ta gra po prostu kopie dupy... a mimo wszystko jest nie doceniana przez wielu rpgowcow... hmm...
whatever... poprostu zalamerzcie sobie w nia i... powodzenia! :)
Hmm, lubie cRPG, ale Stonekeep jakos do mnie nie przmowil, skonczylem i nie wydaje mi sie, zebym mial do tego jeszcze kiedys wrocic...
z całem szacunkiem ale Ultima Underworld była 100x lepsza od stonekeepa
Nie przesadzajcie, Stonekeep to bardzo dobry cRPG. Ukończyłem go dwa razy i to z dużą przyjemnością. Na tamte czasy miał świetna grafike i intro, jakiego nie powstydziłyby się niektóre gry nawet dziś. Scenariusz tez był niezły, bardzo dobre zagadki, natomiast system czarów jeden z ciekawszych jakie spotkałem.
gralem w ta gre (mam oryginal!) i jedyne, co zostalo w pamieci to monotonna siekanka i rabanka. dodatkowo takze (imho) ta gra nie ma nawet klimatu, chocby takiego, jaki mial eob1.
--> Adamus "na tamte czasy" I tu moze byc pies pogrzebany, bo ja w zagralem dopiero, gdy ukazalo sie jako dodatek do CDA. Podobaly mi sie za to glosy postaci (tego malego maga - gnoma czy innego kobolda zwlaszcza), albo piosenki ....eee duszkow? faerie? ....piosenki ....w kazdym razie byly fajne i nigdzie indziej (ok, w Antarze jeszcze slyszalem) tego nie bylo.
JRK --> Ja w nia grałem jak sie ukazała, czyli pięć lat temu ;'-). Pamietam kupiłem ja przed gwiazdka (jako prezent pod choinkę :-)) i całe świeta przesiedziałem przy komputerze. Zonie tez sie podobała i nie protestowała :-))). Jak na tamte czasy, to naprawdę był świetny cRPG. Tym bardziej, że wtedy była kilkuletnia posucha na ten gatunek gier :-(((.
Super gierka,ciekawa fabuła i super klimat,stare ale jare i to mocno !
cześć poszukuję gry stonekeep i stonekeep 2. Skąd można je ściągnąć? Proszę o linki torrentów lub inne ściągania.
stonekeep 2 nigdy się nie ukazał. pierwsza część być może jest abandonware? nie wiem.
btw, jeden z najlepszych dungeon crawlerów w jakie grałem. ciekawa fabuła, pomyślane lochy, dużo zabawnych momentów (kraina faerie), niezła grafika (jak na tamte czasy, chociaz i teraz nie wygląda tak bardzo źle)
Yarkabalka -------> Jak ta gra nie ma klimatu ???????? No nie pierdol głupot, taka gra MUSI mieć klimat !!!!! Ps. też mam ją z CDA :p
Witam wielbicieli tej gierki, grałem w nią kilka dobrych lat temu ale na starym sprzęcie.Mam jak wielu z was tą grę na płytce z CDA. Jednak mam problem z uruchumomieniem StoneKeepa :(
Próbuję przez DosBoxa ale kiedy chcę najpierw przejść przez "setup.exe" pojawia się komunikat;
"HMI drivers not present in current directory"
Co z tym zrobić i jak Wy uruchamiacie tą grę na nowym kompach ?
Poszukaj tutaj - http://www.dosgames.com/forum/index.php
Zgadzam się z Adamusem - grę również mam od premiery z tym zarąbistym pudełkiem z hologramem. Co jakiś czas regularnie wracam do tej gry, ostatnio grałam przez Weekend i nadal nie mogę się nią nacieszyć. Jest to o tyle fajna gra, że po po prostu wciąga. Co ważne: 1) fabuła i akcja rozwijają się etapowo, więc newbie nie będzie od razu rzucony w wir walk z 20-ma wrogami etc. 2) sporo zagadek logicznych, niektóre proste inne dość wymagające (poziom rośnie wraz z kolejnym etapem). Ostatnio odkryłam kilka rzeczy, na które przez lata nie wpadłam... ciągle można w tej grze coś znaleźć. 3) część poziomów tak w środku gry ma ukryte korytarze, które stają się dostępne pod koniec gry, dzięki czemu można później jeszcze trochę poszwędać i przeszukać labirynty, które się opanowało 4) Fabuła i NPC, którzy towarzyszą nam w podróży + znakomita interakcja między nimi (Farli, Dombur, Karzak, Skuz, Sparkle, Enigma, Wahooka) 5) zabawne dialogi wrogich i przyjaznych NPC (wspomniane faeries - studia filologii angielskiej pozwalają na nowo czerpać radość ich śmiesznych acz czasem rubasznych pioseneczek ;) 6) w kwestii systemu magii zgadzam się z Adamusem: dużo rodzajów czarów runicznych: ofensywnych, statusowych, defensywnych, użytkowych (czar "Języki") i run wzmacniających 7) dodatkowym plusem jest osoba naszego głównego przeciwnika - Khull-Khum po prostu rox swoim metalicznym bad-ass "chłodny drań" głosem. Do tego zrobili go na "cool ziom w ciemnej zbroi". 8) znakomity podkład dźwiękowy - muzyka do niemal wszystkich poziomów jest dobrana znakomicie, bardzo klimatyczna. Część poziomów jest podzielona na sekcje, gdzie gra konkretny motyw muzyczny. 9) menażeria - całkiem bogata jak na grę, którą na upartego da się skończyć w jeden dzień grając od rana do wieczora (sharga, mrówki, throggowie, borowiki, drapieżne rośliny, węże, smok etc.) 10) bardzo fajny system rozwoju drake'a - minimum statystyk, a sposób rozwoju bardzo intuicyjny. Co ważne - da się go wyszkolić w taki sposób, by osiągnął mistrzowstwo w używaniu każdego rodzaju broni, czy magii.
Stonekeep 2: The God Maker miał powstać, ale ostatecznie go zarzucono około 2001-go roku, co jest zrozumiałe patrząc na trwającą od kilku lat fatalną sytuację firmy Interplay. Chociaż ostatnio wpadłam przypadkiem na stronę Interplaya i coś tam się wreszcie dzieje. Kto wie? Może wrócą do pomysłu Stonekeep 2 w perspektywie kilku lat?
Lady ------------> Prócz edycji Stonekeep'a w pudełku z hologramem zarąbista jest też edycja z pudełkiem w kształcie nagrobka - czad :D A apropo samej gry pamiętam, jak grałem w nią z muzyką (ta w kopalniach Sharga jest genialna i klimatyczna), czadowy był Etin, z którym lepiej nie zadzierać :D Najdalej doszedłem w tej grze do 8 etapu jakoś, o nazwie o ile mnie pamięć nie myli do świątynii Throggów, tam był po prostu Hardcore, dalej nie zaszłem bo było bardzo ciężko, no i wcześniej nie mogłem rozwalić szkieletora :/
Grę zrobiło to samo studio, co stworzyło później Fallout'a. I widać tu już zajawki na stworzenie cRPG'a pierwszorzędnej jakości, jednak po drodze coś do końca nie wyszło. Mimo to, gra się przyjemnie, a Wahooka jest mistrzem w dębieniu kasy i klejnotów, i nie dawaniu nic w zamian. Konkluzja: GRAĆ.
Stonekeep należy do niedocenione gier. Ukazał się trochę zbyt późno na rynek PC, kiedy technologia 3Dfx już było od dawna. Dlatego gracze z tamtędy czasach nie docenili go i to był błąd. Grałem kilka razy (ostatnio grałem rok temu) i to było świetna gra! Moja ocena: 9/10. Po prostu retro i klasyk. Wada? Brzydki twarz bohater. :P
Witam Serdecznie mam prośbę do Sir Xana czy może mi ktoś pomóc chciałbym zagrać w Stonkeepa super gra mimo grafiki sama gra jest arcy ciwkawa i trudna . Chciałbym w nią zagrać ale mam windows 10 wiem że trzeba mieć dosboxa ale nie wiem jak uruchomić tą grę na dosboxie czy możecie powiedzieć co trzeba zrobić . Byłbym mega wdzięczny za pomoc.
Piszcie na mojego meila pperucki84@wp,pl
Kup sobie za 6$ oryginał na GOGu i nie będziesz miał żadnych problemów z graniem
https://www.gog.com/game/stonekeep
Mam grę od GOG-a, działa bez problemu na win7. Wolałbym w tak starej grze sposób poruszania się bohatera na wzór Beholdera. Ale gra się i tak dobrze, program jakoś nadąża za intencjami twórców gry ;) Zacząłem grać, zobaczę czy przypadnie do gustu. Wcześniej ją pominąłem a szkoda.
Do czasu kupna na Steamie nic o niej nie słyszałem. Obejrzałem wywiad z twórcą gry i samą jej prezentację na Matt Chatt i stwierdziłem, że może być ciekaw. I ciekawa była; na pewno tez była dziwna -- faerie land to istna psychodelia:). Dialogi bohaterów też czasami przyprawiały o śmiech.Grało się dobrze, zbierać można było wszystko dzięki scorllowi odgrywającemu rolę ekwipunku o nieskończonej pojemności. Grafa na tamte czasy to po prostu miód. 8.5
Dzisiaj ją ukończyłem a zacząłem grać w grudniu 2016 roku ;) Miałem przerwę jak zaciąłem się na 16 poziomie czyli w Pałacu Cieni. Kilka razy niestety zajrzałem do poradnika. Przeszedłeś grę o własnych siłach?
Ta gra to swoisty "sleeper hit". W roku premiery, a był to bodaj 1995, grę przyjęto chłodno, choć byli tacy (w tym i ja), którzy docenili pełno smaczków w grze. Gra ma ciekawą, choć dość liniową, fabułę, a jej zaletą jest duża ilość ciekawych zagadek logicznych. Twórcy postawili na minimum obciążenia przy ekwipunku i czarowaniu: ekwipunkiem jest magiczny zwój Aquili, który gromadzi dosłownie wszystko co bohater podniesie. Magia realizowana jest poprzez runy: 1 runa = 1 czar, nie licząc run modyfikujących. Dialogi pisane z humorem, resztę załatwia Faerie Relm. No i klimatyczny zły Shadowking.
Stonekeep to przedstawiciel staroszkolnych RPG w stylu Dungeon Crawler’a. Gra jest skierowana do fanów tego typu gier. Jeśli nie jesteś miłośnikiem tego typu gier, to produkcja może cię odrzucić.
Gra opiera się na eksploracji ogromnych lochów i walką z różnego rodzaju fantastycznymi przeciwnikami.
Sterowanie jest bardzo łatwe – do gry tak naprawdę wystarczą kursory i myszka. Wydarzenia w grze obserwujemy z widoku pierwszej osoby, a sama walka opiera się na klikaniu celownikiem (za pomocą myszy) w przeciwników. W grze nie ma strafe’owania – można iść w przód lub tył i obracać się o 90 stopni.
Dla niedoświadczonego gracza gra jednak może przysporzyć trudności. Choć walka odbywa się w czasie rzeczywistym jest dość archaiczna.
Fabuła to standard typowy dla gier RPG (zarówno dla wirtualnych jak i papierowych). W świecie fantasy przypominającym średniowiecze, miasto głównego bohatera, Drake’a, zostaje zaatakowane przez mroczne siły. Nastoletni bohater cudem ucieka, podczas gdy mieszkańcy osady zamieniają się w szkielety. Po 10 latach bohater, przy pomocy Bogini Ziemi, Thera’y, Drake wraca, by przekonać się co wydarzyło się przed dekadą. Wkracza do labiryntu pełnego mrocznych sług.
Co mi się spodobało to filmiki przerywnikowe. Te choć są już kiepskiej jakości wizualnej, to jednak zrobione są dość dobrze. W filmach udział biorą prawdziwi aktorzy, na tle renderowanego świata gry. Choć widać, że aktorzy nie są zawodowcami, to filmy mają pewien klimat.
W ogóle cały styl artystyczny gry jest dość niezwykły i pod tym względem (choć jakościowo jest już kiepsko) jest bardzo przyjemnie.
Lochy w których się poruszamy to istny labirynt, więc notes i ołówek są obowiązkowe, by się nie pogubić – wszystkie korytarze są bardzo do siebie podobne. Nie uznaję tego za minus. Po pierwsze w ten sposób tworzyło się mapy w tego typu produkcjach. Po drugie tworzy to klimat podziemnego labiryntu, gdzie uczucie zaszczucia nas nie odstępuje. To nie jest wesoła gra o skakaniu po grzybkach, tylko mroczna produkcja w której trzeba stawić czoła przeróżnym krwiożerczym potworom.
Podsumowując, Stonekeep skierowana jest do wyjadaczy retro RPG-ów. Gracz przyzwyczajony do nowoczesnych mechanik i designu gier może czuć się zagubiony. Pod względem audiowizualnym gra mocno się zestarzała, ale i tak styl artystyczny ma bardzo fajny klimat. Choć podjąłem rękawice, to mimo wszystko odbiłem się od produkcji. To nie jest zła gra, po prostu nie jest dla mnie. Dlatego daję ocenę ze środka skali.
PLUSY:
+ Styl artystyczny ma fajny klimat.
+ Złożoność labiryntu sprawia poczucie bezsilności i zaszczucia.
MINUSY:
- Archaiczna.
- Strona wizualna gry może odrzucić niektórych graczy.