Devora Wilde opowiedziała o swoim doświadczeniu z castingu do BG3, który mógł zakończyć się dla niej (i gry) zupełnie inaczej.
Devora Wilde, aktorka stojąca za postacią jednej z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w Baldur’s Gate 3, twardej wojowniczki githyanki – Lae’zel, podzieliła się ostatnio w wywiadzie dla GINX TV wspomnieniami z castingu do tego świetnego RPG-a. Okazuje się, że nie tylko było to jedno z jej pierwszych przesłuchań w ogóle, ale aktorka mogła też zostać obsadzona w zupełnie innej roli. Starała się między innymi o angaż do postaci Posępnego Serca.
Podczas przesłuchań często zdarza się, że aspirujący do danej roli aktorzy nagrywają lub odgrywają kwestie należące do kilku różnych postaci mając nadzieję, że to zwiększy ich szanse na dołączenie do obsady. Pomaga im to też poszerzyć i pokazać zakres ekspresji – decydują się na to także, jeśli rola nie jest ich pierwszym wyborem.
Często nie znają też dokładnych szczegółów dotyczących postaci, w którą mają się wcielić. Tak było również w przypadku Devory Wilde. Jak mówi artystka, podczas procesu przesłuchania do gry postacie były tylko luźno zarysowane i wiadomo było jedynie, że bohater jest np. półelfem lub diabelstwem. Tym sposobem okazało się, że walczyła także o rolę Astariona.
Miałam ogromne szczęście. Wydaje mi się, że niektórzy mieli za sobą już kilka faz przesłuchań, a mnie się udało po pierwszej taśmie. (...) Na przesłuchaniu korzystałam z mojego naturalnego głosu. Nie myślałam o tym, jak to zagrać. Skupiałam się na manieryzmach [Lae’zel].
- Devora Wilde
Aktorka rzuciła też nieco światła na sam proces stawania się swoją postacią. Zwróciła uwagę między innymi na fakt, że choć Lae’zel jest najmłodszą członkinią barwnej obsady gry, nie przeszkadza jej to sprawiać wrażenia zdeterminowanej i dojrzałej (przynajmniej w odniesieniu do innych bohaterów), co razem tworzy interesującą osobowość i daje spore pole do popisu w kontekście gry głosem.
Z czasem głos aktorki naturalnie się pogłębiał, przechodząc od jej naturalnego, lekkiego w wyrazie tonu (który słyszymy w wywiadzie) do tego nieco chrapliwego, opryskliwego, niskiego brzmienia (które znamy z gry). Nie było to jednak coś, co Wilde świadomie kontrolowała.
Najlepsze wykonania rodzą się spontanicznie, co potwierdza także przypadek Neila Newbona i słynnej sceny, w której przekroczył granice scenariusza, dając pewnej scenie z questa Astariona dodatkową moc. Zatem kiedy będziecie nagrywać swoje „taśmy” do ról w wymarzonych produkcjach (jedna z nich właśnie się materializuje – sprawdźcie koniecznie) pamiętajcie – najlepiej iść za „głosem serca”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.