Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Wiadomość sprzęt i soft 10 sierpnia 2022, 14:19

„Zła korporacja” rodem z Cyberpunka już istnieje i jestem przerażony

Życie w świecie nowoczesnych technologii jest ciągłym handlem. Nieustannie sprzedajemy duszę za coraz większą wygodę. Ostatnie newsy pokazują, że Amazon robi to wyjątkowo skutecznie.

Moją uwagę przykuły ostatnio trzy newsy, Amazon kupił producenta robotów odkurzających Roomba, firmę medyczną One Medical i rozszerza zastosowanie systemu Amazon One na kolejne sklepy. To ostatnie to opcja płacenia przy kasie przy użyciu dłoni.

Amazon wie o nas wiele już od bardzo dawna. Stworzenie profilu człowieka na podstawie jego faktycznych zakupów i historii przeglądania rzeczy w sklepie internetowym nie jest wielkim problemem. Dodając do tego sklepy tradycyjne, za sieć Whole Foods swojego czasu Amazon zapłacił 13,7 mld. USD, wzbogacamy bazę danych o dodatkowe rekordy.

Technologia Amazon One musi być arcywygodna. Dłoni, w przeciwieństwie do portfela nie zapomnimy na szafce w przedpokoju. Nie wyładuje się w niej także bateria, co zdarza się telefonom. Dzięki temu z kolei Amazon będzie w stanie ze stuprocentową pewnością przypisać każdą transakcję do konkretnego człowieka. Gotówka jest anonimowa, karty płatniczej może użyć żona, albo dziecko. Dłoń jest w większości przypadków na stałe przymocowana do klienta.

„Zła korporacja” rodem z Cyberpunka już istnieje i jestem przerażony - ilustracja #1
Zaczynało się niewinnie.

To, w jaki sposób posiadanie One Medical wzbogaci Amazona o wiedzę na temat klientów jest dość oczywiste. Mówimy tu o firmie wartej prawie cztery miliardy dolarów, posiadającej ponad 750 tysięcy klientów. To nie brzmi wszechogarniająco, ale Amazon może spakietować swoje usługi – Prime Video, konto premium w sklepie Amazon, zniżki w Whole Foods, ubezpieczenie medyczne. Na bazie nowego zakupu, połączonego z już posiadanymi systemami firma może stworzyć małe medyczne imperium. Oczywiście po drodze do rekordów w bazie danych dopisując informacje o tym, ile razy przechorowaliśmy COVID, jakie lekarstwa potrzebujemy zamówić z Amazona i za ile lat będziemy potrzebowali pieluch dla dorosłych.

Ostatnia z trzech wspomnianych informacji przez wielu została skomentowana jako wpuszczenie Amazona do naszych domów. Faktycznie, roboty Roomba podróżują po podłogach, zasysając kurz i zbierając dane o układzie pomieszczeń, a możliwe także, że o zwyczajach domowników i posiadanych przez nich meblach.

Problem w tym, że w wielu domach Amazon jest już obecny za pośrednictwem głośników Alexa, zarządzających innymi urządzeniami. Roomby mogą stać się elementem już istniejącego systemu. Zdziwiłbym się, gdyby w przyszłości odkurzacze nie były jednocześnie głośnikami, słuchającymi naszych poleceń i przekazującymi sygnał do innych elementów sprytnego domu.

W przyszłości mieliśmy posiadać latające samochody. Tymczasem możliwe, że będziemy prosili odkurzacz, żeby podjechał sczytać naszą dłoń, dzięki czemu zapłacimy za wizytę u lekarza, którą zresztą ten sam odkurzacz nam umówił. Związanie swojego życia z Amazonowym ekosystemem sprytnych urządzeń coraz mocniej kusi, choć oczywiście w Polsce znacznie słabiej niż w USA, gdzie wszystkie urządzenia giganta oferują pełnię funkcji.

Taka wizja cieszy, bo pozwoli nam uwolnić się od wielu drobnych obowiązków. Jednocześnie jednak przeraża. Zawsze byliśmy manipulowani, to oczywiste. Ktoś, kto wie o nas wszystko może jednak taką manipulację prowadzić znacznie bardziej skutecznie.

„Zła korporacja” rodem z Cyberpunka już istnieje i jestem przerażony - ilustracja #2
Szpieguje? No szpieguje, za to sprawdza, czy mleko się nie kończy w lodówce.

Oczywiście, żeby wykorzystać oceany informacji w niecnych celach potrzebujemy odpowiedniej bazy. Do przerobienia tak ogromnej porcji danych potrzebna byłaby ogromna infrastruktura sieciowa. Taka na przykład jak chmura AWS, czyli Amazon Web Service. Ten element układanki jest już na miejscu.

W 2016 roku mogliśmy czytać newsy o tym, że Amazon do przewozu danych stosuje ciężarówki. Ilość danych była tak ogromna, że szybciej było je czasem zgrać na dyski i fizycznie przewieźć do innego centrum danych, niż słać po kablu.

To jeszcze nie jest ten moment, w którym Amazon może, wiedząc o nas wszystko, wpływać na wynik wyborów na całym świecie, manipulować rządami i wymuszać korzystne dla siebie decyzje na poziomie globalnym. Prawda? Jeszcze mamy chwilę, żeby zastanowić się nad tym, co w ogóle możemy zrobić z rosnącą potęgą korporacji. Chyba.

Oczywiście, jest wiele dużych firm, które mogą konkurować z Amazonem – Facebook, choć ostatnio jego wpływy wydają się słabnąć, Google, Tencent, Microsoft. Nie mówiąc o gigantach świata finansów, takich jak BlackRock. Wydaje się, że nikt nie ma sensownego pomysłu, jak ograniczyć rosnące wpływy tych firm na naszą rzeczywistość. Nikt jeszcze nie wie także, jak wielką władzę nad światem może dać dostęp do tak potężnego oceanu danych o żyjących w nim ludziach. Już teraz widać jednak, że ze wszystkich wizji przyszłości, ta cyberpunkowa, w której firmy wyrosły ponad rządy i przejęły nieformalną kontrolę nad światem jest najbliższa spełnienia i nie jestem pewien, czy to mi się podoba.

Marcin Strzyżewski

Marcin Strzyżewski

Pracował w wielu miejscach od pizzerii i sklepów spożywczych, przez dział eksportu wanien, aż po redakcję portalu Onet. Z wykształcenia rusycysta. W GRYOnline.pl zaczynał w dziale publicystki, a obecnie jest kierownikiem działu technologii, co obejmuje zarówno newsy i publicystykę, jak i kanał tvtech. Od lat planuje, żeby wrócić do nurkowania, ale na razie jest zajęty głównie psem, królikiem i kanałem youtubowym, na którym opowiada o krajach byłego ZSRR.

więcej