Nie ma co się dziwić, bo DD to największe zaskoczenie w tym roku i spokojnie zmieści się w top 10 roku 2016. Nie wiem co to studio wymyśli teraz by to przebić, ale ekipa Red Hood teraz będzie miała u mnie większą uwagę.
Gra była i w sumie jest rewelacyjna za nim się nie rozpracuje schematu postaci które są samo wystarczające, leczą się i zdejmują stress wtedy każde wyjście do lochów to powrót bez stresu z maksymalnie zdrowymi postaciami wręcz nabuffowanymi, niestety wtedy gra bawi przez moment a potem jak znasz schemat już jest powtarzalna. Najlepszy jest początek kiedy zaczynasz grę i zderzasz się ze ścianą :)
Zagadka: za co dostałeś te dwa minusy? Chyba za samo to, że się odezwałeś ... Można Cię lubić lub nie, ale te minusy ,w sumie bez powodu, są słabe...
on ma w dupie te minusy, zresztą smieszne jest to jak ludzie są zazdrosni
To fajnie, że na pewnym etapie idzie ci doskonale, ale celem jest ukończenie gry, czyli zabicie finalnych bossów w poszczególnych lochach. Co po pierwsze jest długotrwałe, a po drugie wcale nie jest takie proste. Wszystko wcześniej jest niejako przygotowaniem i treningiem by uniknąć wipów kosztujących po 100k golda. Ale zgadzam się, że środkowa część gry nuży, bo właśnie wracam do gry po raz trzeci i tym razem mam zamiar ją skończyć.
The Crimson Court... Jakoś dziwnie kojarzy mi się z piosenką "In the Court of the Crimson King".
paviola316 - a co widzisz takiego rewelacyjnego w tej grze? Jedyna trudność to stress. Działa zaklęcie save/load przy wyszukiwaniu przydatnych, dostępnych postaci, gra króciutka, schematyczna. Oczywiście - ciekawa w natłoku symulatorów zegara(powaznie, jest taka gra na steamie) ale do rewelacji jej, moim zdaniem, "troszeczke" brakuje. No i skąd masz te wiadomości o sprzedaży gry - jesteś księgowym developerów czy coś w tym stylu?