Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS5 XSX PS4 Xbox One Switch Andro iOS
Elex
Elex
Elex Game Box

Najciekawsze materiały do: Elex

Elex - kompendium wiedzy / FAQ
Elex - kompendium wiedzy / FAQ

kompendium3 kwietnia 2017

Niniejsze kompendium wiedzy poświęcone jest grze RPG pt. Elex autorstwa studia Piranha Bytes, twórców serii Gothic i Risen. Będzie ono uzupełnianie o najciekawsze informacje i materiały zarówno przed, jak i po premierze tego tytułu.

Elex - ElexHDR_ReShade v.1
Elex - ElexHDR_ReShade v.1

modrozmiar pliku: 1,8 KB

ElexHDR_ReShade to modyfikacja do gry Elex, której autorem jest Jb0238177.

Elex - poradnik do gry
Elex - poradnik do gry

poradnik do gry25 lutego 2020

Kompletny, rozbudowany poradnik do Elex nie tylko wytłumaczy ci krok po kroku każde zadanie, ale również objaśni rozwój postaci, walkę, umiejętności, odkryje wszystkie sekrety gry i pomoże wybrać frakcję. Nie zapomnieliśmy o craftingu.

Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach
Recenzja gry Elex – Gothic odrodził się w nowych szatach

recenzja gry13 października 2017

Światowa premiera 17 października 2017. Nowy Gothic nie powstał i raczej prędko nie powstanie – ale wcale nie jest Wam tak bardzo potrzebny, jak sądzicie. Duch Górniczej Doliny odżył w grze Elex – z prawie wszystkimi jego przymiotami i wadami. Fani Bezimiennego, to dla Was pozycja obowiązkowa!

Elex zmierza na Nintendo Switch?
Elex zmierza na Nintendo Switch?

wiadomość29 stycznia 2018

Informacje pochodzące od brazylijskiej komisji przyznającej grom kategorie wiekowe sugerują, że Elex, najnowsze RPG studia Piranha Bytes, zmierza na hybrydową konsolę Nintendo Switch.

Wieści ze świata (Elex, Hangar 13, Dragon Ball FighterZ) 21/12/2017
Wieści ze świata (Elex, Hangar 13, Dragon Ball FighterZ) 21/12/2017

wiadomość21 grudnia 2017

Dziś piszemy o sporej łatce do gry Elex, napływie nowych pracowników do studia odpowiedzialnego za Mafię III (Hangar 13) i zapowiedzi otwartej bety bijatyki Dragon Ball FighterZ. Witajcie w wieściach ze świata – codziennej porcji krótkich wiadomości.

Elex bierze wszystko na PC, Assassin's Creed Origins dominuje konsole. Top Empik - Tydzień 42 i 43
Elex bierze wszystko na PC, Assassin's Creed Origins dominuje konsole. Top Empik - Tydzień 42 i 43

wiadomość31 października 2017

Elex przed Assassin's Creed Origins, to może być zaskoczenie. Ale raczej tylko w takich krajach, jak Polska, która fanami studia Piranha Bytes stoi. Zapraszamy do zapoznania się z listą najchętniej kupowanych gier w salonach sieci Empik.

PC
XONE
PS4
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.10.2017 00:24
7
odpowiedz
1 odpowiedź
kamil13216
13
Legionista

3h za mną, i jak na razie jedna myśl "Kurde, gram w końcu w Gothica". Klimat niezły, muzyka wg mnie średnia, no ale świat przeciekawy, tak samo questy, no i poziom trudności, jak w stareńkim G2, nie ma co się pchać w cholerę na początku bo szybko zostaniesz nauczony moresu. Walka oczywiście na minus, przez pierwsze 45 minut myślałem że wejdę na dach domu i skończę na główkę trzymając w ręku tę grę, żeby każdy widział co mnie do tego doprowadziło, ale da się tego cholerstwa wyuczyć. No ale tak jak pisałem, klimat dobry, a świat piękny i ciekawy, dawno w żadnej grze tak nie explorowałem, chyba nawet w W3 którego przeszedłem z 5 razy, nie zaglądałem tak w każdy kąt, a największy banan na pysku mi sprawiło jak znalazłem worek z pieniędzmi skryty gdzies między skałami i od razu pomyślałem "Przyzwyczajenia z Gothica o szperaniu w każdej norze się przydały" Polecam! Ale głównie fanom G1, 2 i NK.

18.10.2017 20:52
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany649466
114
Senator

Póki co jestem po 9 godzinach gry, i stwierdzam że gra jest dobra, na poczatku trzeba przebić się przez pierwsze 5 godzin gry aby się z nią zaznajomić, zadania są ciekawe-różne i mają swoje konsekwencje, pozim trudności jest bardzo wysoki, na początku rogrywki ustawiłem sobie poziom trudny, lecz szybko zmieniłem na zwykły gdyż na początku nie szło nic zabić, gra jest naprawdę trudna, coś ala gothic 2 NK + returning, jeżeli ktoś licz na grę typu W3 że mieczem szatkujemy 8 przeciwników na raz, to się rozczaruję i gra nie jest dla niego, będzki na początku zbieramy od każdego, grafika (modele postaci są ładne) lecz najbardziej co kuleje to sama walka, która jest drewniana, a konkretnie uniki z którymi jest coś nie tak i reagują z opóźnieniem po wciśnięciu klawisza, w Wiedzmine 3 jest to bardzo płynnie zrobione zaś w Elex jest bardzo topornie. kolejna żecz która denerwuje to brak zaznaczenia - aktualizacji questa, gdy go dostajemy ( gdy przechodzimy przez teleport też odznacza się) Na ten moment moja ocena to solidne 8.0

post wyedytowany przez zanonimizowany649466 2017-10-18 21:07:26
27.10.2017 14:24
12
odpowiedz
18 odpowiedzi
Słowiczy
2
Junior

Uwaga, wyjdzie zapewne dość długi post (monstrualnie długi). Żeby nie było chaotycznie (bo że nie będzie topornie, to nie mogę obiecać) podzielę na kilka części tematycznych. Będą drobne spojlery – bo opinii/recenzji bez takowych i tak jest dostatecznie dużo, a nie ma nic lepszego na poparcie słów niż bezpośrednie przykłady.

Mechanika (wrzucę do tego worka kilka rzeczy, od systemu rozwoju postaci i systemu walki aż po ogólny feeling gry):
Jestem typem gracza, który przy pierwszym podejściu zawsze szarżuje w najwyższy możliwy poziom trudności. Istnieje pewna perwersyjna przyjemność w takim podejściu do gier, zwłaszcza w przypadku erpegów, gdzie każda tajemnica gry – od nowego świata/uniwersum poprzez nowe mechaniki i ścieżki jakimi możemy poprowadzić postać – stanowi swoiste wyzwanie spotęgowane niezaznajomieniem z samą grą.

W przypadku Elexa skończyło się na tym, że w około 3 / 4 gry skoczyłem jedno oczko trudności niżej, z ultra na difficult (grałem na angielskiej wersji językowej – jest delikatnie lepiej wykonana technicznie, chociaż w ostatecznym rachunku nie miało to znaczenia, bo... o tym później). Nie, gra nie była za trudna. Wyższy poziom trudności z wyzwaniem nie ma zbyt wiele wspólnego. Jedyne co się zmienia to ilość czasu jaki musisz poświęcić na tłuczenie każdego moba, bo przeciwnicy zamieniają się w chodzące gąbki. Przeskok między przedostatnim a ostatnim poziomem jest olbrzymi.
Przyjemność z gry na ultra spadała tym bardziej, im bardziej człowiek dostrzegał, że rozwój postaci nie ma w jej przypadku żadnego znaczenia. Ta realizacja w końcowych epizodach gry, gdzie wciąż zwykłego szczura nie jesteś w stanie ściągnąć na hita (nawet na niższym poziomie), pomimo nieludzko dopakowanej postaci wskazuje skalę problemu. Tu nie poziom trudności jest problemem (że gra nie daje satysfakcji na tej płaszczyźnie) a zupełnie skopany progres oraz brak zachęty do walki z trudniejszymi przeciwnikami. Bo sama idea przyjemności z walki w tym tytule nie wystarczy. Mechanika jest zbyt skopana na zbyt wielu poziomach:

- walka wręcz to rzecz potwornie zabugowana i nieresponsywna. Pomijając to, że obecny system zupełnie nie nadaje się do walki z grupami przeciwników (a tymi gra w pewnym momencie rzuca w nas jak śmieciami do kosza, w kolejnej próbie „pokazania jak to jest trudno” – sztuczne do bólu) – wystarczy, że przeciwnik znajduje się kilka centymetrów pod nami (nierówny teren, a tego jest przecież sporo) i nasze ciosy, niezależnie od animacji, potrafią w niego nie trafiać. Przenikanie przez obiekty – czy wreszcie miejscami zepsute animacje (nie mówię o ich brzydocie, a o nagłych przyspieszeniach, które z całą pewnością nie były zamierzeniem twórców). Stworki lubią się zabugować na jakimś górzystym terenie, a wtedy (nie wiem jak na niższych poziomach trudności) odpalają swoje ataki dystansowe, które są kilkukrotnie bardziej bolesne od tych wręcz (co jest absurdem totalnym, że walka wręcz jest mniej dynamiczna niż ta na dystans) i z reguły oznaczają szybką śmierć. Ten sam problem wyklucza z walki używanie jetpacka, bo moment, w którym wzniesiesz się w powietrze, to moment, w którym zostaniesz zbombardowany naziemną artylerią (nawet na piechotę ciężko ominąć te pociski, a co dopiero przy jetpacku z opcją „tylko góra-dół”).

- stwory mają może z 6 schematów walki (i animacji) jakimi się posługują. Tak więc radość z odkrycia nowego rodzaju przeciwnika kończy się w momencie gdy zauważysz, że stanowi identyczne wyzwanie co pierwszy napotkany szczur, tylko musisz dłużej namachać się mieczem. Tak więc wyuczenie się schematów przeciwników również nie daje satysfakcji bo jest ich zwyczajnie za mało by mówić o różnorodnej rozgrywce. Ba! Ze względu na naturę animacji, w pewnym momencie, kiedy widzisz jakiegoś stworka z nową skórką, już wiesz jak będzie walczył, bo nawet wyglądem przypomina poprzedniego. No ale hej. Ma więcej życia. Wyzwanie!

- prędzej czy później uświadamiasz sobie, że będziesz musiał sięgnąć po broń dystansową, a ta może i dawałaby większą przyjemność z gry niż starcia klata w klatę, gdyby nie skopane hitboxy oraz animacja, w przypadku mojej postaci, naciągania łuku, która robi sobie co chce – nie ma jednolitego timingu przez co miejscami zdaje się losowe czy strzała zrobi volley czy poleci po bardziej prostej trajektorii. Było to wyjątkowo frustrujące. Nie wiem czyim pomysłem było, by trajektoria reagowała na to, czy celujemy w ziemię czy w powietrze, ale jest to tragedia w najczystszej postaci.

- jako, że przeciwnik to gąbka z kupą życia, a do tego później pojawia się w olbrzymich chmarach – należy zapomnieć o sensowności walki wręcz (ze względu na jej mechanikę) i prędzej (niż później) należy zainwestować w coś obszarowego, chyba że nie szanujesz własnego czasu. W sposób tragiczny ogranicza to liczbę możliwych buildów, do czego dokłada się jeszcze fakt, że...

- ponad połowa umiejętności jest bezużyteczna. W związku z tym, jak rozplanowany został rozwój postaci – jedynym kryterium jakim można się posługiwać to – jak szybko koszt wydanego na szkolenie elexu się zwróci (i czy wogóle – przez co takie umiejętności jak górnictwo odpadają zupełnie). Brak hackowania w przeciągu całej gry odciął mnie tylko od dwóch zamków, których nawet nie żałuję, bo patrząc na system lootu, o którym za chwilę, nie straciłem zapewne nic. Żadna z nich nie daje żadnego poczucia progresu, za wyjątkiem zbierania trofeów.
Ładowanie w „zwiększone zdobywanie doświadczenia” jest bezużyteczne bo system opiera się na tym, jak dużo napojów z naturalnego elexu jesteś w stanie wytworzyć (a jego nieograniczona ilość u kupców sprawia, że całość ogranicza się do kupowania punktów atrybutów i skilli do tego, jak dużo waluty jesteś w stanie zebrać). 1pkt umiejętności i 10pkt atrybutów na level daje zbyt mało, a przedłuża początkowy okres gry, gdzie nie jesteś w stanie zabić praktycznie nic.

Najgorsze jest to, że nie mogę wymieniać wad bez połączenia kolejnych płaszczyzn gry, bo to co jest skopane, jest z reguły skopane dlatego, że zawodzi w różnych przestrzeniach gameplayu. I tak wszelkie „checki” umiejętności w dialogach dają zabawnie małe ilości expa często nie nagradzając niczym więcej, jak kolejną wersją tego samego dialogu prowadzącą do identycznego rozwiązania. I gdyby dialogi nie były tak beznadziejne, przełknąłbym rzecz i inwestował w to tylko po to, żeby usłyszeć co barwniejsze odpowiedzi. Niestety, nie było na co liczyć.

- na koniec – punkty atrybutów nie zmieniają praktycznie nic. Jedyne do czego są potrzebne to odblokowanie umiejętności, które już w „jakimkolwiek” stopniu na grę wpływają. Różnica między 70 a 100 siły (potężna inwestycja) nie istnieje. A, no i jeszcze wymagania broni. Tak. To chyba jedyny przeskok. Co jest zabawne, bo rodzajów oręża jest w sposób przykry mało, co prowadzi do -

System lootu:

- kolejna, w tym wypadku być może nawet zamierzona, porażka. W pewnym momencie gry pojawia się jeszcze jeden (zaraz po „progresie postaci”) moment realizacji. Te wszystkie trudno dostępne ruiny obłożone chmarami ciężkich do ubicia przeciwników nie zawierają NIC ciekawego do zebrania. Ten sam śmieć w całej rozciągłości gry. Będziesz zbierał pojedyncze elexity i papier toaletowy dopóki nie zrozumiesz, że podnoszenie czegokolwiek z ziemi to strata czasu na kliknięcia. Nic wartościowego, nic co zmieni podejście do gry, dopakuje postać, czy nawet pozwoli na zakup większej ilości naturalnego elexitu (patrz – rozwój postaci), bo jedyne sensowne źródło pieniędzy to trofea.
Odejmuje to jedną z najważniejszych motywacji do gry i kompletnie niszczy jakikolwiek sens we wracaniu do wcześniej pominiętych lokacji. Gdyby chociaż były jakoś ciekawsze wizualnie, albo różniły się czymś od wysprzątanych wcześniej miejscówek... no cóż, niedoczekanie. Stwory broniły papieru toaletowego.
I tak. W obszary promieniowania/zamarzania/podpalania/trujące też wchodzisz po papier toaletowy. Zachowanie czystej dupy jeszcze nigdy nie było tak upokarzająco wymagające.

- bardzo ubogi arsenał broni do wyboru. Praktycznie całą grę przeleciałem na tym samym orężu (zdobytym gdzieś na początku) ulepszonym po prostu na maxa, bo nic ciekawszego się nie pojawiło. A nie, moment. Raz zmieniłem łuk, jak się okazało że bronie legendarne (których również jest jak na lekarstwo) są dużo gorsze od zwykłych, upgradowanych wersji.

- przyznam, że miałem moment niezwykłej radości w grze, kiedy po ulepszeniu broni do wersji „lodowej” moje obrażenia podskoczyły niesamowicie. Jakże się ucieszyłem pomyślawszy, że przynajmniej został zaimplementowany jakiś znaczący system odporności. Że jedne stworki jakiś element boli bardziej niż inny. Otóż nie. Okazało się, że w niezrozumiały sposób poziom trudności przeskoczył mi na normalny. Tadam. Bańka prysła po powrocie na ultra.

Dialogi i towarzysze:

Jeśli jest ktoś, kto bez cienia wstydu może przyznać, że mu się podobały, to muszę pogratulować szczęśliwego życia. Taka osoba nie nudzi się zapewne nawet czytając ulotki reklamowe czy skład dezodorantu. Słowa są ostre, ale nie widzę innej możliwości zobrazowania istoty problemu. Nie jest to żaden atak personalny, a mój brak zrozumienia względem otaczających ludzi. Być może to ja jestem ignorantem. I tak wymieniając po kolei:

- patos jakiego nie zaznałem nawet w Inkwizycji. Rzeczy banalne wygłaszane są takimi zdaniami, że człowiek gotów w pewnym momencie uwierzyć, że nawet ten cały papier toaletowy, który zbierał, stanowi jakiś większy cel. A kiedy wielka przemowa bitewna kończy się wymarszem pięciu ludzi (włącznie z tobą) na starcie z kilkoma przeciwnikami, zaczynasz doceniać starania innych gier. Wszystkich gier.

- bzdurne powtarzanie informacji i dosłownie opary absurdu. Dzieje się to na zasadzie (uproszczone przykłady z samej gry):
*Nie ufam ci.
*Nie masz nic do stracenia. W najgorszym przypadku zginę. W najlepszym, uratuję wszystkich.
*Nie ufam ci, zastanów się, jak możesz mnie przekonać.

Znaczy, występuje totalny brak interakcji między postaciami. Brak wymiany argumentów, większość słów bohatera nie ma znaczenia (pomijając wybory gracza), bo rozmówcy TOCZĄ swoje monologi. To nie są rozmowy, to jest przerzucanie się zdaniami niekoniecznie wzajemnie powiązanymi. Ktoś może cię zarzucić potężnym monologiem wyjaśniającym motywy jego postępowania, a ty będziesz kontynuował swoją wersję rzeczywistości jakby słowa, które przed chwilą padły nie miały żadnego znaczenia. W tym aspekcie nawet Andromeda była lepsza, a jak wiemy, jest to jeden z gorszych przykładów w branży (w skali przedsięwzięcie -> efekt).

[główny zły] Od teraz moim przeznaczeniem jest ci służyć. Poprowadzisz nas do nowej przyszłości.
[bohater] „pada na kolana w służalczym geście przed dopiero co pokonanym przeciwnikiem, którego dwie sekundy temu przekonał, że mamy nowego kapitana na statku. A wtedy pada hasło:” Niech się dzieje wola twoja.

Jeśli jeden z najważniejszych dialogów całej gry nie pokazuje jak głęboko w rzyci gra ma własne postanowienia i spójność (jak bardzo są chaotyczne i bez sensu), to ja już nie wiem jak bardzo twórca musi gracza szturchać kijem żeby ten zrozumiał, ile rzeczy jest bez sensu.

- towarzysze to zlepki osobowości powstałe na zasadzie: potrzebujemy cwaniaczka, potrzebujemy twardziela, potrzebujemy przyjacielskiego zioma i zimnej jak lód kobiety. Są płascy nawet na własnych płaszczyznach – przerysowani. Jeden plus dla Durasa, który swoim questem starał się przełamać własny schemat. Co w ostateczności nie wychodzi bo twórcy chyba wystraszyli się, że postać mogłaby wypaść z roli „przyjacielskiego zioma”.

- sceny wspomnień to już osobna liga partactwa. Statycznie nudne, pompatyczne, niechronologiczne (by w sposób sztuczny nadać całości znamion głębi), silące się na klimat. W poprzednich gothicach pewne rzeczy działały, bo były ograniczone technologicznie.
Kiedy w elexie bariery technologiczne opadły (większe możliwości narracyjne) wyszło na jaw jak słabe pod względem budowania scen i stopniowania napięcia są piranie. Tutaj potrzebne są zmiany w kadrze pisarskiej/scenarzystów. Momenty, w których jest odległy rzut na potężną fortecę pośrodku której bez najmniejszego powodu stoją dwie rozmawiające ze sobą postacie, to jest cios w policzek. Nawet banalnie proste zabiegi mogłyby to odmienić (od wklejenia armii albów w tle, maszerującej jak imperialne zastępy, po zwyczajne nadanie całości otoczki nieco onirycznej, z bardziej rozmazanym tłem i lepszym centrowaniem na rozmówców).

- beznadziejna praca kamery, nic dodać, nic ująć.

- widoczne cięcia. Czasami w trakcie rozmowy pojawiają się rozbłyski, zwykle zwiastujące wystartowanie jakiejś cutscenki, przy czym nic się nie dzieje. Znaczy – kontenkt którego nie zdążyli wprowadzić.

- pierwszy raz w życiu przeklikiwałem zbyt rozwlekłe dialogi. A jestem fanem chociażby Tormenta, co może sugerować, że nie o samą ich długość chodzi.

Questy i świat:

- duży plus za stronę projektu świata. Miszmasz mi nie przeszkadzał, a pozwalał na fajne połączenia. Wciąż, w mojej opinii twórcom zabrakło jaj żeby pójść dalej z wyobraźnią, ale to jest rak całej branży, gdzie wszyscy boją się, że gracz czegoś nie zrozumie/będzie wyobcowany. Dlatego lubię podejście Kojimy.

- równie duży minus za wyzierające z niego pustki. Wrzucanie do losowych lokacji grup stworów to nie jest sposób na wypełnianie świata interesującym kontentem.

- zadania miały swoje mocne strony – jak kilka możliwości rozwiązań, ale i słabe – jak to do czego się sprowadzały. Przynieś 20 sztuk tego, zanieś ten list tam, zabij trzy takie stwory. Szczęśliwie stosunek questów śmieciowych do tych ciekawszych, gdzie rzeczywiście trzeba z kimś porozmawiać (nawet jeśli są to mało ciekawe dialogi, albo jeszcze mniej satysfakcjonujące rozwiązania) był cokolwiek zadowalający. Konstrukcja nie ma startu do czołówki fabularnych perełek (wiedźmin, pillarsy, ogólnie izometryczne zabawki), ale widać jakiś włożony w to wysiłek.

- potężna niespójność wizji. Pewne rzeczy były wrzucane od tak, na zasadzie – ej to będzie fajne, bez przemyślenia tego, jak wpływa to na spójność świata. I nie mówię tutaj o tym, że wymieszano technologię z mieczem. Mówię o sytuacjach quest Reya, w którym okazuje się, że jego brat został zamieniony w szakala. Tak, ni z gruchy ni z pietruchy w uniwersum pojawia się umiejętność przemiany w zwierzęta, niepowiązana z budowaną wokół otoczką, niepoparta żadnymi skillami czy innymi podobnymi przypadkami. Od tak, ktoś powiedział:
*Ej, a co jak jego brat był cały czas obok, tylko że zamieniony w szakala?
*Helmut, zajebisty pomysł. Robimy.
Jest takich kwiatków multum. Nie myślano, po prostu robiono.

Interfejs:

- kwestia wizualna to rzecz gustu, ale jeżeli chcąc zapłacić kupcowi za kilka sztuk surowca, muszę przeklikać myszką z dwustu jego jednostek do tych dwudziestu, poje-kuffa-dyńczo, to cos jest nie tak. Ogólnie handel to jest wyższa liga toporności. Jakiś geniusz uznał, że zamiast dać kupcowi z miejsca 1k strzał z odnawianiem, lepiej było mu dać 50 z odnawianiem po ponownym odpaleniem okienka handlu. To jest partactwo i nieprzemyślenie podstawowych aspektów gry. Tego nie da rady usprawiedliwić.

- inwentarz standardowo jak w erpegach, chaos chaos i jeszcze raz chaos. Osobne okienka dla każdego rodzaju broni i zbroi, czyli rzeczy, których w przeciągu całej gry zbierzemy pojedyncze sztuki (serio, na każdą zdobytą giwerę przypada milion zebranych rolek papieru toaletowego), tak do ostatniej zakładki wrzucono tyle rzeczy, że człowieka krew zalewa, że ktoś musiał nad tym usiąść i powidzieć – jest ok.

Generalnie można by wymieniać długo (walki z bosami – ło matko polko, średnia muzyka, równie średnie udźwiękowienie, grafika na odstajacym współcześnie poziomie – tutaj znowu rzecz gustu. Mnie nie odstraszyła), ale i tak już odleciałem z ilością znaków. Pisałem dla rozprostowania palców (pisać też, jak widać, lubię) i być może ostrzeżenia dla kogoś kto na ten komentarz wpadnie. W ostatecznym rozrachunku nie dałbym grze więcej jak 5/10 i to z tego tylko powodu, że gra ma rozmach (nawet jeśli pompowany sztucznie) oraz pierwsze godziny gry były całkiem przyjemne (zanim wpadły momenty realizacji, o których wspomniałem wcześniej). Nie będę się jednak podejmował żadnej właściwej oceny, bo później ludzie patrzą przez pryzmat liczb zamiast słów, a nie o to w takich sytuacjach chodzi.
Wyszła mi litania grzechów Elexa, ale to rzecz oczywista, że o sprawach nieprzyjemnych pisze się dużo łatwiej. Niestety, w tym wypadku chodzi również o to, że stosunek dobrych do złych rozwiązań jest po prostu sam z siebie bardzo niekorzystny. Nie wiem dla kogo ta gra w rzeczywistości jest. Fani erpegów zawiodą się na podstawowych aspektach – rozwoju postaci, odgrywaniu roli (bohater bardzo często robi jedno, mówi drugie i odwrotnie), fabule czy dialogach. Fani akcji – na słabym systemie walki i małej dynamice. Ci, którzy szukają wyzwań – wkurzą się, kiedy zrozumieją, że jedynym wyzwaniem jest ilość czasu jaki musisz poświęcić na bicie danego przeciwnika. Fani piranii? Tutaj musiałbym zastanowić się czego oni tak naprawdę oczekują. Sam przecież uwielbiam gothiki (nawet trójkę przełknąłem po community patchach), a nie poleciłbym gry takiej osobie. Więc, pewnie trzeba by sprawdzić samemu, bo być może gra trafia w pojedyncze gusta. Druga sprawa jest taka, czy masz czas by przekonywać się czy trafia do ciebie gra, która ma dużo większe prawdopodobieństwo odpowiedzi „NIE” niż „TAK” na pytanie „czy mi się spodoba?”.

Miłego dnia wszystkim.

post wyedytowany przez Słowiczy 2017-10-27 14:28:44
27.12.2019 22:49
ogórekdamian
6
odpowiedz
ogórekdamian
46
SOAD
8.0

Gra skierowana raczej do zagorzałych fanów Pirani, i nie bojących się topornych i drewnianych jak pieron jasny gier, ale jak już się przymknie oko na tego typu bolączki wyłania się dość dobra produkcja, z wysokim poziomem trudności, z masą zadań głównych i pobocznych, choć raczej nie porywających swoją fabułą. Ogólnie gra jest przyjemna, ale osoby niezaznane w tego typu produkcjach raczej nie dadzą tej grze szansy się rozkręci.

26.11.2019 18:53
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1295892
2
Centurion
5.0

Strasznie toporna gra, chyba nawet bardziej niż pierwszy Gothic, ale klimat niestety to już nie to samo, na początku jest ciekawie ale im dalej w las tym odechciewa się grać. Świat to jakieś wariactwo, tęcza sprzeczności, jarzyny różnorodności, wymieszanie totalne, połączenie post-apo ze średniowieczem itp widać że chciano wstawić wszystko na raz i brakło chyba zdecydowania, no ale co kto lubi. Zadania w grze są nudne albo bardzo nudne, grając w tą grę będziemy czuć, że gdzieś już to widzieliśmy w poprzednich grach Piranhii, nie ma niestety żadnej innowacji, kolejnym minusem jest walka z przeciwnikami która jest po prostu źle skonstruowana, i zbugowana zwłaszcza walka wręcz która nie nadaje się do walki z grupą przeciwników. Eksploracja również źle skonstruowana zwłaszcza nagrody za nią np: za pokonanie silnych potworów które strzegą jakiegoś domostwa -budynków, w środku jest skrzynia i nagroda to złom i papier toaletowy... odwiedzanie przeróżnych zakamarków również nie ma sensu, bo nic tam nie ma, głownie potwory i puste domostwa, dla mnie słaba gra nie mająca nawet podjazdu do pierwszego i drugiego Gothica.

08.12.2019 21:52
odpowiedz
1 odpowiedź
t340
13
Legionista

Gra dobra ale mechanika walki do d.... gram bez namierzania i jak gostek zacznie walić to idzie i idzie aż sie zmęczy i lipa noi ten papier toaletowy wszechobecny .Druga sprawa robota można rozwalić z łuku ale z wyrzutni rakiet cholernie ciężko niewiem czy ja tylko tak mam czy to jakiś błąd?

09.12.2019 14:28
odpowiedz
t340
13
Legionista

Ta gra to jeden wielki błąd jednak potrafi wciągnąć niesamowicie ciekawe czy 2 też będzie tak niedopracowana o ile wyjdzie.Pytanie czy u was towarzysze to też walczą tak z łaski bo u mnie to albo biegają wokoło przeciwnika albo stoją i się patrzą dopiero jak zgine to zaczynają walczyć?

18.12.2019 09:45
odpowiedz
snierzyn
108
Konsul

Czy może mi ktoś powiedzieć, jak to jest z tymi poziomami trudności, bo nie wiem na jakim grać?
Gram w gry zazwyczaj na trudnych poziomach. Gothic 1 i G2+NK mógłby być moim zdaniem wyższy, grałem w Riseny na wysokich i w Arcanię na poziomie Gothic.
I tu się zastanawiam nad poziomem trudnym, ale czy ktoś ma porównanie z poziomem normalnym? Czy przeciwnicy zadają po prostu większe obrażenia, czy są szybsi? Czy potem i tak gra staje się łatwiejsza przy wymaksowaniu postaci?

27.12.2019 22:49
ogórekdamian
6
odpowiedz
ogórekdamian
46
SOAD
8.0

Gra skierowana raczej do zagorzałych fanów Pirani, i nie bojących się topornych i drewnianych jak pieron jasny gier, ale jak już się przymknie oko na tego typu bolączki wyłania się dość dobra produkcja, z wysokim poziomem trudności, z masą zadań głównych i pobocznych, choć raczej nie porywających swoją fabułą. Ogólnie gra jest przyjemna, ale osoby niezaznane w tego typu produkcjach raczej nie dadzą tej grze szansy się rozkręci.

29.12.2019 15:47
odpowiedz
2 odpowiedzi
Wyrocznia74
0
Pretorianin

Czy jesli nie gralem nigdy w Gothica zrozumie fabule Elexa ???

29.12.2019 17:07
odpowiedz
Wyrocznia74
0
Pretorianin

No ale to jest chyba drewno najwyzszej jakosci, patrzac na oceny.

09.01.2020 21:12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Daro85
17
Legionista

A ja mam pytanko: wznowiłem grę po prawie dwóch latach i przechodzę zadanie "Big Bang". Tam trzeba zdobyć elementy do bomby i tu moje pytanie: jak zdobyć te, które są w strefie skażenia? Mam maskę gazową, ma wyuczoną odporność na skażenie, mam dopalacz, który je niweluje a i tak ginę zaraz jak znajdę się w działaniu toksyn

19.01.2020 13:49
odpowiedz
1 odpowiedź
Wyrocznia74
0
Pretorianin

Gra tak samo nudna jak Gothic 3, nawet konia nie ma. Na plus ogromny piekny swiat najwiekszy w historii gier taki jak w Gothicu 3. Jak zwykle swietna muzyka, wspanialy dubbing polski Jaxa w wykonaniu Dziurmana. gra na ocene 6 +

31.01.2020 14:39
Hodowca_pokemonów
👍
odpowiedz
Hodowca_pokemonów
6
Legionista

Gry nie przeszedłem, ale dobrze się bawiłem. Fajny świat, z jednej strony topory i magia a z drugiej karabin plazmowy cudo. Mam nadzieje że kiedyś wyjdzie część 2 i że do tego czasu zagram raz jeszcze i tym razem przejdę tę grę. Polecam!

27.02.2020 21:58
sylwestreczek
😜
odpowiedz
2 odpowiedzi
sylwestreczek
20
Centurion
Wideo

Kto przyłączył się do Frakcji Banitów? Krótkie podsumowanie Arxa :) https://youtu.be/mF-fhQX4O-M

01.03.2020 11:19
odpowiedz
Wyrocznia74
0
Pretorianin

Bardzo szybko sie nudzi z powodu slabej fabuly pomimo ciekawego swiata z niepokojacym klimatem za sprawą agresywnych stworzen.

06.03.2020 23:16
1
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1309250
4
Centurion

Zaprawde powiadam, bardzo mroczna i dziwna jest ta gra.

14.03.2020 21:20
sylwestreczek
1
odpowiedz
1 odpowiedź
sylwestreczek
20
Centurion

Uzyskałem Logiczną Oziębłość (najwyższą) i po walce z Hybrydą stanąłem po jego stronie i zostałem Elexetorem i stoję po stronie albów, najpierw gdzie poszedłem to pod miasto pod Kopułą i widzę że cały teren jest obstawiony Albami i Maszynami i o dziwo oni mnie atakują.. czy to jakiś błąd czy o co chodzi, przecież jestem ważniejszy od Hybrydy i przewodzę Albom, więc czemu mnie atakują? Ktoś doszedł w ogóle do tego etapu i tak potoczył grę czy wszyscy wymiękli już wcześniej...

15.03.2020 07:21
📄
1
odpowiedz
zanonimizowany1311400
13
Centurion

Gdzieś tam błąka się klimat z Gothic. Grałem z przyjemnością ale nie sądzę, żebym chciał grę przejść jeszcze raz.
Czekam na następną część lub.

19.03.2020 16:04
odpowiedz
Wyrocznia74
0
Pretorianin

Wie ktos jak procentowo rozdzelac punkty rozwoju do sily, zrecznosci , inteligencji sprytu i jeszcze cos tam bylo ?

21.03.2020 11:15
odpowiedz
Wyrocznia74
0
Pretorianin

Do jakiej frakcji, polecacie sie przylaczyc ?? Mysle o Banitach, bo są najwiekszymi realistami bez moralnych bzdur, tylko po kiego tam w ich rozwoju tych dopalaczy, nie mam zamiaru lykac takich bzdur, tylko walczyc bronią chodzi mi o nieskrepowaną rzeznie raczej.

13.05.2020 19:44
odpowiedz
2 odpowiedzi
zanonimizowany1314421
9
Centurion

Fantastyczny otwarty świat i ta swoboda eksploracji dzięki plecakowi - to są kapitalne pomysły. Na głowę bije to chociażby świat z Greedfalla. No ale system walki to już w Gothiu 3 był o niebo lepszy. Czuję się trochę jakbym jakiegoś buga wykorzystywał, gdy do uników używam plecaka.

Dalej te potwory są absurdalnie silne. To że ja ich nie mogę nawet zranić to jeszcze rozumiem, ale jak raptor wykańcza strażnika, a dwa buraki z pałkami zabijają doświadczonego myśliwego, który miał mnie uczyć, no to nie jest dobrze.

Ale ogólnie największy problem na początku to idiotycznie zaprojektowany ten hub, to miasto berserkerów. Nie ma sensu ze względu na świat gry, eksploracja go to istna udręka, ciągłe latanie w te i we wte bez ładu i składu, domy podobne, pełno debili dookoła co krzyczą na ciebie za używanie technologii. Początek w tej grze jest bardzo ciężki, ale jakoś z czasem to idzie. Gra bardziej dla tych, co lubią polatać po świecie bez ładu i składu i nie przejmują się za bardzo historią.

11.06.2020 13:21
odpowiedz
1 odpowiedź
SilentWolf
2
Junior

Odpaliłem i poczułem się w klimacie. Fajna grafika, dobra muzyka, dialogi jak to z Gothica i NPC jak to z Gothica. No i długo mi zejdzie zanim połapię się w tym wielkim świecie, ale jak to w G3 było, trzeba było trochę połazić ot tak by świat poznać a potem jeszcze raz na poważnie zabrać się do roboty.

08.08.2020 11:33
odpowiedz
1 odpowiedź
AntyGimb
65
Senator

Pod prawie każdym względem ta gra jest gorsza od Gothica 1-2, ale ma to coś co te gry, czyli niesamowicie wciąga.

09.08.2020 13:02
odpowiedz
AntyGimb
65
Senator

To jest piękne w takich grach, że po kilku latach wybieramy inne frakcje itp... Kiedyś brałem Banitów zdecydowanie. Teraz jak dla mnie tylko Klerycy. Co prawda z wiarą u mnie kiepsko, ale rozwój technologiczny musi być. Banici to żule, penery, alkoholicy, narkomani i bandyci, a Berserkowie zawiesili się na średniowieczu.

16.11.2020 13:59
Zły Wilk
odpowiedz
1 odpowiedź
Zły Wilk
33
Pretorianin

Szwendając się po Magalanie znalazłem takie miejsce, na północ od teleportera "Góry Tawaru", chata bersrków, wszyscy martwi, kilka wiadomości, jedna mówiąca facecie imieniem Bor, jedna wiadomość zatytułowana "Zawrotne wzgórza" mówi coś o spadku, na szczycie słupa wysokiego napięcia stojącego nieopodal czterocyfrowy kod 5491 do jakiegoś sejfu. I tu pojawia jest problem: gdzie jest ten sejf?

26.11.2020 09:24
odpowiedz
t340
13
Legionista

Mam pytanie idąc brzegiem morza doszłem do końca mapy tam jast jaskinia ale promieniowanie jest niesamowite niepomaga nic tylko kod na nieśmietelność . Było tam kilka rzeczy natomiast grając teraz i dołączając do frakcji wlazłem tam bez problemu zero promieniowania.Takich miejsc jest kilka niewiem czy to jakiś błąd gry czy planeta się leczy podobnie jak w ME Andromeda

18.01.2021 22:05
Irek22
😡
odpowiedz
2 odpowiedzi
Irek22
120
Legend

Wreszcie zacząłem grać w Elex i wszystko byłoby OK, bo czuć tu filozofię i ducha gier Piranhii, które bardzo lubię, ale - parafrazując klasyka - co za debil wymyślił taki system walki?! Jakieś dziwne pseudokombosy, jakieś trójkąty i wykrzykniki na postaci w czasie walki, podczas których nie można atakować - co to w ogóle jest?!
Jako fan filozofii stojącej za grami Piranhii i przyzwyczajony do tego, że gry tego studia są w pewnych kwestiach sztywne i toporne, jestem w stanie Elexowi wybaczyć wiele, ale jeżeli przez coś znienawidzę tę grę i jej nie ukończę, to będzie właśnie ten powalony system walki. Po co na siłę zmieniać coś, co dobrze funkcjonowało przez kilkanaście lat, od pierwszego Gothika do ostatniego Risena, zwłaszcza jeśli tej zmiany nie potrafi się dobrze przeprowadzić?

22.01.2021 11:20
Wujek Władek
odpowiedz
3 odpowiedzi
Wujek Władek
10
Konsul
5.0

Najbardziej toporna gra od Piranha Bytes jaka powstała, seria Gothic to przy niej masło, a walka i poziom trudności są po prostu beznadziejnie rozpisane, dużo gorsze od poprzednich ich gier, a na początku walka to istna katorga gdyż zabija nas absolutnie wszystko, ja rozumiem że gra miała być w domyśle twórców trudna, ale ona jest po prostu upierdliwa i niczym gracza nie nagradza za poświęcony wysiłek. Przykładowo mamy jakiś domek/gospodarstwo chronione przez 5 potężnych potworów i nawet gdy uda na się te stwory zabić to w nagrodę w tym domku znajdziemy w skrzyni co najwyżej papier toaletowy.... i tak jest praktycznie wszędzie. Kolejną wadą jest rozwój postaci, biegasz starasz się, wykonujesz zadania, tłuczesz potwory, zdobywasz expo, rozwijasz postać, by w pewnym momencie trafić do jakiegoś doktora/lekarza/sprzedawce na pustyni( nie pamiętam jego imienia dawno temu grałem itp) i można za zebrane chyba kryształy wykupić/stworzyć mikstury zwiększające statystyki gdzie strasznie spamujemy te mikstury i z postaci przeciętnej stajesz się nagle mega koksem, co strasznie psuje progres względem świata, Oprawa audiowizualna to taki plus/ minus, grafika świata jest ładna, grafika potworów/mimika postaci już nie, wykonanie to coś ala 2007rok. jedynie w czym gra daję radę/jest dobra to różnorodność gildii i zadnia poboczne które są różne, oraz przyzwoity wątek główny+ dialogi i kilka dobrze napisanych postaci/ towarzysze, wszystko inne w tej grze leży. Muzyka bez szału takie ochy/echy itp, klimatycznie między serią Gothic to przepaść.

post wyedytowany przez Wujek Władek 2021-01-22 11:26:51
05.02.2021 15:08
kallvin
😡
odpowiedz
1 odpowiedź
kallvin
6
Legionista
2.0

Cos okropnego, daleko jej do Gothic czy Wiedzmina, strasznie nudna fabula, sterowanie nie wiem kto stworzyl.. w gorsza nie gralem chyba ???+????+????+?

21.02.2021 16:02
disko
odpowiedz
disko
17
Legionista
7.0

Ogółem gra nie porywa, ale nie jest to też jakaś klapa. Ot tak przyjemny tytuł, żeby pograć sobie w wolnej chwili.
Pierwsze co mi się dało we znaki to strasznie toporna walka wręcz - był to jeden z powodów dla których wybrałem broń dystansową.
Ogromny minus to system lootu - moim zdaniem w grach tego typu gracz powinien być nagradzany za to, że zwiedza całą mapę i najgłębsze czeluście, do których ciężko się dostać. Dlatego przeważnie w nietypowych miejscach znajduje się genialne bronie. Tutaj praktycznie zawsze dostajemy gówno w stylu papieru toaletowego i miernych miksturek.
Fabuła dla mnie była średnia - nie czekałem z zaciekawieniem jak potoczy się przygoda.
Biżuteryjne dodatki w stylu pierścieni i amuletów strasznie nijakie, nie wnosiły praktycznie nic do rozgrywki.
Nie podobało mi się też skalowanie zadawanych obrażeń. Żeby móc używać blastera odkupiciel musiałem wbić powiedzmy 65 zręczności. Po trafieniu jakiegoś tam ścierwojada zabierałem mu dajmy na to 90% hp. Dobiłem zręczność do 75, odblokowałem umiejętność samotnego wilka, która miała zwiększać obrażenia dystansowe i podniosłem walkę dystansową z 1poziomu na trzeci. Po tylu ulepszeniach ścierwojadowi zabierałem może 95% hp.
Ogółem gra jest ok, ale dużo łatwiej dostrzegłem w niej wady niż zalety.

27.02.2021 15:59
Lasuzo
😉
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lasuzo
9
Chorąży
7.0

Gra zbiera bardzo pozytywne opinie jak na swoją faktyczną jakość.
W porównaniu z ostatnim dziełem PB jakim był Gothic 3, Elex może faktycznie jest czymś WOW.
Szczerze myślę, że to po prostu syndrom braku porządnej, grywalnej gry od czasów g2nk - ludzie wręcz czekali na cokolwiek od PB i tutaj nagle pyk ELEX chociaż wiele osób bardzo by chciało Gothic 3 remake lub g4 - spokojnie nawet piranha zdaje sobie sprawę, że jej kolejna część gothica byłaby zestawiania z kultowymi poprzedniczkami i wie że temu nie podoła więc po prostu w mojej opinii szanse na kolejną część gothica są bliskie zeru. Chyba że ktoś ich wykupi, sypnie kasą, narzuci że ma powstać i będzie szansa na lepszego g3.

Gra ma całkiem ładny świat(chociaż średnio skonstruowany), sporo frakcji i sprawia wrażenie całkiem złożonej fabularnie(towarzysze, kilka dróg itd) czasami tak jak to ludzie wspominają czuć tego ducha gothica ale pewnie dlatego, że mamy kilka frakcji i znów trzeba się im "przypodobać" żeby dołączyć - to jest taki główny aspekt który przypomina ich starsze gry, toporne sterowanie pewnie też(ale to raczej już plusem nie jest) Najważniejsze jest to, że gra działała OK w premierę bez "community patcha" i innych cudów.
Natomiast postacie są słabe, płytkie bez głębi a większość questów nie wciąga. Gra chociaż o mechach jest znacznie mniej przyjazna dla oka i taka nienaturalnie sztuczna w stosunku do takiego HZD. Elex jest bardzo sterylny zwłaszcza w lokacjach tych takich metalowych ludzików. Totalnie nikt nie wzbudził we mnie żadnych emocji wszystko jest bardzo sztampowe i nudne. Główny bohater całkowicie neutralny nie pozwalający się wczuć w produkcję. Gra to istny atak klonów, babka w wiosce berserkerów wyglądała tak samo jak jedna z dłuższej pobocznej misji.
Nie jest za dobrze skoro z całej fabuły najbardziej w głowę zapadły mi w pamięć cutscenki które dosłownie co jakiś czas się powtarzały. Jest tam trochę fabuły i nagle flashback do jakiejś tam rozmowy przy statku/bazie i tak w kółko za każdym razem tylko z innym dialogiem i ta muzyczka xD haha nie no to mnie zawsze bawi :D

Gra była momentami przyjemna ale to jest tak samo średniak podpiąłbym to zdecydowanie pod typ gry AA może miejscami AA+. Wrzuciłbym to gdzieś w folder z grami typu Mad MAX chociaż elex na pewno jest sporo lepszy głównie przez skalę gry.

Przeszedłem ale w połowie już zacząłem speedrunować.
Na koniec powiem gorzkie słowa ale prawdziwe. Piranha Bytes czasy świetności ma za sobą nie poszła z duchem czasu i w momencie kiedy błyszczała sama zgasiła sobie światło a widocznie do ich lampki żarówek już nie produkują.
Tak czy siak fajnie, że "dali" nam 2 kultowe gry i świetny dodatek.

27.02.2021 20:37
Irek22
odpowiedz
2 odpowiedzi
Irek22
120
Legend
6.5

Wreszcie przeszedłem tę grę. Po początkowej mordędze związanej z walką (a raczej jej bezsensownymi domyślnymi ustawieniami w menu), grało mi się w Elexa dobrze. Od czasu pierwszego Risena to wreszcie pierwsza gra Piranhii, o której można powiedzieć, że czuć w niej ducha Gothików.

Największe wady to:
- fatalny interfejs - jak to możliwe, żeby mając na koncie kilka gier, w 2017 r. zrobić coś tak topornego i nieintuicyjnego, nie mam pojęcia (jeżeli ktoś sądzi, że pierwsze dwa Gothiki miały zły interfejs, to nie grał w Elexa),
- respawn przeciwników i ich subtelny level-scalling, które zmniejszają przyjemność z eksplorowania, jaką czerpałem w Gothikach i pierwszym Risenie (na szczęście nie jest to tak źle zrobione jak np. w Oblivionie) - tych rzeczy nie było w poprzednich grach Piranhii i m.in. właśnie za to, tak bardzo lubiłem wcześniejsze gry Piranhii,
- mam mieszane uczucia co do świata gry, czasami wydaje się ciekawy, a czasami grubymi nićmi szyty; jednocześnie nie jest zbyt wiarygodnie zrobiony (np. przejście między krainą lesistą, a krainą pustynną jest drastyczne i w zasadzie nagłe - w starszym o 11 lat Gothiku 3 Piranha lepiej wykonała tego typu rzeczy),
- nie wiem jak inni, ale ja trafiłem na dość irytującego buga (bo to chyba był bug), że nie wszyscy towarzysze zjawiali się w osadzie wolnych ludzi czy jak tam się oni nazywali, mimo że wykonałem dla nich wszystkie zadania poboczne (tak miałem z dronem, i tak miałem z Ray'em), więc za każdym razem, gdy chciałem z nimi porozmawiać czy wziąć na eksploring, musiałem udawać się w różne miejsca w świecie gry. Dopiero po zakończeniu wątku głównego wszyscy towarzysze zjawili się w osadzie.

Według mnie Elex to niezła gra, jednakże jest jednocześnie gorsza od każdego Gothika (zwłaszcza pierwszej i drugiej części, a Gothikowi 3 ustępuje pod względem klimatu i muzyki), a także od pierwszego Risena; natomiast jest lepsza od Risena 2 (moim zdaniem dotychczas najgorszej gry Piranhii) oraz Risena 3.

post wyedytowany przez Irek22 2021-02-27 20:54:04
15.03.2021 03:30
Toril
odpowiedz
2 odpowiedzi
Toril
6
Legionista
6.5

Do pewnego momentu bawiłem się dobrze ale potem zacząłem się nudzić. Niestety moment ten nastąpił gdzieś miej więcej w połowie gry. Fanów piranii nie trzeba namawiać a tych którzy nie są wielkimi miłośnikami tego studia ostrzegam, że Elex niewiele się różni od takich gothików czy risenów i trzeba mieć w sobie dużo wyrozumiałości.

Zalety:

1. Poziom trudności. Świat jest otwarty wiec podróżując często będziemy spotykać przeciwników z którymi na początku nie mamy żadnych szans. Poza tym zaczynamy jako bardzo słaba postać, większość ludzi potworów jest od nas silniejsza więc nie możemy szarżować, zarówno w trakcie eksploracji jak i w rozmowach i przy rozwiązywaniu zadań. Kiedy miejski strażnik poprosi nas o piwo a gdy mu je damy nie będzie chciał za nie zapłacić to musimy podkulić ogon bo jeśli będziemy się stawiać to nam wklepie. Za to później możemy mu się odpłacić. Dodaje to realizmu i niezmienne podoba mi się we wszystkich grach piranii.
2. Wspomniany już otwarty świat i eksploracja. Nie brakuje różnych ruin, budynków, notatek czy nagrań. Przyjemnie zwiedza się i poznaje lepiej świat gry.
3. Wiele różnych frakcji oraz wzajemnie przenikające się powiązania między nimi i napotkanymi postaciami. Cały czas decydujemy po jakiej stronie staniemy, zarówno w małych jak i większych zadaniach. Można w dość zadawalający sposób odgrywać postać jaką się chce.
4. Dużo rodzajów potworów różniących się znacznie w zależności od obszaru który badamy. Nawet nie wiedziałem, że to potrafi być ważne dopóki nie zagrałem w The Outher Worlds i nie zobaczyłem jak bardzo można pójść na łatwiznę. W Elexie jest ich dużo i znacznie różnią się od siebie wyglądem.
5. Niektóre zadania.

Wady:

1. Prawdopodobnie najgorsze dialogi z jakimi spotkałem przez ostatnie ponad dwadzieścia lat grania w cRPGi. Są tragicznie słabe, ale tak naprawdę naprawdę tragicznie. Potwornie rozwleczone, postaci w trakcie jednej rozmowy powtarzają cały czas to samo używając lekko zmienionych słów, snują nudne niekończące się opowieści, reagują jakby nasz bohater powiedział coś zupełnie innego niż powiedział, on zresztą robi to samo. Mało kto ma coś ciekawego do powiedzenia. Do tego zbyt wiele powtarzających się głosów a jak spotkamy nauczyciela i poprosi o trening to prawdopodobnie odezwie się on innym głosem niż dotychczas. Zdarzają się też całkiem błyskotliwe i dowcipne wymiany zdań ale to ledwie kropelka w morzu tej żałosnej prowizorki jaką jest cała reszta.
2. Drewniane animacje, długo doczytujące się tekstury, taka sobie grafika. A przerywników filmowych mogło by nie być. Po co je robić jak nie ma się niczego ciekawego do przekazania? Choć i tak jest lepiej niż w Risen 3.
3. Wątek główny. Podobało mi się wplecenie w niego wielu postaci, w tych również naszych towarzyszy, ale i tak to go nie ratuje. Nie jest też jednak tragicznie, ot lekko poniżej przeciętnej.
4. Walka i balans. Do pewnego momentu bardzo trudna, potem za łatwa. Poza tym przeciwnicy bardzo agresywnie skracają dystans co w połączeniu z średnimi animacjami ataków potrafi być frustrujące.

post wyedytowany przez Toril 2021-03-15 03:32:07
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze