
Data wydania: 28 listopada 1993
Czwarta i ostatnia gra z serii słynnych przygodówek. Tym razem akcja przenosi się do Los Angeles, gdzie nowy bohater - John Carey - podejmie śledztwo, mające na celu wyjaśnienie okoliczności brutalnego morderstwa jego partnera.
Gracze
Gracze, którzy oczekiwali po Open Season kontynuacji przygód Sonny'ego Bondsa, srogo zawiodą się już na początku rozgrywki. Wraz z odejściem Jima Wallsa z projektu, Sierra pogrzebała wszystkie wątki, tak pieczołowicie dopracowywane w poprzednich częściach gry. Tym razem wcielamy się w postać Johnego Carey'a, detektywa Wydziału Zabójstw w Los Angeles, który poprowadzi sprawę okrutnego zabójstwa jego partnera, Boba Hickmana.
Police Quest 4 to kolejna rewolucja w kwestii wizualnej - postanowiono odejść od kreskówkowego stylu, na rzecz fotorealistycznej grafiki VGA. Nowy ekspert w dziedzinie pracy policyjnej - Daryl F. Gates, postarał się także o większą dozę realizmu. Program jest obrzydliwie brutalny, co chwilę na ekranie pojawiają się zmasakrowane zwłoki ludzkie, czego nie mogli przeboleć najwierniejsi fani serii. Śledztwo jest żmudne i wymaga olbrzymiej cierpliwości, zwłaszcza w kwestii zbierania dowodów i wypełniania rozmaitych formularzy na posterunku policji. Po mieście poruszamy się za pomocą mapy, na której wraz z rozwojem sytuacji zaznaczane będą nowe lokacje, ten patent był później szeroko wykorzystywany przez Sierrę, m.in. w Gabriel Knight.
Open Season na zawsze pogrzebał przygodówkowy charakter policyjnych gier Sierry. Gracze nie byli zadowoleni z poczynionych zmian i nie przekonało ich nawet najbardziej realistyczne jak dotąd, oddanie charakteru pracy detektywa. Daryl F. Gates bronił się przed zarzutami jak mógł najlepiej, twierdząc że nie jest to zabawa w policjantów i złodziei, jak wielu ludziom mogłoby się wydawać, ale brutalna rzeczywistość, pełna zimnych ciał pozostawionych w rynsztoku, czy dzieciaków odurzonych narkotykami na śmierć. Tłumaczenia jednak nie pomogły. Choć Police Quest 4 jest grą naprawdę ciekawą i interesującą, zebrała same negatywne recenzje. Sierra postanowiła więcej nie wracać do tego tematu i skupiła się na grze symulacyjno-stretgicznej, w której gracz kierowałby drużyną S.W.A.T.
Autor opisu gry:
Redakcja GRYOnline.pl
Ostatnia aktualizacja opisu: 19 sierpnia 2015
gry 7 maja 2007 06:30
gry 12 września 2006 11:25
Wymagania sprzętowe gry Police Quest 4: Open Season:
PC / Windows
Rekomendowane wymagania sprzętowe:
PC 386 25MHz, 4MB RAM, VGA.
Średnie Oceny:
Średnia z 52 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.
Oceny Recenzentów i Ekspertów
Wiedźmin
Ekspert
2026.07.31
Police Quest: Open Season aka Police Quest IV to średnio udana gra przygodowa od studia Sierra, która została wydana w 1993 roku na komputerach Pc i Macintosh. W czwartej części Jim Walls nie odpowiadał już w żaden sposób za produkcję. Porzucono zawadiacki styl z poprzednich trzech gier na rzecz surowego realizmu. Do tego wcielamy się w nowego protagonistę i mamy inne miejsce akcji niż dotychczas. Można wręcz uznać tę część za spin-off.Gameplay. Wcielamy się w detektywa wydziału zabójstw Johna Careya, który prowadzi śledztwo w sprawie serii brutalnych morderstw w brudnych slumsach Los Angeles. Gra zaczyna się w makabryczny sposób. Poznajemy krok po kroku przestępcze życie miasta i prowadzimy pościg za maniakalnym mordercą. Sama fabuła jest mroczna i pełna niuansów o rasistowskim charakterze bezpośrednio związana z problemem wojny gangów na przedmieściach Los Angeles. Powszechna atmosfera przemocy i strachu dominująca na przedmieściach stanowi tutaj idealne siedlisko dla psychopatycznych potworów w ludzkiej postaci. Niestety mimo, że gra w najlepszych momentach próbuje zapożyczać coś z „Milczenia owiec” to przez większość czasu bardziej przypomina trzeciorzędny serial policyjny z stereotypowym obrazem różnych subkultur Los Angeles od sceny hip-hopowej przez dzielnicę czerwonych latarni po społeczność neonazistów. Gra korzysta ze standardowego interfejsu point & click z małą ilością komend i kilkoma modyfikacjami stylistycznymi. Same zagadki są dość proste i rzadko zdarza się, by nie było wiadomo co robić dalej. Gra w dużej mierze polega na przesłuchiwaniu osób, zbieraniu dowodów i zapisywaniu szczegółów w notatniku. Wierne przestrzeganie sztywnych procedur policyjnych jest wymagane, aby uzyskać maksymalną liczbę punktów. Nie przekłada się to jednak na wciągające doświadczenie, bo z czasem robi się męczące. Do tego część zadań jest lekko zabugowana. Poza typowymi łamigłówkami opartymi na ekwipunku i drzewami dialogowymi gra nie oferuje wielu dodatkowych wyzwań poza strzelnicą, sekwencją strzelania i sytuacjami w których trzeba podejmować decyzje w ułamku sekundy, aby uniknąć natychmiastowej śmierci. Wyzwanie związane z jeżdżeniem po okolicy zniknęło. Okazji do zgonów jest bardzo mało jak na przygodówkę Sierra. Do tego są nudne, gdy w Space Quest zawsze to było fajnie przedstawione i zabawne. Ton gry też zmienił się o 180 stopni. Miasto Aniołów nie przypomina szczęśliwego raju jak fikcyjne Lytton City w Police Quest 1-3 lecz jest miejscem pełnym łajdaków, oblechów i zwyroli. Poza kilkoma kolegami z pracy i pogrążonymi w żałobie rodzinami ofiar w tej grze nie spotykamy zbyt wielu osób, które wzbudzają sympatię.Grafika i udźwiękowienie. W grze mamy autentyczne zdjęcia rzeczywistych plenerów i wnętrz Los Angeles, które następnie zeskanowano i zmontowano tworząc cyfrowe tła. Animowane sprite'y ożywione zostały dzięki technologii motion capture z udziałem prawdziwych aktorów. Niestety modele postaci sprawiają wrażenie przesadnie skompresowanych więc grafika prezentuje się nieostro. Gra przedstawiona jest w w przygnębiającej palecie brązu i szarości z okazjonalną domieszką błękitu. Same lokacje są dość zróżnicowane na czele z elegancką rezydencją, neonazistowską meliną, kinem czy barem. W wersji CD wszystkie interakcje są w pełni udźwiękowione więc jest to pierwsza część tej serii, która posiada dubbing, ale nie jest to mocna strona gry, bo jest średniej jakości. Także aktor użyczający głosu głównemu bohaterowi gry pozostaje przez cały czas uosobieniem przeciętności.Podsumowanie. Czwarta odsłona serii odrzuca całe dziedzictwo pierwszych trzech części i stara się przedstawić bardziej mroczne, realistyczne tło. Niestety PQ4 to zmarnowany potencjał i krok wstecz względem poprzedników. Gra przynudza, a najbardziej zawodzi zakończenie, które jest banalne i zbyt pospieszne. Finał narusza spójność projektu, bo wyrzuca za okno cały swój policyjny realizm dążąc do klimatu rodem z horroru. Poza tym nie czuje się więzi z nowym protagonistą. Moim zdaniem daleko tej grze do prawdziwej klasyki gatunku gier przygodowych jak Gabriel Knight (1993). Pamiętam, że w połowie lat 90' zazdrościłem trochę kuzynom Police Quest 4, gdy pierwszy raz zobaczyłem tę grę u nich na blaszaku jako Amigowiec. Scenę z głową z lodówce porównywaliśmy do finałowej sceny z filmu Siedem (1995). Nigdy nie byłem wielkim fanem tej serii, bo zawsze wolałem od Sierra cykl Gabriel Knight, Police Quest, King's Quest, Quest for Glory, ale gdy wreszcie przeszedłem całość Police Quest IV u siebie po kupnie pierwszego Pc w 1997 roku to i tak poczułem rozczarowanie, bo czwórka wydała się mi słabsza od pierwszych trzech części. Identyczne wrażenie mam teraz po odświeżeniu cyklu, dlatego bardziej polecam Police Quest 1-3. Jedyna przewaga czwórki to to, że mocniej trzyma się realizmu, a nie eskapistycznej artystycznej fantazji i ma wygodny interfejs.https://www.youtube.com/watch?v=IrQ22bh-mm0