Olympus 2249, czyli RPG stanowiące duchowego spadkobiercę Fallouta 2, słabo poradził sobie na Steamie.
To postapokaliptyczne turowe RPG w rzucie izometrycznym z turową walką, które budziło zainteresowanie głównie za sprawą tego, że projekt tworzy ekipa odpowiedzialna za słynną modyfikację Olympus 2207 do Fallouta 2.
Niestety, przy tworzeniu swojego pierwszego nieamatorskiego projektu zespół póki co poniósł porażkę, przynajmniej pod względem komercyjnym.
Tak mała popularność Olympus 2249 smuci tym bardziej, że sama gra wydaje się całkiem obiecująca. Garstce osób, która zakupiła ten tytuł, w większości przypadł on do gustu. Na Steamie produkcja ma bowiem obecnie 75% pozytywnych recenzji.
Gracze chwalą Olympus 2249, opisując tytuł jako godnego uwagi duchowego spadkobiercę Fallouta 2 - z ciekawą fabułą, intrygującym światem, dużą swobodą podejmowania decyzji oraz rozbudowanym systemem potyczek. Krytykowane jest głównie niedopracowanie techniczne.
Powstaje pytanie, dlaczego tytuł cieszy się tak małą popularnością. W dużym stopniu może to być wina fatalnego terminu premiery. Nie tylko obecnie jesteśmy wręcz zalewani debiutami dużych produkcji, gdyż wszyscy wielcy wydawcy chcą zdążyć przed Grand Theft Auto VI, ale, co gorsza, w poniedziałek ruszyła jesienna wyprzedaż na Steamie.
Jak to kiedyś sprawnie wytłumaczył Adrian Chmielarz ze studia The Astronauts, wydawanie gier, a nawet dużych aktualizacji, w trakcie Steam Sale jest strzelaniem sobie w stopę, gdyż większość nowych produkcji utonie wtedy w morzu przecenionych hitów.
Nie wszystko jest jednak stracone. Wczesny dostęp ma to do siebie, że oferuje deweloperom także drugą premierę w momencie wydania aktualizacji 1.0. Pozostaje mieć nadzieję, że twórcy Olympus 2249 będą w stanie dociągnąć ten projekt do tego momentu i nie tylko lepiej dopracują go pod względem technicznym, ale również wybiorą lepszy termin premiery. Obecnie autorzy planują, że etap Early Access potrwa 18-24 miesiące.
Steam

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.