Sankcje nałożone na Rosję odbiły się na cenach surowców na Londyńskiej Giełdzie Metali. Notowania cynku, niklu, ale przede wszystkim aluminium mocno wzrosły. Analitycy przewidują dalsze podwyżki.
Jak podaje Reuters, 2 marca cena aluminium osiągnęła rekordowy wzrost. Przyczyną skoku są obawy inwestorów związane z sankcjami, jakie zostały nałożone na jednego z głównych producentów tego surowca, czyli Rosję.
Trzymiesięczne kontrakty na aluminium na Londyńskiej Giełdzie Metali poszybowały do poziomu 3597 dolarów za tonę, po czym nieco spadły i o 17:00 czasu Greenwich (18:00 w Polsce) wynosiły 3573 dol. za tonę.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy cena tego surowca wzrosła o blisko 40%. Warto pamiętać, że aluminium jest bardzo istotnym materiałem wykorzystywanym przy tworzeniu podzespołów do komputerów i konsol (mamy np. aluminiowe radiatory, obudowy itp.)

Pierwszy wzrost ceny związany był ze słabnącą podażą, spowodowaną problemami z zasilaniem w fabrykach. Do kolejnej podwyżki przyczyniła się zbrojna inwazja Rosji na Ukrainę.
Analityk Daniel Briesemann z Commerzbank we Frankfurcie uważa, że sankcje nałożone na Rosję znajdują swoje odbicie na giełdzie. Twierdzi również, że to dopiero początek problemów z dostawami.
W jednej ze swoich prognoz dotyczących rynku metali Briesemann zakłada, że cena aluminium osiągnie kwotę 4000 dol. za tonę.
Nie pomaga również kurczenie się zapasów aluminium – w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zmniejszyły się one o połowę. Aktualnie w magazynach zarejestrowanych na Londyńskiej Giełdzie Metali ma znajdować się 809 750 ton, podczas gdy jeszcze rok temu było to 2 mln ton.
Ograniczenia nałożone na Rosję skłoniły trzy największe linie kontenerowe do zaprzestania dostaw ładunku do i z Rosji. Niestety zbiegło się to w czasie ze wspomnianym wyżej zmniejszeniem zapasów, co ostatecznie wpłynęło na ogromny wzrost cen surowca.
Warto wspomnieć, że Rosja to jeden z największych producentów aluminium na świecie (odpowiada za około 6% światowej produkcji).
7