wasz komputer spełnia wymagania sprzętowe nowszego oprogramowania, gdyż w przeciwnym wypadku zostaniecie pozbawieni dostępu do gier ze swojej biblioteki.
Electronic Arts opublikowało kilka dni temu ogłoszenie zatytułowane „Zaktualizuj swój system operacyjny dla EA App”, co związane jest z nadchodzącym końcem wsparcia Microsoftu dla 32-bitowych systemów operacyjnych. Oberwie przez to Origin, który dotychczas działał równolegle do EA App. Zakończenie wsparcia, a zarazem ostateczny koniec launchera nastąpi 17 kwietnia.
17 kwietnia 2025 r. Origin zostanie zamknięty, ponieważ Microsoft kończy wspieranie 32-bitowego oprogramowania.
Jeśli używasz Origin, musisz przejść na EA App, które wymaga 64-bitowej wersji systemu Windows.
Wszystkie dane i gry z konta Origin zostaną przeniesione do EA App, chociaż firma zwraca uwagę, że mogą zostać w ten sposób uszkodzone mody. Co jednak w przypadku nieposiadania sprzętu obsługującego 64-bitowego Windowsa? W tej sytuacji EA nie pozostawia złudzeń i zaleca po prostu kupno nowego sprzętu, aby móc dalej grać w gry.
Będziesz musiał zaktualizować swój system operacyjny do 64-bitowego, aby móc grać w gry.
Aby uruchomić 64-bitową wersję systemu Windows, upewnij się, że Twój komputer ma procesor obsługujący 64-bity.
Jeśli twój komputer nie posiada takiego procesora, będziesz musiał użyć nowszego komputera, aby grać w gry w EA App.
Dla większości osób informacja ta zapewne nie będzie miała większego znaczenia, jednak jeśli ktoś z Was nadal korzysta z Origina, to czujcie się ostrzeżeni. Nieubłagalnie zbliża się bowiem moment, kiedy będziecie musieli się z nim ostatecznie pożegnać.
Więcej:EA pęka z dumy. Battlefield 6 dominuje i nazywa grę „najlepiej sprzedającą się strzelanką tego roku”
3

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).