To są po prostu dwie gry, które nie mają sobie równych w tym co oferują. BG3 ma świetny, złożony świat, rewelacyjnych bohaterów, cudowne mechaniki. Jest po prostu RPG-iem "na bogato". Przy nim taki Downwalkier to jak upośledzony kuzyn.
A CO: E33 nie jest w sumie turowym RPG a zręcznościówką, w której musisz w porę kliknąć unik albo blok. Ale ma jedną zaletę, której nie ma cała konkurencja. Opowiada o głębokiej emocji, o żałobie i robi to bardzo dobrze. Przez ten pryzmat historyjki wszystkich innych gier to bajeczki dla dzieciaczków.