Encyklopedia Gier Top Gry Daty premier Beta testy Screeny Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS4 PS3 Xbox One Xbox 360 Switch Andro iOS

Opinie i oceny gry Elex

To strona z ocenami gry Elex. Główna ocena gry to średnia ważona ocen użytkowników, recenzenta GRYOnline.pl oraz ekspertów, którymi są nasi redaktorzy. Ocena użytkowników to średnia not wystawionych przez naszych czytelników grze na konkretnej platformie. Jeżeli dany tytuł posiada w serwisie recenzję z oceną, to w tym miejscu znajduje się wystawiona przez nas nota i ewentualna rekomendacja. Jeżeli gra nie miała jeszcze premiery, użytkownicy mogą wyrazić swoje oczekiwania w stosunku do niej. Nie wpływają one na ocenę gry po premierze. Oceny i oczekiwania są wyrażane w skali 10-punktowej. Gra jest dostępna na platformach PC PS4 XONE.

Jak oceniamy gry, oceny redakcji, ocen czytelników?

PC
XONE
PS4

Komentarze Czytelników (1921)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
18.10.2017 00:24
3
odpowiedz
1 odpowiedź
kamil13216
7
Legionista

3h za mną, i jak na razie jedna myśl "Kurde, gram w końcu w Gothica". Klimat niezły, muzyka wg mnie średnia, no ale świat przeciekawy, tak samo questy, no i poziom trudności, jak w stareńkim G2, nie ma co się pchać w cholerę na początku bo szybko zostaniesz nauczony moresu. Walka oczywiście na minus, przez pierwsze 45 minut myślałem że wejdę na dach domu i skończę na główkę trzymając w ręku tę grę, żeby każdy widział co mnie do tego doprowadziło, ale da się tego cholerstwa wyuczyć. No ale tak jak pisałem, klimat dobry, a świat piękny i ciekawy, dawno w żadnej grze tak nie explorowałem, chyba nawet w W3 którego przeszedłem z 5 razy, nie zaglądałem tak w każdy kąt, a największy banan na pysku mi sprawiło jak znalazłem worek z pieniędzmi skryty gdzies między skałami i od razu pomyślałem "Przyzwyczajenia z Gothica o szperaniu w każdej norze się przydały" Polecam! Ale głównie fanom G1, 2 i NK.

18.10.2017 20:52
odpowiedz
NEMROK19
107
Senator

Póki co jestem po 9 godzinach gry, i stwierdzam że gra jest dobra, na poczatku trzeba przebić się przez pierwsze 5 godzin gry aby się z nią zaznajomić, zadania są ciekawe-różne i mają swoje konsekwencje, pozim trudności jest bardzo wysoki, na początku rogrywki ustawiłem sobie poziom trudny, lecz szybko zmieniłem na zwykły gdyż na początku nie szło nic zabić, gra jest naprawdę trudna, coś ala gothic 2 NK + returning, jeżeli ktoś licz na grę typu W3 że mieczem szatkujemy 8 przeciwników na raz, to się rozczaruję i gra nie jest dla niego, będzki na początku zbieramy od każdego, grafika (modele postaci są ładne) lecz najbardziej co kuleje to sama walka, która jest drewniana, a konkretnie uniki z którymi jest coś nie tak i reagują z opóźnieniem po wciśnięciu klawisza, w Wiedzmine 3 jest to bardzo płynnie zrobione zaś w Elex jest bardzo topornie. kolejna żecz która denerwuje to brak zaznaczenia - aktualizacji questa, gdy go dostajemy ( gdy przechodzimy przez teleport też odznacza się) Na ten moment moja ocena to solidne 8.0

post wyedytowany przez NEMROK19 2017-10-18 21:07:26
27.10.2017 14:24
9
odpowiedz
16 odpowiedzi
Słowiczy
2
Junior

Uwaga, wyjdzie zapewne dość długi post (monstrualnie długi). Żeby nie było chaotycznie (bo że nie będzie topornie, to nie mogę obiecać) podzielę na kilka części tematycznych. Będą drobne spojlery – bo opinii/recenzji bez takowych i tak jest dostatecznie dużo, a nie ma nic lepszego na poparcie słów niż bezpośrednie przykłady.

Mechanika (wrzucę do tego worka kilka rzeczy, od systemu rozwoju postaci i systemu walki aż po ogólny feeling gry):
Jestem typem gracza, który przy pierwszym podejściu zawsze szarżuje w najwyższy możliwy poziom trudności. Istnieje pewna perwersyjna przyjemność w takim podejściu do gier, zwłaszcza w przypadku erpegów, gdzie każda tajemnica gry – od nowego świata/uniwersum poprzez nowe mechaniki i ścieżki jakimi możemy poprowadzić postać – stanowi swoiste wyzwanie spotęgowane niezaznajomieniem z samą grą.

W przypadku Elexa skończyło się na tym, że w około 3 / 4 gry skoczyłem jedno oczko trudności niżej, z ultra na difficult (grałem na angielskiej wersji językowej – jest delikatnie lepiej wykonana technicznie, chociaż w ostatecznym rachunku nie miało to znaczenia, bo... o tym później). Nie, gra nie była za trudna. Wyższy poziom trudności z wyzwaniem nie ma zbyt wiele wspólnego. Jedyne co się zmienia to ilość czasu jaki musisz poświęcić na tłuczenie każdego moba, bo przeciwnicy zamieniają się w chodzące gąbki. Przeskok między przedostatnim a ostatnim poziomem jest olbrzymi.
Przyjemność z gry na ultra spadała tym bardziej, im bardziej człowiek dostrzegał, że rozwój postaci nie ma w jej przypadku żadnego znaczenia. Ta realizacja w końcowych epizodach gry, gdzie wciąż zwykłego szczura nie jesteś w stanie ściągnąć na hita (nawet na niższym poziomie), pomimo nieludzko dopakowanej postaci wskazuje skalę problemu. Tu nie poziom trudności jest problemem (że gra nie daje satysfakcji na tej płaszczyźnie) a zupełnie skopany progres oraz brak zachęty do walki z trudniejszymi przeciwnikami. Bo sama idea przyjemności z walki w tym tytule nie wystarczy. Mechanika jest zbyt skopana na zbyt wielu poziomach:

- walka wręcz to rzecz potwornie zabugowana i nieresponsywna. Pomijając to, że obecny system zupełnie nie nadaje się do walki z grupami przeciwników (a tymi gra w pewnym momencie rzuca w nas jak śmieciami do kosza, w kolejnej próbie „pokazania jak to jest trudno” – sztuczne do bólu) – wystarczy, że przeciwnik znajduje się kilka centymetrów pod nami (nierówny teren, a tego jest przecież sporo) i nasze ciosy, niezależnie od animacji, potrafią w niego nie trafiać. Przenikanie przez obiekty – czy wreszcie miejscami zepsute animacje (nie mówię o ich brzydocie, a o nagłych przyspieszeniach, które z całą pewnością nie były zamierzeniem twórców). Stworki lubią się zabugować na jakimś górzystym terenie, a wtedy (nie wiem jak na niższych poziomach trudności) odpalają swoje ataki dystansowe, które są kilkukrotnie bardziej bolesne od tych wręcz (co jest absurdem totalnym, że walka wręcz jest mniej dynamiczna niż ta na dystans) i z reguły oznaczają szybką śmierć. Ten sam problem wyklucza z walki używanie jetpacka, bo moment, w którym wzniesiesz się w powietrze, to moment, w którym zostaniesz zbombardowany naziemną artylerią (nawet na piechotę ciężko ominąć te pociski, a co dopiero przy jetpacku z opcją „tylko góra-dół”).

- stwory mają może z 6 schematów walki (i animacji) jakimi się posługują. Tak więc radość z odkrycia nowego rodzaju przeciwnika kończy się w momencie gdy zauważysz, że stanowi identyczne wyzwanie co pierwszy napotkany szczur, tylko musisz dłużej namachać się mieczem. Tak więc wyuczenie się schematów przeciwników również nie daje satysfakcji bo jest ich zwyczajnie za mało by mówić o różnorodnej rozgrywce. Ba! Ze względu na naturę animacji, w pewnym momencie, kiedy widzisz jakiegoś stworka z nową skórką, już wiesz jak będzie walczył, bo nawet wyglądem przypomina poprzedniego. No ale hej. Ma więcej życia. Wyzwanie!

- prędzej czy później uświadamiasz sobie, że będziesz musiał sięgnąć po broń dystansową, a ta może i dawałaby większą przyjemność z gry niż starcia klata w klatę, gdyby nie skopane hitboxy oraz animacja, w przypadku mojej postaci, naciągania łuku, która robi sobie co chce – nie ma jednolitego timingu przez co miejscami zdaje się losowe czy strzała zrobi volley czy poleci po bardziej prostej trajektorii. Było to wyjątkowo frustrujące. Nie wiem czyim pomysłem było, by trajektoria reagowała na to, czy celujemy w ziemię czy w powietrze, ale jest to tragedia w najczystszej postaci.

- jako, że przeciwnik to gąbka z kupą życia, a do tego później pojawia się w olbrzymich chmarach – należy zapomnieć o sensowności walki wręcz (ze względu na jej mechanikę) i prędzej (niż później) należy zainwestować w coś obszarowego, chyba że nie szanujesz własnego czasu. W sposób tragiczny ogranicza to liczbę możliwych buildów, do czego dokłada się jeszcze fakt, że...

- ponad połowa umiejętności jest bezużyteczna. W związku z tym, jak rozplanowany został rozwój postaci – jedynym kryterium jakim można się posługiwać to – jak szybko koszt wydanego na szkolenie elexu się zwróci (i czy wogóle – przez co takie umiejętności jak górnictwo odpadają zupełnie). Brak hackowania w przeciągu całej gry odciął mnie tylko od dwóch zamków, których nawet nie żałuję, bo patrząc na system lootu, o którym za chwilę, nie straciłem zapewne nic. Żadna z nich nie daje żadnego poczucia progresu, za wyjątkiem zbierania trofeów.
Ładowanie w „zwiększone zdobywanie doświadczenia” jest bezużyteczne bo system opiera się na tym, jak dużo napojów z naturalnego elexu jesteś w stanie wytworzyć (a jego nieograniczona ilość u kupców sprawia, że całość ogranicza się do kupowania punktów atrybutów i skilli do tego, jak dużo waluty jesteś w stanie zebrać). 1pkt umiejętności i 10pkt atrybutów na level daje zbyt mało, a przedłuża początkowy okres gry, gdzie nie jesteś w stanie zabić praktycznie nic.

Najgorsze jest to, że nie mogę wymieniać wad bez połączenia kolejnych płaszczyzn gry, bo to co jest skopane, jest z reguły skopane dlatego, że zawodzi w różnych przestrzeniach gameplayu. I tak wszelkie „checki” umiejętności w dialogach dają zabawnie małe ilości expa często nie nagradzając niczym więcej, jak kolejną wersją tego samego dialogu prowadzącą do identycznego rozwiązania. I gdyby dialogi nie były tak beznadziejne, przełknąłbym rzecz i inwestował w to tylko po to, żeby usłyszeć co barwniejsze odpowiedzi. Niestety, nie było na co liczyć.

- na koniec – punkty atrybutów nie zmieniają praktycznie nic. Jedyne do czego są potrzebne to odblokowanie umiejętności, które już w „jakimkolwiek” stopniu na grę wpływają. Różnica między 70 a 100 siły (potężna inwestycja) nie istnieje. A, no i jeszcze wymagania broni. Tak. To chyba jedyny przeskok. Co jest zabawne, bo rodzajów oręża jest w sposób przykry mało, co prowadzi do -

System lootu:

- kolejna, w tym wypadku być może nawet zamierzona, porażka. W pewnym momencie gry pojawia się jeszcze jeden (zaraz po „progresie postaci”) moment realizacji. Te wszystkie trudno dostępne ruiny obłożone chmarami ciężkich do ubicia przeciwników nie zawierają NIC ciekawego do zebrania. Ten sam śmieć w całej rozciągłości gry. Będziesz zbierał pojedyncze elexity i papier toaletowy dopóki nie zrozumiesz, że podnoszenie czegokolwiek z ziemi to strata czasu na kliknięcia. Nic wartościowego, nic co zmieni podejście do gry, dopakuje postać, czy nawet pozwoli na zakup większej ilości naturalnego elexitu (patrz – rozwój postaci), bo jedyne sensowne źródło pieniędzy to trofea.
Odejmuje to jedną z najważniejszych motywacji do gry i kompletnie niszczy jakikolwiek sens we wracaniu do wcześniej pominiętych lokacji. Gdyby chociaż były jakoś ciekawsze wizualnie, albo różniły się czymś od wysprzątanych wcześniej miejscówek... no cóż, niedoczekanie. Stwory broniły papieru toaletowego.
I tak. W obszary promieniowania/zamarzania/podpalania/trujące też wchodzisz po papier toaletowy. Zachowanie czystej dupy jeszcze nigdy nie było tak upokarzająco wymagające.

- bardzo ubogi arsenał broni do wyboru. Praktycznie całą grę przeleciałem na tym samym orężu (zdobytym gdzieś na początku) ulepszonym po prostu na maxa, bo nic ciekawszego się nie pojawiło. A nie, moment. Raz zmieniłem łuk, jak się okazało że bronie legendarne (których również jest jak na lekarstwo) są dużo gorsze od zwykłych, upgradowanych wersji.

- przyznam, że miałem moment niezwykłej radości w grze, kiedy po ulepszeniu broni do wersji „lodowej” moje obrażenia podskoczyły niesamowicie. Jakże się ucieszyłem pomyślawszy, że przynajmniej został zaimplementowany jakiś znaczący system odporności. Że jedne stworki jakiś element boli bardziej niż inny. Otóż nie. Okazało się, że w niezrozumiały sposób poziom trudności przeskoczył mi na normalny. Tadam. Bańka prysła po powrocie na ultra.

Dialogi i towarzysze:

Jeśli jest ktoś, kto bez cienia wstydu może przyznać, że mu się podobały, to muszę pogratulować szczęśliwego życia. Taka osoba nie nudzi się zapewne nawet czytając ulotki reklamowe czy skład dezodorantu. Słowa są ostre, ale nie widzę innej możliwości zobrazowania istoty problemu. Nie jest to żaden atak personalny, a mój brak zrozumienia względem otaczających ludzi. Być może to ja jestem ignorantem. I tak wymieniając po kolei:

- patos jakiego nie zaznałem nawet w Inkwizycji. Rzeczy banalne wygłaszane są takimi zdaniami, że człowiek gotów w pewnym momencie uwierzyć, że nawet ten cały papier toaletowy, który zbierał, stanowi jakiś większy cel. A kiedy wielka przemowa bitewna kończy się wymarszem pięciu ludzi (włącznie z tobą) na starcie z kilkoma przeciwnikami, zaczynasz doceniać starania innych gier. Wszystkich gier.

- bzdurne powtarzanie informacji i dosłownie opary absurdu. Dzieje się to na zasadzie (uproszczone przykłady z samej gry):
*Nie ufam ci.
*Nie masz nic do stracenia. W najgorszym przypadku zginę. W najlepszym, uratuję wszystkich.
*Nie ufam ci, zastanów się, jak możesz mnie przekonać.

Znaczy, występuje totalny brak interakcji między postaciami. Brak wymiany argumentów, większość słów bohatera nie ma znaczenia (pomijając wybory gracza), bo rozmówcy TOCZĄ swoje monologi. To nie są rozmowy, to jest przerzucanie się zdaniami niekoniecznie wzajemnie powiązanymi. Ktoś może cię zarzucić potężnym monologiem wyjaśniającym motywy jego postępowania, a ty będziesz kontynuował swoją wersję rzeczywistości jakby słowa, które przed chwilą padły nie miały żadnego znaczenia. W tym aspekcie nawet Andromeda była lepsza, a jak wiemy, jest to jeden z gorszych przykładów w branży (w skali przedsięwzięcie -> efekt).

[główny zły] Od teraz moim przeznaczeniem jest ci służyć. Poprowadzisz nas do nowej przyszłości.
[bohater] „pada na kolana w służalczym geście przed dopiero co pokonanym przeciwnikiem, którego dwie sekundy temu przekonał, że mamy nowego kapitana na statku. A wtedy pada hasło:” Niech się dzieje wola twoja.

Jeśli jeden z najważniejszych dialogów całej gry nie pokazuje jak głęboko w rzyci gra ma własne postanowienia i spójność (jak bardzo są chaotyczne i bez sensu), to ja już nie wiem jak bardzo twórca musi gracza szturchać kijem żeby ten zrozumiał, ile rzeczy jest bez sensu.

- towarzysze to zlepki osobowości powstałe na zasadzie: potrzebujemy cwaniaczka, potrzebujemy twardziela, potrzebujemy przyjacielskiego zioma i zimnej jak lód kobiety. Są płascy nawet na własnych płaszczyznach – przerysowani. Jeden plus dla Durasa, który swoim questem starał się przełamać własny schemat. Co w ostateczności nie wychodzi bo twórcy chyba wystraszyli się, że postać mogłaby wypaść z roli „przyjacielskiego zioma”.

- sceny wspomnień to już osobna liga partactwa. Statycznie nudne, pompatyczne, niechronologiczne (by w sposób sztuczny nadać całości znamion głębi), silące się na klimat. W poprzednich gothicach pewne rzeczy działały, bo były ograniczone technologicznie.
Kiedy w elexie bariery technologiczne opadły (większe możliwości narracyjne) wyszło na jaw jak słabe pod względem budowania scen i stopniowania napięcia są piranie. Tutaj potrzebne są zmiany w kadrze pisarskiej/scenarzystów. Momenty, w których jest odległy rzut na potężną fortecę pośrodku której bez najmniejszego powodu stoją dwie rozmawiające ze sobą postacie, to jest cios w policzek. Nawet banalnie proste zabiegi mogłyby to odmienić (od wklejenia armii albów w tle, maszerującej jak imperialne zastępy, po zwyczajne nadanie całości otoczki nieco onirycznej, z bardziej rozmazanym tłem i lepszym centrowaniem na rozmówców).

- beznadziejna praca kamery, nic dodać, nic ująć.

- widoczne cięcia. Czasami w trakcie rozmowy pojawiają się rozbłyski, zwykle zwiastujące wystartowanie jakiejś cutscenki, przy czym nic się nie dzieje. Znaczy – kontenkt którego nie zdążyli wprowadzić.

- pierwszy raz w życiu przeklikiwałem zbyt rozwlekłe dialogi. A jestem fanem chociażby Tormenta, co może sugerować, że nie o samą ich długość chodzi.

Questy i świat:

- duży plus za stronę projektu świata. Miszmasz mi nie przeszkadzał, a pozwalał na fajne połączenia. Wciąż, w mojej opinii twórcom zabrakło jaj żeby pójść dalej z wyobraźnią, ale to jest rak całej branży, gdzie wszyscy boją się, że gracz czegoś nie zrozumie/będzie wyobcowany. Dlatego lubię podejście Kojimy.

- równie duży minus za wyzierające z niego pustki. Wrzucanie do losowych lokacji grup stworów to nie jest sposób na wypełnianie świata interesującym kontentem.

- zadania miały swoje mocne strony – jak kilka możliwości rozwiązań, ale i słabe – jak to do czego się sprowadzały. Przynieś 20 sztuk tego, zanieś ten list tam, zabij trzy takie stwory. Szczęśliwie stosunek questów śmieciowych do tych ciekawszych, gdzie rzeczywiście trzeba z kimś porozmawiać (nawet jeśli są to mało ciekawe dialogi, albo jeszcze mniej satysfakcjonujące rozwiązania) był cokolwiek zadowalający. Konstrukcja nie ma startu do czołówki fabularnych perełek (wiedźmin, pillarsy, ogólnie izometryczne zabawki), ale widać jakiś włożony w to wysiłek.

- potężna niespójność wizji. Pewne rzeczy były wrzucane od tak, na zasadzie – ej to będzie fajne, bez przemyślenia tego, jak wpływa to na spójność świata. I nie mówię tutaj o tym, że wymieszano technologię z mieczem. Mówię o sytuacjach quest Reya, w którym okazuje się, że jego brat został zamieniony w szakala. Tak, ni z gruchy ni z pietruchy w uniwersum pojawia się umiejętność przemiany w zwierzęta, niepowiązana z budowaną wokół otoczką, niepoparta żadnymi skillami czy innymi podobnymi przypadkami. Od tak, ktoś powiedział:
*Ej, a co jak jego brat był cały czas obok, tylko że zamieniony w szakala?
*Helmut, zajebisty pomysł. Robimy.
Jest takich kwiatków multum. Nie myślano, po prostu robiono.

Interfejs:

- kwestia wizualna to rzecz gustu, ale jeżeli chcąc zapłacić kupcowi za kilka sztuk surowca, muszę przeklikać myszką z dwustu jego jednostek do tych dwudziestu, poje-kuffa-dyńczo, to cos jest nie tak. Ogólnie handel to jest wyższa liga toporności. Jakiś geniusz uznał, że zamiast dać kupcowi z miejsca 1k strzał z odnawianiem, lepiej było mu dać 50 z odnawianiem po ponownym odpaleniem okienka handlu. To jest partactwo i nieprzemyślenie podstawowych aspektów gry. Tego nie da rady usprawiedliwić.

- inwentarz standardowo jak w erpegach, chaos chaos i jeszcze raz chaos. Osobne okienka dla każdego rodzaju broni i zbroi, czyli rzeczy, których w przeciągu całej gry zbierzemy pojedyncze sztuki (serio, na każdą zdobytą giwerę przypada milion zebranych rolek papieru toaletowego), tak do ostatniej zakładki wrzucono tyle rzeczy, że człowieka krew zalewa, że ktoś musiał nad tym usiąść i powidzieć – jest ok.

Generalnie można by wymieniać długo (walki z bosami – ło matko polko, średnia muzyka, równie średnie udźwiękowienie, grafika na odstajacym współcześnie poziomie – tutaj znowu rzecz gustu. Mnie nie odstraszyła), ale i tak już odleciałem z ilością znaków. Pisałem dla rozprostowania palców (pisać też, jak widać, lubię) i być może ostrzeżenia dla kogoś kto na ten komentarz wpadnie. W ostatecznym rozrachunku nie dałbym grze więcej jak 5/10 i to z tego tylko powodu, że gra ma rozmach (nawet jeśli pompowany sztucznie) oraz pierwsze godziny gry były całkiem przyjemne (zanim wpadły momenty realizacji, o których wspomniałem wcześniej). Nie będę się jednak podejmował żadnej właściwej oceny, bo później ludzie patrzą przez pryzmat liczb zamiast słów, a nie o to w takich sytuacjach chodzi.
Wyszła mi litania grzechów Elexa, ale to rzecz oczywista, że o sprawach nieprzyjemnych pisze się dużo łatwiej. Niestety, w tym wypadku chodzi również o to, że stosunek dobrych do złych rozwiązań jest po prostu sam z siebie bardzo niekorzystny. Nie wiem dla kogo ta gra w rzeczywistości jest. Fani erpegów zawiodą się na podstawowych aspektach – rozwoju postaci, odgrywaniu roli (bohater bardzo często robi jedno, mówi drugie i odwrotnie), fabule czy dialogach. Fani akcji – na słabym systemie walki i małej dynamice. Ci, którzy szukają wyzwań – wkurzą się, kiedy zrozumieją, że jedynym wyzwaniem jest ilość czasu jaki musisz poświęcić na bicie danego przeciwnika. Fani piranii? Tutaj musiałbym zastanowić się czego oni tak naprawdę oczekują. Sam przecież uwielbiam gothiki (nawet trójkę przełknąłem po community patchach), a nie poleciłbym gry takiej osobie. Więc, pewnie trzeba by sprawdzić samemu, bo być może gra trafia w pojedyncze gusta. Druga sprawa jest taka, czy masz czas by przekonywać się czy trafia do ciebie gra, która ma dużo większe prawdopodobieństwo odpowiedzi „NIE” niż „TAK” na pytanie „czy mi się spodoba?”.

Miłego dnia wszystkim.

post wyedytowany przez Słowiczy 2017-10-27 14:28:44
18.02.2018 17:12
odpowiedz
1 odpowiedź
Lovegejm
2
Legionista

No niestety, ale Pirania dalej nie stworzyła dobrej gry ; /

14.03.2018 08:06
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Baalnazzar
117
Generał
8.0

112 godzin wg Steama. Najważniejsze gra spełniła – wciąga. Chce się zwiedzać, chce się zrobić jeszcze jednego questa. I to największy atut. Przyjemność z zaglądania w każdy kąt, odkrywanie tajemnic świata. O ile komuś nie przeszkadza ten Misz masz. To już kwestia gustu. Mi nie przeszkadzał. Fabuła mi się nawet podobała. Ma swoje momenty. Zadania faktycznie można zrobić na różne sposoby często. Po jakimś czasie zobaczyć konsekwencje. Może nie zawsze duże, ale jednak. W dialogach wykorzystywane są umiejętności. Np. walka poziom 3 żeby zastraszyć, czy rzemiosło poziom 1, żeby wykonać zadanie inaczej. Czasem jest to też tylko dodatkowa linia dialogowa, gdzie możesz coś komuś zasugerować. Za dialogi z wykorzystaniem umiejętności zawsze jest parę punktów XP.
Walka nie jest jakaś porywająca, ale też nie najgorsza. Brakuje mi innych animacji ciosów wraz z rozwojem postaci jak w G1, G2 i R1. O dziwo strzelanie całkiem mi pasuje, choć tego się obawiałem. Tak samo ze strzelającymi potworami. Ale jednak nie każdy strzela, pluje czy miota. Czasem da się wystrzelać takiego ze skały. A te strzelające strzelają tylko gdy nie są w stanie dostać się do postaci. Co jest ok. Może oprócz trolla. Ten wali głazami z daleka i te potrafią być samonaprowadzające jeśli unik zrobi się za szybko. Głupie, ale nauczyłem sobie z tym radzić. Faktycznie długo jest się na 1 cios dla wielu potworów i potwierdzam, że bez autonamierzania walka jest o wiele łatwiejsza, a raczej daje większą swobodę ruchu, co ma znaczenie zwłaszcza przy grupach wrogów.
Bronie można ulepszać, dodawać obrażenia od ognia itp. Oraz wrzucać kamienie dodające np. aurę zwiększającą obrażenia towarzyszom. Jest kopanie surowców, robienie klejnotów itd. Z frakcjami wszystko działa dokładnie tak jak w Gothicach. Przyłączasz się, dostajesz zadania frakcyjne i dostęp do ich sprzętu, ale też i do drzewka umiejętności. Każda frakcja ma swoje.
Animacje są nieco drewniane, ale nie na tyle żebym nie mógł przymknąć na nie oka. Gra nadal wygląda ładnie, ale naprawdę przydałoby się zmienić silnik. Woda niestety wygląda nieciekawie jak na dzisiejsze standardy. Trochę drażniła mnie mgła, która zaczyna się jak dla mnie za szybko i zasłania widoki. Ale z czasem przywykłem. Nie mniej nadal może cieszyć oko.
Mało dźwięków kroków na niektórych powierzchniach. Zwłaszcza na twardych. Dźwięk źle wyważony. Dialogi ciche, muzyka i kroki głośne jak diabli. Na szczęście da się to wyregulować żeby było dobrze. Sama muzyka nie porywa jak w poprzednich grach. Ścieżki z Gothica czy Risena do dziś lubię słuchać. No, ale robi wystarczające tło.
Jeszcze trochę o AI towarzyszy. Nie wiem czy to zamierzone, ale mam wrażenie że każdy nieco inaczej reaguje.Większość strzela jak ty strzelisz w oddalonego potwora, ale nie każdy, inny poleci od razu z kosą z broni palnej korzystając skromnie. Jeden atakuje jak tylko zobaczy bestię, inny czeka aż zadasz cios lub go otrzymasz. Każdy zachowuje się nieco inaczej. Ale ciężko stwierdzić czy to zamierzone, czy nie.
I jeszcze jedno. Wyłączyłem radar i oznaczenia poziomów potworów. Jakoś grało mi się o wiele przyjemniej w ten sposób. Wiem że zamiast cieszyć się terenem to patrzyłbym tylko w radar :)
Ostatecznie grało mi się naprawdę dobrze i jak zaczynałem, to ciężko mi było przerwać, a rzadko mi się to zdarza.

22.03.2018 13:14
😢
odpowiedz
KotletBojowy
4
Junior

Strasznie zawiodłem się tą grą, jestem wielkim fanem Gothica, w zasadzie nie grałem chyba nigdy w grę, która by mnie tak wciągnęła i zafascynowała i pozostała na długo w pamięci, ale Elex ani mnie nie porwał, ani nie wciągnął fabułą, pomieszanie mieczy z laserami to moim zdaniem słaby pomysł i tutaj to nie zadziałało. Brak radości z eksploracji i szukania jakichś rzeczy.

01.04.2018 13:28
3
odpowiedz
poniatovsky
7
Legionista
7.5

Typowa gra Piranii - drewniana, archaiczna, momentami frustrująca ale za to piekielnie wciągająca i urzekająca klimatem. Duży świat, w którym jest co zwiedzać, masa zadań, ciekawy system rozwoju postaci, walka stawiająca przed graczem wyzwanie, klimatyczny soundtrack, Jax to nie jakaś popierdółka, a jego znajomych da się polubić. Do tego zakończenie zwiastujące sequel, co dla fana gier Piranii jest świetną wiadomością.

post wyedytowany przez poniatovsky 2018-04-01 13:30:45
17.04.2018 17:54
2
odpowiedz
taffer33
21
Centurion

Dziki poziom trudności pryska jak bańka po uzyskaniu czaru z czarną dziurą... Nagle wszystkie questy stają się wykonalne :D

23.04.2018 18:19
odpowiedz
boy3
42
Generał
8.5

ELEX to gra która przebiła ideal, gothicy

Pod względem warstwy fabularnej (fabuły, questów, postaci, wątków fabularnych) to jest arcydzieło Poza wiedźminem 3 i pillars of eternity żadna gra nie wywarła na mnie takich emocji

Do tego zachwyca rozmachem gry

Z wad to bardzo nieintuicyjna i zbyt wymagającą walka mieczem, brak stopniowego balansu wrogów i brak statystyk wpływających na postać

Riseny mnie nudzily, ale elex czerpie wszystko dobre z gothicow i robi nawet lepiej, Skyrim, inkwizycja i Fallouty 3 i 4 mogą się przy nim chować

post wyedytowany przez boy3 2018-04-23 18:20:33
06.05.2018 10:44
1
odpowiedz
indominus
10
Pretorianin

Niesamowicie wciągnęła mnie ta gra. Jest tak toporna, że aż zęby bolą, ale nie mogę się oderwać.

Gram na poziomie trudnym, mam nabite 24 godziny gry, a wciąż mam tylko 12 poziom postaci, już trochę podpakowaną intelektualnie i umiejętnościami, ale wciąż za mało by walczyć. Nawet już trochę sprzętu uzbierałem, który może coś by mi dał, gdyby nie fakt, że mam wciąż za małe statystyki, żeby go uzyć :D.

Jedynie w rozmowach stopniowo mam większe możliwości wyboru i osiągania celu. Sam jeszcze nikogo ani niczego nie zabiłem, bo jestem za słaby. Daję łapówki, kłamię, wciągam ludzi w zasadzki pełne potworów, albo potwory wabię w pobliże ludzkich siedzib, żeby pchnąć sprawę do przodu. Zakradam się i uciekam z łupem. Kiedyś wrócę w te wszystkie miejsca i wywrę pomstę, ale na razie kulę ogon i zmykam jak tchórz.

Brakowało mi takiej gry. Dawno nie grałem w tak naturalnie absorbującego mnie erpega. Ma sporo niedoskonałości, ale przymykam oko. Ciekawe co osiągnęłaby tak ekipa gdyby mieli większy budżet i więcej rąk do pracy.

10.05.2018 20:16
odpowiedz
3 odpowiedzi
pain22k2
17
Chorąży

Czy ktoś też ma problem z migającymi texturami i zablokowaną kamerą na postaci po wczytaniu gry ? po premierze prawie skończyłem grę bez żadnego problemu a teraz nie da się grać

12.05.2018 15:50
odpowiedz
1 odpowiedź
Znawca1974
0
Pretorianin

Wytlumaczie mi bo ja juz glupi jestem, jestem w pierszej osadzie berserkerow bo pokazuje mi na mapce kupcow, trenerow, a powinny sie tez pokazywac zolte znaki od kogo questa qzialem i i pomaranczowe, zastosowania tego filetowego tez nie rozumiem i jak uzyc ? TO sie z czasem potem samo odblokuje? ja juz teraz w tej osadzie questy mam i zoltych oznacznikow nie ma na mapce.

13.05.2018 21:10
odpowiedz
1 odpowiedź
Znawca1974
0
Pretorianin

Wezcie mi wytlumaczcie bo ja juz glupi jestem po 15 grania , zaczynam chyba tak jak kazdy w miecie berserkerow, zrobilem te co zrobic mozna bylo w miescie, mam 5 lvl i gdzie i jak ja mam dalej te postac rozwijac jak obok miasta jakies raptory lataja jednym piknieciem zabijaja, w gothicu to przynajniej jakos na rejony podzielone bylo a tu w samiw ktora strone z mista nie wyjde to mnie drapieznik jednym walnieciem zabija , jednym slowem impas, zamiast dac rozwinac postac questami w tym rejonie to ja nic z tym moim 5 nedznym levelem i bez zbroi zrobic nie moge, Co z tego ze od groma opcji jak nie widze sposobu na levelovanie za zabicie jakiegos zabojada 5 pkt expa, normalnie zajebistosc.

13.05.2018 21:13
odpowiedz
5 odpowiedzi
Znawca1974
0
Pretorianin

uioeziony w miescie jestem chyba cale okradlem wszystkie miecze prawie mam , wszystkie kubki, co z tego jak w miescie primo zadnych questow nie ma do pobrania, sekundo na 5 lv ten calt sprzet za wczesnie

15.05.2018 18:33
odpowiedz
1 odpowiedź
Znawca1974
0
Pretorianin

Ja jestem przerazony troche wielkoscią tego swiata:) Denerwujace sa wybory bo wplywaja na inne, ktorych nie mozna juz cofnac.

16.05.2018 08:52
odpowiedz
5 odpowiedzi
pain22k2
17
Chorąży

Może ktoś się orientuję o co chodzi? gierke przeinstalowałem itd

23.05.2018 03:06
odpowiedz
1 odpowiedź
Znawca1974
0
Pretorianin

nie poddawajcie sie ! wyzwalem te gre od najgorszych, meczylem sie na niskich levelach, rzucilem w cholere zniesmaczony, ale zaczalem robic questy nie po macku a z zoltymi wskaznikami, panowie, niebo a ziemia, bez wskaznikow za 100 lat bym tej gry nie ukonczyl, a tak z rok dwa i moze sie uda bo swiat jest najwiekszy w historii gier, wiedzmin 3 moze sie schowac, ale dotrwajcie do 11lvelu!!!. panowie toony miodu i satysfakcji , wiele wspanialych chwil wypisz wymaluj jak w gothic 2tu zaczyna sie to co stare wtgi lubia najbardziej, rzez i tony miodu z urzu, uszu, oceniam gre na razie na 6 z plusem, a swietny design swiata na 8 plus, gdyby swiat byl taki maly jak w gothicu a akcja bardziej konkretna dalbym z 7 plus moze nawet, taj czy siak od 11 lvelu jest fajnie i przyjemnie

24.05.2018 16:06
odpowiedz
Znawca1974
0
Pretorianin

GIera kosztuje niecale 90 zl a jest na kilka lat grania, inwestycja zycia panowie!

29.05.2018 11:24
odpowiedz
1 odpowiedź
Znawca1974
0
Pretorianin

No niestety po kilku poteznych podejsciach musze stwierdzic ze nie polubimy sie po raz pierwszy z grrra Piranja.Bardzo polubilem ich styl ale ile mozna. Gothic jeszcze byl bardzo ok( dla mnie ideal grafiki fantasy mrocznego, chcialbym by 5 miala podobny styl jesli kiedykolwiek wyjdzie, czyli szaro buro i ponuro a jednoczesnie iriniczne zabawne dialogi, ale kilka a nie kilka tysiecy., Gothic 2 to samo , Risen 1, swietny klimat.)Najwieksze grzechy to za duzy swiat, przeogromny nie zyjacy wlasnym zyciem swiat. Toporny schematyzm. Za dlugie dialogi, gadki nie wnoszace nic do akcji.Owszem niektore postacie sa ciekawe co z tego jak nie ma odpowiedniego tempa. Po kilkuset godzinach gry zadawalem sobie pytanie, kurde co ja tu robie po raz kolejny zbieram garnki i talerze, widelce a chcialem wciagajacej przygody. Szkoda realnego czasu roku czy dwoch lat na tego typu cos.

29.05.2018 19:32
odpowiedz
3 odpowiedzi
Znawca1974
0
Pretorianin

Co ty, zeby ukonczyc Elexa musialbym koncentrowac sie tylko na samych questach a i tak bym pewnie skonczyl za kilka miesiecy. Po prostu fabula jest dla mnie tak przecietna, dialogi tak dlugie ze dalem sobie spokoj.To nawet do piet nie siega Risenowi 2 jak dla mnie, ktory wydawal mi sie najslabsza grą Piranhi. Elex to jest poziom Gothic 3 czyli ogromny swiat z zerową fabułaa.

30.05.2018 23:04
odpowiedz
3 odpowiedzi
Znawca1974
0
Pretorianin

no wlasnie mowie przez te wielgachna skale gra traci na tempie rozmywa sie po pewnym czasie czlowiek zastanawia sie po co ja tu wlasciwie jestem

11.06.2018 01:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Znawca1974
0
Pretorianin

NAjslabsza gra Piranhii Elex, paradoksalnie sprzedaje sie swietnie. W przypadku te gry mialem tak jak z Gothic 3 , przeogromny swiat, zero wciagajacej fabuly, zbieranie zbieranie zbieranie i ..nie zgadniecie, zbieranie.

31.07.2018 08:03
2
odpowiedz
MrocznyWędrowiec
52
aka Hegenox

Bardzo dobra gra - zajmuje u mnie trzecie miejsce w gronie tytułów od PB, zaraz po dwóch pierwszych Gothic'ach. 80 godzin na najwyższym poziomie trudności za mną ;) Z uwagi na ogromny świat, przy dość małym zespole deweloperskim, nie ustrzegła się jednak dość sporych mankamentów: brak balansu wśród frakcji (który jednak można jakoś tłumaczyć realizmem), tragiczne AI, słabe tłumaczenie na polski (sam dubbing jest zrobiony dobrze - po prostu zle przetłumaczone), "cold" w dialogach to jakieś nieporozumienie (możliwe, że to kwestia tłumaczenia) - często zupełnie neutralne/niewinne pytanie zmieniało nam jego poziom, niekoniecznie w tę stronę w którą byśmy chcieli ... Jednak oprócz tych kwestii jest to stara dobra Pirania. Czekam na Dwójkę!

post wyedytowany przez MrocznyWędrowiec 2018-07-31 08:10:24
16.08.2018 21:21
odpowiedz
1 odpowiedź
authorinstinct
4
Legionista
7.0

Skrzyżowanie Skyrima, Follouta i WIedźmina. Tylko gorsze. :D

02.09.2018 10:41
odpowiedz
Malina107
6
Legionista

Witam,
mam problem z umiejętnościami Berserka, a mianowicie ze strzałem rozpraszającym i poszukującym. Odblokowałem umiejętność rozpraszającego, ale nagle po zdjęciu Widmowej Cięciwy spadł mi poziom tej umiejętności i widnieje -1/1... po założeniu Widmowej Cięciwy wskakuje na 0/1... to jakiś błąd, miał ktoś taki przypadek i wie jak to naprawić?

04.09.2018 09:32
😊
1
odpowiedz
PiotrPan
9
Legionista
8.5

Wielki zróżnicowany świat. Muszę przyznać, że naprawdę ciekawy dobór Uniwersum! Bardzo dobry ruch firmy, trzeba tylko życzyć im żeby nie zostali zhejtowani przez fanów Gothica ;) Uwielbiam taki typ gierek jednoosobowych, z dubbingowanymi dialogami i skillami. Świat ładny, rozwój postaci też. Czekam na drugą część

08.09.2018 02:28
👍
odpowiedz
4 odpowiedzi
domzz
60
Centurion
9.0

Przez zaniżone oceny ominąłem ten tytuł! THQ nie posmarowało recenzentom?
To jest skrzyżowanie: Fallout 4, Wiedźmin 3, Final Fantasy XV, Dragon Age i Mass Effect. Gra jest znakomita, tylko, że mega trudna.
Lokacje i krajobrazy zapierają dech, tak jak w FF15, rozwój fabuły jest podobny do F4, eksploracja, crafting jak w Wieśku3 i DA. Połączenie magii i SF jeszcze w żadnej grze nie wyszło tak dobrze.
Minusy? Minigry, które zajmują zbyt dużo czasu i są irytujące, ale nie trzeba ich przechodzić - zazwyczaj dostajemy jakiś ciekawy przedmiot.
Dosyć trudne walki z niektórymi przeciwnikami.
No i na koniec największy minus, to sterowanie dostosowane do konsol - jak ktoś gra na padzie, to OK, ale jak jest przyzwyczajony do wsad + mysz, to masakra. Za to odejmuję cały punkt w ocenie.
Poza tym gra jest fenomenalna, zwłaszcza w późniejszych misjach.
Polecam absolutnie wszystkim fanom Sci-fi.

15.09.2018 00:14
👍
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Neqster
5
Legionista
9.0

ELEX - sam miałem opory przed zagraniem lecz tydzień temu kupiłem gierkę na gogu i nie żałuje. Gra ma wysoki poziom trudności, ja dopiero po 8-10h byłem wstanie sensownie walczyć z podstawowymi potworami, lecz było to spowodowane moim rozwojem postaci, bo nie rozwijałem walki. Gra jest klimatyczna pomimo tego miksu gatunków, jest rozbudowana jeśli chodzi o dialogi, jak grałeś w G1 i G2 to się nie zawiedziesz, soundtrack jest bardzo dobry i można wychwycić kilka charakterystycznych elementów w muzyce z Gothic'a 1-3, choć może to moja paranoja lub zamiłowanie do Gothic'ów, sam nie wiem. Plecak odrzutowy jest miłym dodatkiem, towarzysze, którzy mogą z tobą przemierzać świat mają swój charakter i czasami dodają kilka słów od siebie podczas rozmów albo wypowiadają się w jednym zdaniu co sądzą o podjętej przez ciebie decyzji. Walka jest trudna, potwory nieprzewidywalni, choć działają w oparciu na schematach to jednak bez dobrego refleksu trudno się walczy, walka sama w sobie jest wymagająca a do tego zręcznościowa, więc jeśli nie jesteś zwolennikiem spamowania lewego przycisku myszą to (jest tak w niemal każdym action rpg) myślę że walka ci przypadnie do gustu, podobnie jak w Gothic'ach. Grafika jest jak na moje oko bardzo dobra, nie odstrasza, lecz jedynie mogę się doczepić do tekstur zbroi, które nie powalają swoją jakość/rozdzielczością. Dodatkowo, Piranii udało się świetnie odwzorować żyjący świat, każdy NPC ma swoje zadania i z tego co zauważyłem to spora część NPC robi coś innego w zależności od pory dnia w grze. (oczywiście jest to zapętlone jak w każdej grze) Skyrim się przy tym chowa jak i większość gier z tego gatunku.

Jest kilka rzeczy natury technicznej, które by wymagały przebudowania, głownie pierwszą scenę by wypadało poprawić, sprawić żeby była bardziej klimatyczna i miała sens.

20.09.2018 20:11
odpowiedz
1 odpowiedź
authorinstinct
4
Legionista

Można w tej grze zmienić klawisze sterowania? Bo się zastanawiam czy kupić.

30.09.2018 22:38
odpowiedz
xeo12232
1
Junior

W końcu nabyłem tę grę i mam przykrą przypadłość. W trakcie gry po kilku minutach dźwięk (muzyka) zaczyna strasznie "trzaskać".
Przeinstalowywałem sterowniki audio i nic nie pomaga. Miał ktoś podobny problem i/lub zna rozwiązanie?
Z góry dzięki za pomoc :)

03.10.2018 19:22
odpowiedz
Jesion4321
0
Junior

Witam miał ktoś podobny problem?
W misji wielka ofensywa ulbrichta nie mogę z nim porozmawiać bo od razu mnie atakują i zabijają? NIby ktoś na mnie doniósł, że popełniłem jakieś przestępstwo zapłaciłem karę a dalej mnie atakują?
Pomocy

04.10.2018 10:21
👍
odpowiedz
[Matys]
4
Legionista
9.5

Mam wrażenie, że słabe oceny są głownie za błędy po premierze. Grę przeszedłem w poprzednim miesiącu i żadnych bugów nie uświadczyłem. Dawno się tak nie wkręciłem w grę/fabułę, nawet wiedźmin mnie tak nie pochłonął. Naprawdę warto teraz dać grze szanse

post wyedytowany przez [Matys] 2018-10-04 10:23:24
14.10.2018 13:54
odpowiedz
BongMan
2
Junior
9.0

Naprawdę dobra gra. Ciekawa fabuła, mnóstwo questów, które nie są nudne i monotonne, duży świat i ciekawy, wyrazisty główny bohater. Wszystko to, co powinno mieć dobre RPG. Co do walki to ciekawa sprawa, bo na początku standardowo zabijało mnie wszystko. Potem dorwałem broń laserową i walki były już wyrównane. W ostatniej 1/3 gry

spoiler start

miałem już ulepszony karabin laserowy, którym kasowałem wszystko na kilka strzałów, łącznie z kolosami albów i hybrydą na końcu, więc gra przestała być jakimkolwiek wyzwaniem

spoiler stop


Niemniej jednak stwierdzam, że dawno nie grałem w równie dobrą i wciągającą grę, nie żałuję zakupu i na pewno zagram raz jeszcze.

post wyedytowany przez BongMan 2018-10-14 13:55:51
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze