Myślę, że naturalnym wyborem są łodzie, a potencjalnie nawet walka morska
I co? Wejście na łódź - ekran wczytywania. Wypłynięcie na morze - ekran wczytywania? To ja podziękuję za takie rewolucję.
Już pinokio Todd pokazał swoje rewolucje przy Starfieldzie.
Prawidziwą rewolucją to będzie pozbycie się tego antycznego silnika i wszechobecnych loadingów.
Nie ma drugiej gry, wobec której miałbym tak niskie oczekiwania. Szykujcie się na robiony przez 20 lat zestaw Happy Meal
No, zmieni tak jak Starfield.
Ludzie oczekują konkretów, a nie jakiś plotek, przecieków, domysłów, spekulacji i innych dziwnych podchodów.
- programiści, twórcy kreatywni - 20%
- ochrona, kontrola wycieków - 80%
Myślę, że naturalnym wyborem są łodzie, a potencjalnie nawet walka morska
I co? Wejście na łódź - ekran wczytywania. Wypłynięcie na morze - ekran wczytywania? To ja podziękuję za takie rewolucję.
Już pinokio Todd pokazał swoje rewolucje przy Starfieldzie.
Prawidziwą rewolucją to będzie pozbycie się tego antycznego silnika i wszechobecnych loadingów.
Jak to fizyka jest prostsza? Są zjawiska albo obiekty ktore sa obserwowalne tylko w kosmosie (a ktorych nie ma na Ziemi jak np. czarne dziury czy gwiazdy neutronowe).
To co piszesz kolego to stek bzdur.
Temat był o grze, więc czemu zacząłeś wykład nawet bez wczytania się w temat?
Starfield to zwykla gra fantasy dla mas ktora nie ma nic wpolnego z rzeczywistoscią czy symulacją, tak samo jak Skyrim, Call of duty czy Wiedzmin. A ze jest kiepski/sredni jako gra to mozna go zaatakowac od innej strony i nie trzeba w to mieszac fizyki.
Ale spoko, broń gościa który napisał głupotę, a nie tego który chce to poprawić. W ostatnich czasach to modne.
Jeszcze raz, wytykanie takiego błędu na forum o grach komputerowych w temacie który nie jest stricte specjalistyczny nie jest niczym więcej niż chwaleniem się wiedzą w formie czepialstwa i wychwalania się.
No, zmieni tak jak Starfield.
Myslalem ze to bedzie rzeczywiscie cos ciekawego, a to nudne plywanie, nie cierpie plywania w grach.
Niczego nie odmieni. W projektach o takiej skali nie ma miejsca na ryzyko i eksperymentowanie.
Pamiętam te wszystkie zapowiedzi przy starfieldzie xd jak to miał nie być rewolucyjny, ulepszony silnik do przyszłych gier i jeszcze kilka innych bajek😂
Nie ma drugiej gry, wobec której miałbym tak niskie oczekiwania. Szykujcie się na robiony przez 20 lat zestaw Happy Meal
Pierdu pierdu bo trzeba o czymś gadać, a daty premiery jak nie bylo tak nie ma.
Bethesda od Fallout 4 który wyszedł według niektórych średnio, choć ja tak nie uważam dzisiaj jest arcydziełem bo po Fallout 4 same kichy od powyżej wspomnianego wydawcy, więc oby z TES6 nie było podobnie.
Bethesde już dawno w tej serii ciągnęło do morza, wystarczy przypomnieć pirackiego Reguarda, a w ESO wątków i linii fabularnych nawiązujących do morza i piratów jest całkiem sporo. Są też Maormerowie.
Wydaje się więc to dość oczywisty kierunek rozwoju serii, jeśli akcja ma mieć miejsce w zatoce Iliac.
Zrozumcie, że ten silnik już teraz jest lata świetlne w tyle, a co dopiero w 2028, czy 2029 roku, bo wtedy TES 6 najprawdopodobniej dopiero wyjdzie.
Jedynym naciąganym plusem tego silnika, którego na szybko mogę się doszukać jest otwartość na mody. Ale pod tym względem można znaleźć inne silniki na podobnym poziomie.
Jakby Bethesda zaoferowała TES'a ze szczegółowością i otwartością na poziomie RDR2, GTA 6, czy Crimson Desert na innym silniku, to jak dla mnie modów można się w takim wypadku całkowicie pozbyć.
Ten Creation Engine 3 to tak naprawdę Gamebryo 4, którego początki sięgają jeszcze drugiej połowy lat 90. W Fallout 76 były jeszcze glitche i bugi z Morrowinda, co nawet Archon pokazywał w swojej recenzji 🤣
Wszystko, co powstanie na tym antycznym silniku, to cofanie się w rozwoju.
Ja to bym chciał w TESie 6 zobaczyć npców napędzanych LLMami - coś co już zrobili moderzy w Skyrimie - ale profesjonalnie i od podstaw wbudowane w rozgrywkę.
Gry Bethesdy to idealny kandydat do tego bo wszyscy już są przyzwyczajeni do tego, że eksploracja i wolność są ważniejsze niż super gra aktorska czy wybitnie napisane dialogi.
Wiadomo, że nie chodzi tu o generowanie fabuły ale o zrobienie czegoś co chyba zawsze było marzeniem każdego gracza RPGów z otwartym światem, czyli wyjścia poza wąską pulę z góry umieszczonych dialogów. Oczywiście, każdy NPC musiałby mieć zdefiniowany zakres wiedzy, charakter, stosunek do bohatera, własne cele itd. ale możliwość swobodnej rozmowy i dyskusji z każdym NPCem?
Przecież to byłoby spełnienie marzeń.
Niesamowicie dziwi mnie to, że w świecie, w którym od kilku lat wszyscy zachwycają się AI, żadne duże studio nie wykorzystało tego do... ulepszenia AI w swoich grach.
I nie mówię tu o generowaniu scenariusza i assetów dla zaoszczędzenia na czasie i pracownikach, ale rzeczywiście twórcze i spójne wykorzystanie technologii do stworzenia najbardziej realistycznego świata w grach do tej pory.
Ich strata.
Szkoda tylko, że model TESa by się do tego doskole nadawał ze swoją otwartością i tym że zawsze było to raczej takie pole do eksperymentowania (głównie dla moderów).
Dokładnie, ludzie zapominają, że AI też potrzebuje mocy obliczeniowej. W jakiejś grze mmorpg, która jest w fazie alfa, nie pamiętam tytułu, ale nie wiem czy to nie nowy Metin, jest wykorzystywane AI. Można pogadać z każdym npcm, ale żeby to było zaimplementowane do gotowej gry to jeszcze trochę musimy poczekać. 🤷
A moc obliczeniowa jest, bo i tak dobijamy do miejsca, w którym kolejne zmiany graficzne są coraz mniej widoczne. To już lepiej zacząć to inwestować w takie rzeczy jak fizyka (od dawna w regresie) czy właśnie AI postaci z prawdziwego zdarzenia.
Osobiście wolałbym grę, która wygląda jak Wiedźmin 3 i pozwala na niespotykaną wcześniej interakcję z otoczeniem niż grę która wygląda jak Wiedźmin 3 remaster i zżera wielokrotnie więcej zasobów, wyglądając przy tym tylko nieco lepiej.
Oryginalny Wiedźmin 3 chodził w jakichś 30 klatkach w 4k z ultra na GTX 1070 (6.5 tflops)
Tyle samo, ze wszystkim na maksa i natywnym 4k wyciąga w remasterze RTX 5090 (104 tflops)
I nie żebym miał coś przeciwko wyciskaniu ile się da z 11 letniej gry, ale to po prostu pokazuje jak trudno jest zagospodarować moc obliczeniową powyżej pewnego poziomu.
Po prostu dużo bardziej interesująco jawi się gra, która ma po prostu ładną grafikę (nawet taki Skyrim byłby ok) ale za to przełomowy sposób funkcjonowania świata, niż kolejna gierka z jeszcze troszkę ostrzejszymi teksturami.
Zresztą, to przecież nie oznacza, że wszystkie gry powinny teraz cofnąć się o dekadę w jakości grafiki. Wystarczy, że kilka pójdzie na taki eksperyment.
Po 2. ścigają się w absurdalnym wyścigu graficznym, który jak sam już wspomniałeś, od dawna nie ma sensu, ale niestety i tak na siłę muszą wymyślić jakieś innowacje graficzne, które realnie za dużo nie wprowadzają, ale za to pochłaniają ogrom mocy obliczeniowej, która mogłaby być na coś innego przeznaczona jak np. ai, fizyka, itd.
Po 3. pomimo że grafika faktycznie od wielu lat bardzo wolno się rozwija i zmiany graficzne są ledwo zauważalne w porównaniu z poprzednimi dekadami, to niestety i tak z powodu absurdalnego wyścigu graficznego, optymalizacja obrywa i ogrom mocy obliczeniowej jest pochłanianej, ale mimo to grafika niewiele poszła do przodu. Więc rzeczywiście moglibyśmy mieć naprawdę sporo zapasowej mocy obliczeniowej, ale w nowych grach to po prostu mrzonki ściętej głowy, nawet jeśli wyglądają prawie tak samo jak gry sprzed 5 lat, w których już mamy sporo dodatkowej mocy do wykorzystania.
Po 4. Więc niestety, ale nie zainwestują w coś innego niż grafika, nie po to poświęcili ogrom zasobów, by ulepszać grafikę do oporu, aby wabiło dzisiejszych klientów branży i nie po to wcisnęli wybajerzoną grafikę, żeby jeszcze wymyślić coś nowego z fizyką i ai npc, które tylko ujawnią gigantyczny problem nieadekwatnego pochłaniania mocy przez grafikę i stąd ten regres w ai npc oraz fizyki. Zwyczajnie poświęcili fizykę i ai npc, by móc jeszcze bardziej wycisnąć grafikę.
No skyrim to dobry przykład, o którym mówisz, ale to też przykład jak gra, która jest dużo ładniejsza od gier sprzed 2 dekad, ale też trochę brzydsza od najnowszych, ale bez skrajnej przesady, a to przecież naprawdę już stara gra, a jednocześnie wymagania ma kosmicznie niskie w porównaniu z najnowszymi. Szczerze, no przecież chyba szłoby to odpalać na nowoczesnych komórkach, także więc to gra, którą zdecydowanie można odpalać na ziemniakach. Więc nic dziwnego, że do tej gry akurat da się zaimplementować żywe ai.
To, że coś jest racjonalnym wyborem i poskutkowałoby lepszym produktem, wcale nie oznacza, że jest optymalnym wyborem w kontekście całego rynku.
Jedyna szansa na to, że zrobi to jakiś niezależny twórca, chociaż wątpię ponieważ aby to zrobić dobrze potrzeba by zapewne ogromnych zasobów.
P.S. RDR2 działało i pięknie wyglądało na konsoli, która miała niecałe 2 tflops (pomińmy na chwilę, że tflopsy są tylko przybliżeniem). To jakieś 20-30 razy mniej niż dzisiejsze karty ze średnio-wysokiej półki. Czyli teoretycznie gra o jakości RDR2 mogłaby działać wykorzystując jakieś 10% obecnej mocy obliczeniowej. Cała reszta zostaje na pozostałe funkcjonalności.
A Skyrim to już w ogóle... szkoda że nie wydali jeszcze na telefony...
Z drugiej strony, to jeszcze nie ten moment.
1. Jak zauważył
2. Jakość tego co dostaniemy. Z tego co dobrze kojarzę, to już CDP-Red używali AI przy produkcji Cyberpunka do kontroli NPC i policji - wyszła tragedia. Wiadomo, to były początki tej technologii, ale generowanie tłumu gdzie 90% NPC wygląda identycznie i zachowuje się identycznie gdy gracz zrobi konkretną czynność było słabe, to samo z policjantami, którzy dosłownie "spawnowali" się za plecami gracza - totalnie z czapy... no ale na logikę AI było to bardzo rozsądne i najprostsze rozwiązanie.
Ogólnie aby zrobić to dobrze, trzeba poświęcić pewnie tyle samo pracy co przy realnym pisaniu skryptów aby postacie robiły "to i tamto"... a zawsze zostaje ten element losowy AI, którego programista (czy nawet AI) nie będzie w stanie przewidzieć i wszystko po prostu się posypie.
Wolałbym zrobić ten jeden element naprawdę dobrze, niż oba średnio – wyjaśnił.
Ziomek, mówimy o firmie która wszystko robi średnio, a modderzy ją poprawiają XD
A czy twórca Skyrima wie, że prace nad TES6 jeszcze się porządnie nie rozpoczęły i jest praktycznie sam koncept tylko ? xD
Wielki otwarty świat to ma AC Odyssey i Valhalla. Skyrim obstawiam na jakieś max 15% wielkości Odyssey (w obu grach porównuje całą mapę przy czym w Skyrim na morzu praktycznie nie ma rozgrywki można tylko się w nim kąpać). Gry dzieli jednak 7 lat w czasie których zmieniła się technologia więc jak na 2011 było OK.
Mam nadzieję że nowy TES będzie przynajmniej wielkości Odyssey a walka na morzu zostanie to tej serii wreszcie wprowadzona. Oczywiście to marzenie ściętej głowy gdyż od kiedy to IP jest własnością MS to nie spodziewam się już niczego dobrego.