Trafiła kosa na kamień, święty Stanley Lieber wcześniej tak samo bezlitośnie rozprawiał się ze wszystkimi co stali pomiędzy nim a dolarami. Rzadko kiedy udaje się wybudować tak znaną firmę na etyce.
"Jona Bolerjacka, który jest twórcą tego dokumentu. Twierdzi on, że choć był świadkiem nadużyć, nie miał wtedy możliwości, aby je powstrzymać."
Ehehehe, no tak, wiadomo. Też czuję ten gniew co ty, ale jedyne co mogłem zrobić, to poprosić cię o obejrzenie mojego dokumentu, co właśnie teraz czynię, bo jesteśmy to winni zmarłemu!
I wiele osób tak zrobi po przeczytaniu takich newsów. Nie ocenię jaki był Lee, bo jest mi postacią zupełnie obcą, ale chciałbym zostawić tu pod rozwagę, że może... wszystko tutaj to teatr? Dogadali się, że zrobią taki łzawy dokument, bo to się lepiej sprzeda? Przecież są w nim tylko krótkie fragmenty, w ten sposób można przedstawić dowolną narrację. Czy to FiFA nie zrobiła kiedyś dokumentu jak to jej działacze jedynie podróżują po świecie i starają się go ratować, a przede wszystkim to co jest ważniejsze od pieniędzy - prawdziwą piłkę? Było coś takiego. A w ten sposób to się świetnie sprzeda. Jest kontrowersja, Reddit aż huczy, każdy fan produkcji Marvela będzie chciał to obejrzeć i zobaczyć "jak było naprawdę". Gdyby to był kolejny, zwykły dokument pod tytułem "patrzcie jaki mam odrzutowiec", to mało kto by o tym wspomniał. Tak więc hajs się będzie zgadzał na pewno. A jak jest naprawdę, to dalej można tylko się domyślać...
O nie, człowiek wyniesiony na piedestał przez psych-fanów mógł do samego końca zarabiać grube miliony na swoim nazwisku. Nie musiał nic robić, bo wszyscy dbali o jego grafik, transport i wyżywienie, maksymalizując jego zyski. Buuu huuu.
Wiadomo, że przykro się patrzy na zmęczonego starca, ale ten człowiek do samego końca pracował i nikt go do tego nie zmuszał. Trudno to nazwać wyzyskiem.
Lepiej, żeby zdychał samotnie w łóżku, czy pracował otoczony ludźmi, którzy go szanują?