Branża gdzie nawet studio które wyda grę przynoszącą bazyliardy dolarów przychodu zwalnia pracowników. Nic dziwnego że chcą zmieniać.
Jeśli 200 osób jest w stanie zrobić lepszą grę niż 2000, to wcale mnie nie dziwią te zwolnienia.
Brakuje w ankiecie podstawowego pytania. Czy jeśli boją się wykorzystania AI, to korzystają z któregoś narzędzia AI, które zastępuje pracę innego stanowiska. No bo strach może wynikać z idiotycznej propagandy, a może wynikać z realnych przesłanek...
A realne przesłanki są takie, że może kilka stanowisk da się zastąpić AI. I nie bardzo ma to coś wspólnego z rewolucją w AI. Po prostu narzędzia sie zmieniły. Coś jak wcześniej fotogrametria czy motion capture...
Branża gdzie nawet studio które wyda grę przynoszącą bazyliardy dolarów przychodu zwalnia pracowników. Nic dziwnego że chcą zmieniać.
Jeśli 200 osób jest w stanie zrobić lepszą grę niż 2000, to wcale mnie nie dziwią te zwolnienia.
Niech zmieniają branżę, obecnie i tak jest natłok gier i te kaszany tylko odwracają uwagę od dobrych tytułów.
Popieram Legardusa i Ergo. Jeśli chodzi o przyszłość to jednego jestem pewien - gier nigdy nie zabraknie. A ja w ogóle nie lubię retro i w nic starszego niż 10-15 lat to raczej nie zagram, a i tak tytułów mi nie brakuje. Helldivers 2 u mnie na dysku leży zainstalowane i nie mam kiedy odpalić.
Ja dopiero nie dawno wyszedłem na prostą z grami :D i praktycznie jestem na bieżąco i nie mam zaległości, ale jak już się zdarzy że z nowych gier nic nie ma, to zawsze się wraca do starych gier i nigdy nie ma nudy.
Po pierwsze, to obecny spadek zatrudnienia devów poniekąd wynika z poprzedniego boomu i ultraoptymistycznego zaangażowania się inwestorów, często mających tylko na celu zarobek, nie interesujących się konkretną branżą inwestycji. Po kilku latach ogromnych wzrostów sprzedaży, gdy okazało się że gamedev to większy kawałek tortu niż filmy, firmy które specjalizują się w inwestycjach i obrotach akcjami rzuciły się na ów gamedev, a w efekcie powstawały nowe firmy developerskie, istniejące rosły, bańka rosła. I przyszły porażki, bańka pękła, mrzonki upadły i zaczęła się optymalizacja.
Tak naprawdę dla nas graczy, to dobrze, że duzi inwestorzy się odwrócą od gamedevu, bo znów wrócą wizję zajawkowiczów i wizjonerów, a korpoprodukty przestaną być tak dominujące. A gamedev przestanie tak przepalać pieniądze.
Narzędzia AI są tu także zaletą. Przecież nam nie chodzi o to, żeby devów było jak najwięcej, tylko żeby gry były ciekawe. A teraz mniejsze zespoły, z mniejszymi budżetami, będą mogły robić gry takie, jakby naprawdę chcieli, a nie przycinać ich skalę, aby dać rdę kasowo.
Dalej - zmienia się też target. Gen Z i kolejni grają mniej i bardziej w mobilki. Więc gry konsolowo-pecetowe, adresowane do 'stragego gracza' będą coraz bardziej niszowe. Wielkie ultrastudia nie będą w stanie na siebie zarobić. Więc nasze starzenie się jako społeczności graczy też jest tu istotnym wątkiem nadchodzącej zmiany.
Ja jestem optymistą. Ci, którzy są w gamedevie, bo było łatwo o pracę w nim, odejdą. Zostaną wizjonerzy, zajawkowcy, ci, którzy dostarczają nam od zawsze najlepsze doświadczenia.
Ale nadal wielkie doświadczenia i wielkie gry będą, jak Crimson Desert, Kingdome Come, Clair Obscur, Witcher czy CP2077. One nie są takie dzięki wielkim inwestorom. One są takie dzięki miłośniokom gier, którzy na głowie stają, aby zrobić swoją THE GAME.
Z tym CP2077 wśród przykładów to bym nie przesadzał. Karmili graczy kłamstwami pod inwestorów przez kilka ładnych lat. Stan w jakim wyszła ta gra był nieakceptowalny. To była raczej typowa korpo-gierka.
Aktualnie ogrywam tę grę i jestem w szoku jak bardzo jest zabugowana tyle lat po premierze. Klimat jest niesamowity, ale te błędy są karygodne.
Czemu od razu zmiane zawodu ? Wystarczy tylko odejsc z korpo ktore podejmuje glupie decyzje, ogranicza tworcow i zwalnia i niech wykonczy sie samo. Przyklad Ubi i Sandfall.
Ja zostaje do usranej smierci. Ucieczka we wlasne studio indie to marzenie