Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja Halo: Campaign EvolvedGTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Komentarze do wiadomości: „To właśnie dzięki temu DOOM dotarł do każdego na świecie.” John Romero nie zgadza się, że piractwo zabijało branżę gier i zwraca uwagę na ważny szczegół

Forum Gry Akcji
Dodaj komentarz
30.06.2026 13:41
1
7
odpowiedz
Duoldel_NPC
9
Pretorianin

"Piractwo mogło oznaczać stratę pieniędzy" ?
Pirat nie wyciąga żadnych pieniędzy z kieszeni dewelopera i nie generuje żadnych kosztów ani strat, po prostu tych pieniędzy do niej nie wrzuca, choć powinien. Wbrew pozorom jest to spora różnica. Powinno być "Piractwo mogło oznaczać mniejsze zyski".

30.06.2026 17:21
1.1
1
odpowiedz
qorsyn
2
Legionista

MadTrigger Ja to widze inaczej. W czasach 2000-2005 gdy miałem pierwszy PC, rzadko kto slyszal o oryginalnych plytach bo byly horedalnie drogie, pół wypłaty za gre ? Cos takiego, wszedzie smigaly pirackie CD, jedynym ratunkiem byly pisemka typu CD-Action z ogromem gier i demek do ogrania. W czasach PS4 kupowalem wszystko, pudlo cyfra. Teraz mam ' licencje ' i moge nia wytrzec dup*

30.06.2026 17:24
1.2
1
odpowiedz
qorsyn
2
Legionista

Dalej, do czego zmierzam. Wyleczylem sie z kupowania gier po 300-400 zl ktore są poprostu gównem i na fali hype doją kase gdzie moga, multum DLC gdzie to powinno byc w podstawcea wypuszczaja gry Early Access i mijaja 2 lata zanim gra ' poprawna '. O grach usługach nie wspomnę nawet, studnia bez dna.Jesli coś spirace, to tylko w ramach testu a jeśli jest to warte swojej ceny, kupuje i wspieram.

30.06.2026 17:27
1.3
1
odpowiedz
qorsyn
2
Legionista

Najlepszym przykładem jest RE : Requiem. Kupilem w ciemno, chodziło pieknie na starym lapku z gtx. Stabilne 60 FPS, grafa +/- srednie. A wypuszczaja takie gnioty na UE5 z brakiem jakichkolwiek optymalizacji a później wołają RTX5070 jako minimum, albo na odwrót. Niby wymagania słabe, a grac sie nie da bo - brak optymalizacji

01.07.2026 00:03
Link
1.4
odpowiedz
Link
39
Senator

MadTrigger Zgadzam się, jeśli chodzi o zwykli piraci dla samego grania.

Ale w tamtędy czasach istnieli piraci-handlarze, co kopiują cudze gry i nagrywają na dyskietki lub płyty CD, by potem sprzedać na pchli targu. Wtedy to był prawdziwy kradzież, bo ukradli cudze zysków. Do czasu, aż prawa autorskie został wprowadzony do życia, oczywiście.

Doom powstał w czasach, kiedy prawa autorskie dla gier nie było i nikt z policja nie ścigał za to. Twórcy gier wtedy nie mieli nic do gadanie.

No, nadal są piraci, co udostępniają gry na własne strony i przy okazji zarabiają na reklamy. Też pobierali opłaty od graczy-piraci za "utrzymanie strony" (jasne, bo uwierzę...). To też kradzież. Też są piraci, co zarabiali na piracki World of WarCraft (ostatnio było głośno).

Więc nie jest to takie proste, jak niektórzy mogłoby się wydawać. Nie wszyscy piraci udostępniają gry za darmo i nie robią to bezinteresowne. Zawsze mają jakiś w tym interesie.

post wyedytowany przez Link 2026-07-01 00:05:10
01.07.2026 00:20
Silvaren
1.5
odpowiedz
Silvaren
13
Konsul

Sedno wypowiedzi Romero dotyczyło zliczenia użytkowników legalnych kopii shareware jako piratów, co zakłamuje statystyki. To trochę tak jakby użytkowników wersji demonstracyjnych zaliczać do piratów :P

Model dystrybucji sprawdzał się w celach marketingowych. Gra robiła zasięgi, stawała się rozpoznawalna. Jak komuś podobała się wersja shareware, to mógł kupić pełną bezpośrednio od producenta. Zwłaszcza jak gra nie miała dużego wydawcy i miejsca na sklepowych półkach, więc developerzy sprzedawali swoje produkcje wysyłkowo w odpowiedzi na listowne zamówienie z gotówką lub czekiem. Tak przynajmniej działało to w USA.

Sam m.in. dzięki shareware'owym kopiom Exile Jeffa Vogela wkręciłem się w komputerowe RPG. W ogóle w połowie lat 90. sporo shareware'u latało na dyskietkach wśród rodziny i kolegów. Blizzard miał swoje "spawns" - tak chyba nazywali te wersje shareware, że można było komuś płytę z grą pożyczyć, żeby sobie zainstalował taką ograniczoną wersję i pograł np. pierwszych kilka leveli w Diablo i namyślił nad zakupem.

01.07.2026 06:43
Zapau
1.6
odpowiedz
Zapau
26
Centurion

qorsyn Dokładnie tak było. Pamiętam do dziś jak gry na PSX na premierę potrafiły około 200zl kosztować, a było to jeszcze przed 2000 rokiem. Przez całą swoją przygodę z PSX zebrałem raptem kilkanaście oryginalnych gier (pleja miałem dobre 7-8 lat), kilkadziesiąt płyt z demami z czasopism i setki piratów. Pirackie płytki na bazarze kosztowały nawet dziesięć razy mniej niż oryginał. Gdyby nie piractwo z pewnością nie wkrecilbym się aż tak w gaming. Dziś piratow używam tylko na zasadzie wersji demo. Uczciwie kupuje każdą grę, która sprawiła mi frajdę. Gameplaye na Youtubie nie są w stanie oddać subiektywnych doznań z rozgrywki.

01.07.2026 10:27
1.7
odpowiedz
Duoldel_NPC
9
Pretorianin

Link no tak pamiętam giełdę we Wrocławiu na Tęczowej, wydukowane okładki i handlarzy znikających po płytkę. Pamiętam naloty i popłoch. Raz nawet z kilometr dalej policja mnie zatrzymała i trzepała mi plecak w poszukiwaniu płyt choć po prostu stamtąd wracałem a handlarzem nie byłem. Tak jak wszyscy tu zauważają nie było skąd wziać oryginałów. Kupić nie można było, ale ludzie grali. Cały rynek gamingowy miałby problemy z rozwinięciem się w Polsce gdyby gazety miały pisać o grach których nie można dostać ani pograć. Piractwo wychowało całe pokolenie normalnych klientów. Mam obecnie ponad 500 oryginalnych gier za które zapłaciłem i żadnego pirata, choć kiedyś miałem same piraty. Za to jak będą dociskać śrubę to nie będę miał ani piratów, ani nowych oryginałów bo godność jest dla mnie trochę cenniejsza niż łaska wynajmu licencji.

01.07.2026 13:14
sp33dy
1.8
odpowiedz
sp33dy
89
Gonzales

Link kto powiedział, że prawa autorskiego nie było? Nawet u nas istniało w wersji z PRLu, tylko nie było dostosowane do nowego rodzaju rozrywki do 1994r. W USA natomiast poprawka dotycząca oprogramowania weszła w 1980.
Największą bolączką jest liczenie strat na podstawie pirackich kopii uznając, że wszyscy piraci kupiliby oryginał po jakiejś tam cenie.

01.07.2026 13:50
Link
1.9
odpowiedz
Link
39
Senator

sp33dy Może nie doprecyzowałem. Chodzi o brak dostosowanie prawa autorskie do nowego rodzaju rozgrywki, jakie są gry komputerowe.

01.07.2026 16:53
sp33dy
1.10
1
odpowiedz
sp33dy
89
Gonzales

Link to wciąż jest kwestia u nas, a nie globalnie.

02.08.2026 08:17
1.11
1
odpowiedz
qorsyn
2
Legionista

Zapau I dochodzimy do meritum. To tak jak dostać, kawałek sera na wykałaczce, jako próbkę w sklepie a później ze smakiem iść po caly krążek. Większość osób wspiera devow, kupując OG, ja również. Ale tych, co zasluszyli. Jednym zdaniem, gdyby nie piraty to nie bylo połowy, lub większości graczy

01.07.2026 06:39
Zapau
2
1
odpowiedz
Zapau
26
Centurion

Piractwo spopularyzowało gry. I nie ma co się oszukiwać, że było inaczej.

04.07.2026 01:19
WolfDale
3
odpowiedz
WolfDale
109
~sv_cheats 1

Romero przynajmniej sensownie to wyjaśnił i obnażył obłudę Petersena, bo gość pracował przy czymś i nawet do końca nie wiedział przy czym jak widać. Zawsze mnie też to trochę bawi jak niektórzy twórcy gier narzekają na ciężką pracę, tak jakby to oni jedyni tylko zmagali się z czymś takim. Zawsze do wyboru są ciekawsze zajęcia jak choćby kamieniołomy.

post wyedytowany przez WolfDale 2026-07-04 01:20:47
Forum Forum Gry Akcji
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl