Książe koronny Arabii Saudyjskiej ogłosił plany zorganizowania mistrzostw świata w licznych esportowych kategoriach w 2024 roku. Niby brzmi dobrze, ale najbardziej zainteresowani, czyli gracze, nie zostawiają suchej nitki na księciu, jego pomyśle i kraju.
Książe Muhammad ibn Salman jest obecnie premierem Arabii Saudyjskiej i osobą decyzyjną, jeśli chodzi o rządzenie całym krajem. Jednym z jego pomysłów na rozwinięcie gospodarki i tchnięcie nowego życia w turystykę jest zaś zorganizowanie mistrzostw świata w esporcie w 2024 roku. Pomysł teoretycznie ciekawy, ale na drodze stanęła reputacja księcia i jego kraju.

Esport rozwijał i rozwija się bardzo prężnie. Związany z nim jest coraz większy rozgłos i pieniądze. Kwestią czasu było aż ktoś podejmie się takiego przedsięwzięcia jak obecnie Arabia Saudyjska. Z jednej strony to dobrze, bo coś, co przypuszczam sporo z was, w tym ja, lubi, staje się na świecie rozpoznawalne. Z drugiej zaczynają pojawiać się znane ze świata sportu dylematy takie jak ten obecny.
W Arabii Saudyjskiej panują inne zwyczaje, tradycje i prawa. Nie byłoby w tym nic złego, jednak jak zwykle pojawia się „ale”. Jest to kraj, który w szerokim rozumieniu nie przestrzega praw człowieka, dyskryminuje kobiety, a homoseksualistów karze śmiercią. Wszystko to sprawia, że Arabia ma nie najlepszą reputację.
Również obecny książe koronny jest postacią kontrowersyjną. W 2018 roku dziennikarz Dżamal Chaszukdżi został zabity na terenie saudyjskiego konsulatu w Stambule. Książe został oskrażony o wydanie rozkazu zabójstwa, a później poćwiartowania dziennikarza, który często go krytykował. CIA oficjalnie uznało go za winnego.
Nie jest to jedyny taki przypadek. Następca tronu jest utożsamiany z kilkoma podobnymi przypadkami. Przykładem może być sprawa Muhammeda al Ghamdiego, który został skazany na śmierć za treści publikowane na Twitterze.
Właśnie dlatego gracze są oburzeni propozycją przyszłego króla. Uważają te mistrzostwa za idealny przykład sportwashingu – wykorzystywania wydarzenia sportowego, by poprawić wizerunek państwa oraz samego władcy.
MBS jest tym, który kazał poćwiartować Chaszukdżiego, tak? Chcę się upewnić.
- Spauld1ng
Ah, pieniądze ze sportwashingu na ukrywanie łamania praw człowieka, dla nich super.
- callingFives
Wow, kolejne mistrzostwa lub liga, którą będę musiał zbojkotować i ignorować, super. J***ć rząd Arabii Saudyjskiej i MBS.
- iCanHasRussianDefeat
Jest to sytuacja, która w świecie tradycyjnego sportu miała miejsce nie raz nie dwa. Przychodzą tu na myśl chociażby Mistrzostwa świata w piłce nożnej orgazniowane w Katarze czy Grand Prix Arabii Saudyjskiej Formuły 1 organizowane regularnie od 2021 roku. Wydarzenia te wzbudzały duże kontrowersje i podobnie jest w przypadku zawodów esportowych.
Wszyscy będą mieli na ten temat swoje zdanie. Niezależnie od tego jakie ono będzie, na razie najlepszym rozwiązaniem jest czekanie na dalszy rozwój sytuacji. Na razie nie wiemy bowiem nawet jak miałaby wyglądać cała impreza i z czym się będzie wiązać.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
4

Autor: Szymon Orzeszek
Doświadczony autor naukowych tekstów i absolwent Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Znawca światów gier z serii Dragon Age, Dark Souls oraz The Elder Scrolls, który raz w roku przechodzi Mass Effecta i Dragon Age’a, a także regularnie para się modowaniem Skyrima. Ponadto jest aktywnym graczem League of Legends, Warframe’a i gry Dota 2. W przerwach od wyżej wymienionych produkcji sprawdza wszelakie RPG-i oraz ćwiczy zmysł strategiczny w cyklu Total War bądź Endless Space i Endless Legend. Oprócz gier wideo, swój czas poświęca nauce języka walijskiego, amatorskiemu łucznictwu i szermierce oraz zabawie origami.