Ja tam będę siedział póki się da na windows 10 a potem przechodzę na linuksa.
I nie, mam sprzęt który jest w 100% kompatybilny z windows 11 ale to już jest kobyła a nie system.
Siedzę na win10 dopóki gry na nim działają. Jak będą działać przez kolejne 5-10 lat to nie zmieniam.
Nie ma miesiąca bez newsa o kolejnej zdupczonej aktualizacji windowsa 11, po której coś się rozwala w systemie. Doskonała zachęta do przesiadki, na pewno regularnie pojawiający się przy rozruchu 10 spam zachęcający do przesiadki tym razem zadziała ;)
Jakby nie lenistwo i brak czasu, już dawno zacząłbym przesiadkę na Linuksa.