Od aktora teatralnego do wielkiej gwiazdy Marvela – kariera Chadwicka Bosemana to ucieleśnienie amerykańskiego snu, przedwcześnie przerwanego przez nowotwór. Pokochaliśmy go dzięki roli Czarnej Pantery, ale czy Marvelowi uda się zastąpić Bosemana?
Chadwick Boseman zaczął karierę aktorską od teatru – przyjmował różne role, pracował też jako autor sztuk i reżyser. Ostatecznie jednak związał się ze światem filmu za sprawą głównej roli w obrazie 42 – prawdziwa historia amerykańskiej legendy. Wcielił się w rolę Jackie’ego Robinsona, baseballisty, który jako pierwszy Afroamerykanin wystąpił w lidze MLB.

Film odniósł umiarkowany sukces, ale krytycy i widzowie jak jeden mąż chwalili brawurowy występ przyszłego gwiazdora. Później Boseman zagrał główną rolę w kolejnej produkcji biograficznej – Get on Up. Opowiadałała ona o afroamerykańskim muzyku, Jamesie Brownie. Występ aktora znów okazał się najmocniejszym punktem widowiska.
Producenci Marvela z zainteresowaniem śledzili jego karierę. Gdy zdecydowano się na wprowadzenie Czarnej Pantery do MCU, firma nawet nie zapowiedziała castingu. Rolę od razu zaproponowano Bosemanowi.
Debiutem Bosemana w MCU był Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów (2016). Jako nowo wprowadzona postać T’Challi stała na uboczu konfliktu, choć ostatecznie bohater wsparł Tony’ego Starka. Marvel chciał zapoznać widzów z nowym superbohaterem, który już wkrótce miał powrócić na srebrny ekran – tym razem we własnym filmie.

Czarna Pantera to film-fenomen. Tytułowa postać nigdy nie cieszyła się ogromną popularnością wśród miłośników komiksów – a jednak do kin poszły tłumy, zaś produkcja zarobiła niemal 1,35 mld dolarów, co wciąż jest trzecim najlepszym wynikiem w MCU. Co istotne, Czarną Panterę docenili też krytycy, o czym świadczy aż siedem nominacji do Oscarów, w tym ta najważniejsza – za najlepszy film.
Ostatecznie film zgarnął trzy statuetki (za najlepszą scenografię, muzykę oryginalną i kostiumy), a Chadwick Boseman stał się gwiazdą, której świetlaną karierę przedwcześnie zakończył nowotwór okrężnicy. Przed śmiercią pojawił się na ekranie w Avengers: Wojna bez granic oraz Avengers: Koniec gry, zdążył też jeszcze przyjąć kilka ról poza MCU, głównie w filmach Netflixa.
Może cię zainteresować:
Informacje o chorobie utrzymywał w tajemnicy do samego końca, a jego śmierć namieszała w planach MCU. Ryan Coogler, reżyser Czarnej Pantery, musiał całkowicie przepisać scenariusz drugiej części filmu. Studio dało mu wolną rękę, a twórca postanowił to wykorzystać, tworząc wyjątkowo emocjonalny hołd na cześć aktora.
W Czarnej Panterze: Wakanda w moim sercu książę T’Challa umiera na tajemniczą chorobę. W charakterystyczne intro, stały element filmów Marvela, wmontowano sceny z Bosemanem, usuwając podkład muzyczny. To prosty, ale jakże skuteczny zabieg artystyczny, który robi wrażenie:
Warto też wspomnieć o monumentalnych scenach pogrzebu i rytuałów pośmiernych, gdzie cała Wakanda żegna swojego króla.

Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu wprowadza zupełnie nową Czarną Panterę. Zostaje nią Shuri, księżniczka Wakandy i siostra króla T’Challi, która zakłada czarny kostium i ratuje afrykańskie królestwo przed zagładą.
Wprowadzenie nowej Czarnej Pantery to kontrowersyjna decyzja. W końcu Marvel miał inne, równie ciekawe możliwości. Producenci mogli dokonać recastu, zatrudniając nowego aktora, albo po prostu uśmiercić Czarną Panterę, a niekoniecznie zastępować ją kimś nowym. Ostatecznie jednak zdecydowali się na Shuri, w którą wciela się utalentowana, ale mało znana Letitia Wright.

Decyzja spotkała się z krytyką, choć kontrowersje nie były aż tak duże, jak to czasem bywa. Zdaniem części fanów Chadwick Boseman był po prostu niezastąpiony w tej roli. Inni zwracali uwagę na to, że Shuri – świetna naukowczyni i typowy umysł ścisły – nie nadaje się na wojowniczkę i obrończynię Wakandy. Jednak podobne opinie pojawiały się głównie przed premierą Czarnej Pantery: Wakanda w moim sercu, a większość fanów jest teraz raczej zadowolona z decyzji Marvela.
Śmierć Czarnej Pantery wywarła ogromny wpływ na kształt MCU. Zresztą Chadwick Boseman nie był zwykłym gwiazdorem, ale też symbolem sukcesu, jaki odnieśli czarnoskórzy aktorzy we współczesnym Hollywood. Dla wielu młodych Afroamerykanów Czarna Pantera stała się tym, czym byli popularni superbohaterowie dla kolejnych pokoleń białych, amerykańskich dzieci w XX wieku.
W tym kontekście Chadwicka Bosemana zapamiętamy na dłużej, bo wpływu Czarnej Pantery na współczesną kulturę popularną, zarówno jako postaci, jak i jako filmu, po prostu nie da się przecenić. A Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu sprawiła, że pamięć o dziedzictwie Chadwicka Bosemana zostanie w naszych sercach na długo.
Film:Get on Up
premiera: 2014dramatmuzycznyhistoryczny
Film:Prawdziwa historia amerykańskiej legendy(42)
premiera: 2013dramat
Film:Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu(Black Panther: Wakanda Forever)
premiera: 2022premiera PL: 2022akcjaprzygodowysci-fi
Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu to należąca do kinowego uniwersum Marvela (MCU) kolejna produkcja opowiadająca o mieszkańcach niezwykle zaawansowanego afrykańskiego kraju Wakanda. Tytuł stanowi pełną akcji adaptację komiksów. Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu to wyreżyserowana przez Ryana Cooglera (Creed: Narodziny legendy) film akcji nakręcony na podstawie komiksów, stanowiący kontynuację Czarnej Pantery z 2018 roku. Produkcja stanowi część kinowego uniwersum Marvela (MCU). Ponownie będziemy mieli okazję odwiedzić niesamowity świat afrykańskiego państwa Wakanda, nad którym pieczę trzyma tytułowy superbohater. W tytule możemy zobaczyć między innymi Martina Freemana (Everett K. Ross), Angelę Bassett (Ramonda), Danieal Kaluuyę (W'Kabi), Danai Gurirę (Okoye), Lupitę Nyong'o (Nakia) oraz Isaaca De Bankolé (Starszy Rzecznego Plemienia). Zdjęcia kręcono między innymi w Atlancie i Brunswick.
3