Łaski nie robią, wzięli działającą, zpatchowaną grę i zastąpili ją zabugowaną wersją, ktorej nikt nie chcial, bez możliwości grania w starą.
Łaski nie robią, wzięli działającą, zpatchowaną grę i zastąpili ją zabugowaną wersją, ktorej nikt nie chcial, bez możliwości grania w starą.

Kolejny raz próbuję się przekonać do tej gry tym razem na switch 2. Kolejny raz poległem - boże ale mi się ta gra nie podoba i ten niedorobiony Gerald - całe to uniwersum jest do dupy. Myślałem, że pogram se trochę przenośnie ale nie dam rady - no cóż, widząc zachwyty innych może jestem jakiś dziwny, że nie widzę nic specjalnego w tej grze 🙄
Też się odbiłem od tej gry za pierwszym razem. Ta gra stoi dodatkami. Jak chcesz jeszcze raz spróbować, to spróbuj od serca z kamienia, gra oferowała zaczęcie od dodatku. Może łatwiej Ci się będzie w niej odnaleźć. Podstawka dupy nie urywa pod wieloma względami.
Wiedźmin 3 był tworzony w czasach, jak się wydłużało sztucznie gry, co wyraźnie widać po podstawce. Z dzisiejszej perspektywy to błąd designerski, ale w 2013 jakby ktoś usłyszał, że gre da się przejść w 12 godzin i kosztuje 300-350zł jak współczesne gry AAA, to wyśmiałby REDów i pokazał jak konkurencja ładnie sztucznie wydłuża gry... Oczywiście Wiedźmin nie kosztował 300zł, cena była niższa (po uwzględnieniu inflacji mogła być wyższa, niż obecne 350zł).
Jak robiono Wiedźmina rozmiar świata był też dość ważny i wbrew pozorom Wiedźmin względem konkurencji nie miał wtedy wcale wielkiego pustego świata... On był mocno zapełniony jak na tamte czasy, ale czasy sie zmieniły.
To jest główny powód wywalenia do śmieci RedEngine. Ten silnik niestety nigdy nie był przystosowany do większych poprawek. Był to jeden z problemów w przypadku CP2077, bo szybkie poprawki nie wchodziły w grę, jak update miały po kilkadziesiąt GB... Oczywiście był też mniejsze poprawki, ale jak update ingerował w shadery, to pół gry było do pobrania...