Wybór pomiędzy CSGO a Valorant wydaje się trudny, bo w gruncie rzeczy to bardzo podobne gry. Diabeł tkwi jednak w wielu szczegółach, które skutecznie odróżniają od siebie oba tytuły.
Na pierwszy rzut oka CSGO i Valorant to gry bardzo sobie bliskie. Obie produkcje to sieciowe taktyczne strzelanki, cieszące się uznaniem i popularnością wśród graczy na całym świecie. Obie koncentrują się na rywalizacji dwóch 5-osobowych drużyn. Różnic pomiędzy nimi jest jednak cała masa. Można właściwie powiedzieć, że rozbieżności widać niemal w każdym aspekcie obu produkcji.
Zacznijmy od rzeczy najbardziej oczywistej – wieku. Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że gra od Valve jest dużo starsza od Valoranta. CSGO powstało w 2012 roku i przez ten czas produkcja stała się rozpoznawalną marką na całym świecie. Global Offensive wyraźnie zapisało się na kartach gamingowej historii, o czym świadczy ogromna rzesza fanów, wielkie turnieje oraz popularność publikowanych przez lata filmików z gry.

Valorant to z kolei stosunkowo młody tytuł. Jego debiut odbył się bowiem w 2020 roku. Pomimo dużo krótszego stażu, strzelanka od Riot Games cieszy się ogromnym zainteresowaniem na świecie, także w Polsce. Ponadto obserwujemy ciągły wzrost popularności, co może w przyszłości pozwolić na przyćmienie hitu Valve. Widać zatem, że przewaga wiekowa pozwoliła co prawda CSGO zbudować potężny fanbase, ale dużo młodszy Valorant w krótkim czasie zaczyna przyciągać do siebie coraz więcej graczy.
Czym strzelanka od Riot Games tak przyciąga w porównaniu z CSGO? Z pewnością oprawą graficzną. Można wiele powiedzieć o Global Offensive, ale na pewno nie to, że w 2023 roku wygląda świetnie.
Niestety, wiek gry widać gołym okiem i żadna modyfikacja mapy nie jest w stanie ukryć podstarzałości produkcji od Valve. Dla wielu graczy pozytywnym aspektem może być jednak fakt, że jej styl stawia na realizm i tradycyjne, przyziemne lokacje.
Valorant to z kolei zupełnie inna para kaloszy. Strzelanka wyróżnia się bardzo ładną, barwną i przyciągającą wzrok stylizowaną grafiką, która z pewnością będzie przyciągać młodszą część graczy.
Taki styl ma również jedną dużą zaletę, względem konkurenta od Valve - ponadczasowość. Komiksowa oprawa będzie się starzeć zdecydowanie wolniej, więc za kilka lat nie będzie wypalać gałek ocznych tak jak CSGO.

Chociaż obie produkcje to sieciowe strzelanki, wyróżniające się niemal takimi samymi zasadami, jak podkładanie bomby lub jej rozbrajanie czy pięcioosobowe drużyny, to jednak styl rozgrywki jest zupełnie inny.
CS:GO stawia na realizm i dokładne (jak na 2012 rok) odwzorowanie designu i dźwięku prawdziwej broni. Poza tym już sama podstawa gameplay’u w postaci walki antyterrorystów z terrorystami jest elementem bliskim prawdziwego świata, co z pewnością spodoba się wielu graczom.
Tam gdzie Global Offensive stawia na przyziemność, produkcja od Riot Games idzie w stronę science-fiction. Prócz wcześniej wspomnianej grafiki Valorant wyróżnia się choćby szerokim wachlarzem postaci. Każda posiada indywidualne cechy i specjalne umiejętności przypominające supermoce. Dzięki temu rozgrywki w Valorancie są bardziej różnorodne i efektowniejsze niż CS:GO. Sama akcja wydaje się zaś szybsza.
Istotną różnicą między Valorantem a kultową strzelanką od Valve jest też szeroko rozumiane wsparcie ze strony deweloperów. W przypadku CSGO co jakiś czas pojawiają się co prawda nowe operacje, ale nigdy do końca nie wiadomo kiedy się ich doczekamy.
Zazwyczaj brakuje też informacji co właściwie zostanie dodane do gry w przyszłości. Pisaliśmy już o tym, że w ubiegłym roku doczekaliśmy się żadnej nowej operacji i fani z niecierpliwością czekają na nowości w kolejnym.
Valorant z kolei wyróżnia się systematycznym rozwojem. Mowa chociażby o nowych sezonach, a wraz z nimi nowych bohaterach. Gracze niejednokrotnie dostają również do dyspozycji nowe mapy.
Widać zatem, że Riot Games dużo lepiej rozumie potrzeby współczesnych fanów, którzy oczekują regularnych dostaw nowości. Na tym polu Valve wypada blado, zniechęcając do siebie młodszą część społeczności.
CS:GO i Valorant to jednocześnie bardzo podobne i różne od siebie gry. Chociaż obie realizują założenia sieciowej strzelanki z podkładaniem bomb na czele, to jednak sposób wykonania jest zupełnie inny. Tam gdzie gra od Valve stawia na realizm i oparcie rozgrywki o możliwe w rzeczywistości sytuacje, tam Valorant zaskakuje swoim wymyślnym, komiksowym designem i unikatowymi mocami bohaterów, zyskując tym samym na dynamice i różnorodności. Ponadto produkcja Riot Games dzięki częstym i licznym aktualizacjom sprawia wrażenie świeższej i nowocześniejszej.
Nie trudno odnieść wrażenie, ze dla CSGO czas stanął trochę w miejscu, a wiek tej produkcji widać gołym okiem. Dostrzec można również, że Valorant to gra skierowana przede wszystkim do młodszych odbiorców, czyli tam, gdzie Valve ze swoim Global Offensive może mieć problem dotrzeć. Dzieje się tak między innymi ze względu na brak odpowiedniego wsparcia gry. Obie produkcje trafiają zatem do innej grupy docelowej. Aby zdecydować się na którąś z nich, należy zastanowić się, jaki styl wolimy. W końcu oba tytuły mają wiele do zaoferowania.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Gracze CS2 są zirytowani, że konkurencyjna produkcja zgapiła mapę z ich gry
1

Autor: Wiktor Szczęsny
Do zespołu GRYOnline.pl dołączył po nabraniu doświadczenia i obronie pracy licencjackiej na dziennikarskim kierunku studiów, zostając jednym z autorów wpisów w serwisie Cooldown.pl. Pierwsze teksty publikował na własnym fanpage'u jeszcze przed maturą. W wolnych chwilach chętnie ogrywa gry wyścigowe i bijatyki; bardzo często zagląda też do platformówek, zwłaszcza do Sonica. Miłośnik starych konsol, wśród których najbardziej ceni sobie Segę Mega Drive, przy której spędza wiele czasu. Nie jest mu obcy polski YouTube czy Twitch. Prócz gamingu, chętnie majsterkuje przy starych sprzętach audio Unitry. Interesuje się również francuską i japońską motoryzacją.