107 minut istnego szaleństwa. Od dziś w kinach film w klimacie Tarantino i Ritchie'ego z wynikiem 84% na Rotten Tomatoes
Zapowiada się hit na zakończenie lata. Do kin trafił komediowy thriller z Austinem Butlerem w roli głównej.

Jeśli macie ochotę na wyjście do kina, to warto zainteresować się nowym dziełem Darrena Aronofsky’ego, reżysera Wieloryba i Czarnego łabędzia. Filmowiec obudził w sobie wewnętrznego Tarantino oraz Ritchie’ego i przygotował idealne widowisko na zakończenie lata.
Złodziej z przypadku to jego najnowszy film, w którym w głównych rolach występują Austin Butler, Zoe Kravitz i Matt Smith. Od dziś możecie obejrzeć go w kinach. To zakręcona przygoda o byłym bejsboliście Hanku, który wiódł całkiem normalne i spokojne życie do czasu, aż zgodził się zaopiekować kotem sąsiada. Odkąd to zrobił, nie może uciec przed problemami i gangsterami, którzy ścigają go z niezrozumiałego powodu.
Złodziej z przypadku Aronofksy’ego został bardzo pozytywnie odebrany przez krytyków, wśród 62 recenzji na Rotten Tomatoes aż 82% procent jest pozytywna. Na Metacritic film ma ocenę 69/100 na podstawie 19 recenzji. Ten dynamiczny thriller komediowy dostarczył krytykom frajdy, zabierając ich na energiczną, nieprzewidywalną przygodę z humorem, w której nie brak akcji.
Aronofsky wkracza na terytorium Tarantino i Ritchie’ego z chaotyczną energią i mrocznym humorem. Choć chaotyczny i nierówny pod względem tonacji, film Złodziej z przypadku zyskuje dzięki magnetycznej grze Austina Butlera, który ugruntowuje absurdalność i sprawia, że film jest przyjemny w odbiorze i zabawny – Dionar Hidalgo z Algo Más Que Cine.
Złodziej z przypadku to anomalia, mroczna bańka mydlana rozrywki. I właśnie ta dziwność sprawia, że ten niecodzienny film lśni blaskiem – Caryn James z The Hollywood Reporter.
Złodziej z przypadku to najlepszy film Aronofsky'ego od lat i kolejna fantastyczna rola Butlera. To najbardziej żywe dzieło reżysera od ponad dekady, film, który udowadnia, że nie potrzebuje on wielkich metafor, aby nas wciągnąć. Efektem jest chaotyczna, pełna akcji seria przestępstw, która bardziej przypomina dzieło braci Safdie niż uznanego autora – Linda Marric z HeyUGuys.
Złodziej z przypadku to bardzo przyjemny spektakl. W pewnym momencie Hank uderza kilka piłek i natychmiast gromadzi się wokół niego tłum ludzi, zachwyconych jego grą, a jeden ze starszych panów mówi mu, że ma „piekielnie dobry zamach”. Film też ma taki zamach – Peter Bradshaw z Guardian.
Planujecie obejrzeć Złodzieja z przypadku?