W teorii ci nisko opłacani pracownicy nagrywający materiały treningowe dla robotów zapracowują na zastąpienie samych siebie, gdy maszyny będą na tyle wyszkolone, by zająć ich miejsce
Pierwszymi ludźmi, którzy tracili pracę przez AI, byli ci, którzy je współtworzyli, a teraz "niebieskie kołnierzyki" w krajach trzeciego świata kręcą na siebie bat, żeby tu i teraz choć trochę zarobić. Zwykła sprawiedliwość dziejowa wymaga, żeby ci przeklęci ceo big techów też w końcu zostali zastąpieni przez AI.