Company of Heroes 3 to, zdaniem recenzentów, kontynuacja, na którą warto było czekać prawie 10 lat.
Pojawiły się pierwsze recenzje Company of Heroes 3. Trzecia odsłona strategicznej serii studia Relic została sprawdzona także przez nasz serwis. Jak wypada powrót cyklu po prawie 10 latach?
Sądząc po pierwszych recenzjach, Company of Heroes 3 nie powinno zawieść nadziei weteranów serii i RTS-ów w ogóle. Według dziennikarzy fani odnajdą tu wszystkie znane i lubiane elementy z dwóch poprzednich odsłon, ale w większości rozbudowane i zmodernizowane.
Raczej nikt nie będzie narzekał na dostępny wachlarz opcji taktycznych. Zróżnicowanie stronnictw, oddziałów i ich wyposażenia sprawia, że CoH 3 nie nudzi się nawet po wielu godzinach gry. Swoje robią też dwie kampanie, co prawda – zdaniem niektórych recenzentów – nieoferujące wiele w kwestii fabuły, ale za to pełne naprawdę różnorodnych misji. W efekcie gracze mogą spędzić dziesiątki godzin na eksperymentowaniu z różnymi taktykami.
Jednakże są powody, dla których mało kto przyznał grze perfekcyjne noty. Pierwsze Company of Heroes zachwycało grafiką, ale oprawa wizualna „trójki” – choć niebrzydka – mało kogo zwali z nóg.
CoH 3 przejęło też schedę po poprzedniej odsłonie w postaci jednostek mających okazjonalne problemy z wyszukiwaniem ścieżek. Ponadto ostało się trochę innych niedoróbek, choć nie tyle, by można było mówić o festiwalu błędów.
Podsumowując, Company of Heroes 3 wydaje się być kontynuacją, na jaką od lat liczyli fani serii. Weterani Kompanii Braci będą mogli to zweryfikować po debiucie gry na pecetach 23 lutego. Tytuł ukaże się też na konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S w tym roku.
Może Cię zainteresować:
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
13

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).