Monster Hunter Wilds będzie wyzwaniem dla pecetów, ale z najgorszego możliwego powodu – fatalnej optymalizacji.
Spis treści:
Mimo że do premiery Monster Hunter Wilds zostało kilka miesięcy, gra Capcomu już teraz budzi niemałe kontrowersje. Otwarte testy beta nie napawają optymizmem i zwiastują wydajnościową katastrofę, zarówno na pecetach, jak i konsolach. W wypadku tych pierwszych do czerpania przyjemności z rozgrywki potrzebny będzie sprzęt najwyższej klasy. Część testujących zwraca jednak uwagę, że nawet RTX 4070 może nie poradzić sobie z fatalnie zoptymalizowanym RPG-iem.
Na kanale YouTube MxBenchmarkPC opublikowano test wydajności Monster Hunter Wilds. Próbę przeprowadzono na pececie wyposażonym w procesor Intel Core i7-10700F, pamięć RAM 16GB (2x8) DDR4 2933MHz CL15 oraz układ graficzny Asus Dual RTX 4070 OC 12GB.
Powodem do zmartwień dla fanów marki będzie fakt, że gra na takim sprzęcie, przy natywnej rozdzielczości 1080p i maksymalnych ustawieniach, z trudem utrzymuje 60 FPS, często spadając do poziomu 40–50 FPS w najbardziej wymagających momentach.
Czy produkcję Capcomu należy spisać na straty? Niekoniecznie, ponieważ technologia NVIDIA DLSS oraz Frame Generation znacząco podnoszą wydajność – z nimi beta Monster Hunter Wilds osiąga płynność powyżej 60 FPS zarówno w rozdzielczości 1080p, jak i 1440p, co ucieszy graczy oczekujących wysokiej responsywności oraz graficznego rozmachu.
Niemniej, takie wyniki bety mogą budzić pewne obawy wśród graczy, którzy planują zagrać na średniej klasy sprzęcie, szczególnie biorąc pod uwagę wysokie wymagania sprzętowe i fakt, że Frame Generation jest niemal konieczne, aby osiągnąć stabilne 60 FPS. Capcom powinno naprędce zainteresować się optymalizacją Monster Hunter Wilds, jeżeli chce uniknąć powtórki z Dragon’s Dogma 2.
Więcej:Eksperci wycenili Steam Machine i PC od Valve będzie niewiele tańsze od PS5 Pro
1