Rynek PC:
Więcej niż jeden sklep.
Sklepy takie jak GOG, gdzie masz grę praktycznie na zawsze.
Już widzę, jak Sony pozwala firmom trzecim sprzedawać gry na ich platformę :)
Co mają rosnące ceny sprzętu do kopii fizycznych?
Wiadomo kto na tym skorzysta i na tym koniec plusów. Kupujesz grę która nie jest twoją własnością.
Wiadomo kto na tym skorzysta i na tym koniec plusów. Kupujesz grę która nie jest twoją własnością.
Jakim właścicielem na GOG?
Nie masz prawa przecież handlować kopiami. To tak samo licencja na użytek własny. Działa offline, ta tylko różnica
Szkoda to walkowac. Statystyka twardo mówi : graczom nie zależy na płytach, trybie offline i własności. Liczy się szybkość i niska awaryjność serwera.
Ba, sama gra jest zbędna. GTA 6 tylko w czerwcu zarobiło ponoć w tydzien 260 mln $
Czyli... liczy się wysoka awaryjność. 😉 Albo "niska awaryjność", albo "bezawaryjność". Niestety, większość ludzi jest nastawiona na konsumpcję. Zeżreć, wydalić, wołać o następne. Nic nie poradzisz.
a tu masz prawdziwe statystyki https://en.gamegpu.com/news/igry/utechka-insomniac-raskryla-realnoe-sootnoshenie-fizicheskikh-i-tsifrovykh-prodazh-playstation
Dostęp do plików =/= własność. Jeżeli z jakiegoś powodu stracisz licencję (a GOG może ją odebrać, to zgodne z regulaminem w określonych przypadkach), to od tego momentu po prostu posiadasz te pliki nielegalnie, bo przechowywanie na dysku nie czyni cię ich właścicielem. Co więcej, nawet jako posiadacz licencji nie masz prawa jej zbyć, odstąpić nieodpłatnie, przekazać w spadku ani wypożyczyć.
To samo tyczy się zresztą gier na płytach, ich "własność" zawsze była tylko iluzją (przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce to wiadomo, że pewnych rzeczy w zasadzie nie da się wyegzekwować).
A co do tego cyrku z licencjami, to tak jak pisałem wcześniej... moim zdaniem w pierwszej kolejności, to o co powinni gracze czy też konsumenci walczyć to zmianę prawa do zakupu licencji, zwłaszcza w kontekście robienia fikołków przez korporacie, jeśli chodzi o "wypożyczenie" i "korzystanie" z gier czy filmów, konsument powinien być poinformowany o warunkach zakupu danego "produktu" w ich sklepach cyfrowych lub mieć zagwarantowane, że jeśli zakupi jakikolwiek cyfrowy produkt, to żadne corpo pod pretekstem "wygaśnięcia" licencji nie może mu go ot, tak zabrać, oraz co ważne musi dawać mu prawo do odsprzedaży oraz zakupu licencji z drugiej reki
Rynek PC:
Więcej niż jeden sklep.
Sklepy takie jak GOG, gdzie masz grę praktycznie na zawsze.
Już widzę, jak Sony pozwala firmom trzecim sprzedawać gry na ich platformę :)
Co mają rosnące ceny sprzętu do kopii fizycznych?
Tyle że PC ma więcej do zaoferowania niż ta ich konsola. Wcześniej wyróżniało ją to że miała napęd i wychodziły gry na krążkach. A teraz w zasadzie nie ma żadnych plusów. No może jedynie to że pójdzie każda gra. Chociaż z tym działaniem też różnie bywa.
Jak Sony wpuści (😅😂🤣) inne sklepy do PlayStation to nie będę tak się rzucał o porzucenie płyt, bo będzie jakiś wybór.
Dlatego też ostatnie ploty o Xboxie wyglądają całkiem ciekawie.
Super - to może ktoś powinien w końcu zmusić Sony, m$ i N do otwarcia się na sklepy zewnętrzne tak jak to miało miejsce w androidzie i po części Apple?
Tylko w tej sprawie chodziło o coś zupełnie innego. O dopuszczenie Fortnite do sprzedaży w Google Store i AppStore, z których gra została usunięta za karę, bo Epic zmodyfikował zawarty w niej system mikro transakcji, umożliwiając graczom zakupy z pominięciem obu sklepów, a więc pozbawiając ich 30% prowizji.
https://en.wikipedia.org/wiki/Epic_Games_v._Google
Tutaj sprawa jest inna i nikt nie ma prawa zmusić Sony, Nintendo czy podobnego podmiotu, żeby sprzedawał swoje produkty za pośrednictwem innych platform (tzw. third party).
Dzięki za link. Opisana w nim kwestia dotyczy jednak czegoś innego. Apple, zgodnie z Ustawą o Rynkach Cyfrowych (DMA), zostało przez Komisję Europejską uznane za Strażnika Dostępu (Gatekeepera), co wiąże się z wieloma obowiązkami i ograniczeniami, z czym Apple, co nie dziwne, oczywiście nie chce się zgodzić.
Problem z Sony polega zaś na tym, że ono NIE MA statusu Gatekeepera w świetle DMA i póki co, jego otrzymanie mu nie grozi, bo zwyczajnie nie spełnia wymogów przewidzianych w ustawie. Przede wszystkim nie posiada 45 milionów kont PSN przypadających na UE (tę liczbą szacuje się na 30-35 milionów) oraz ponad 10000 użytkowników biznesowych roczne, czyli w tym przypadków dostawców towarów i usług, sprzedających je za pośrednictwem PSN.
Jeżeli te liczby wzrosną, wtedy można rozmawiać, ale na razie Sony nie musi się o to obawiać.
Panie Guillemot, tylko że porównuje Pan dwie zupełnie różne sytuacje.
Na PC przejście na cyfrę rzeczywiście pomogło rozwojowi rynku, ale z jednego prostego powodu – Steam nigdy nie był jedynym miejscem zakupu gier. Dzisiaj masz Steam, GOG, Epic Games Store, Microsoft Store, EA App, Ubisoft Connect, Humble Bundle, Green Man Gaming, Fanatical i dziesiątki legalnych sklepów sprzedających klucze. Między nimi trwa normalna konkurencja. Jedni robią promocje, inni walczą ceną, jeszcze inni rozdają gry. To właśnie konkurencja trzyma ceny w ryzach.
Na PlayStation czegoś takiego nie ma. Kupując cyfrową konsolę jesteś zamknięty w jednym ekosystemie i jednej platformie sprzedaży. Sony samo ustala ceny i nie ma realnej konkurencji. Nie możesz kupić cyfrowej wersji gry w innym sklepie i aktywować jej na PSN tak, jak robisz to na Steamie.
Do tego dochodzi jeszcze utrata rynku używanych gier, możliwości pożyczenia gry koledze, odsprzedania jej po przejściu czy zwykłego kolekcjonowania. To wszystko znika.
Argument o tańszym sprzęcie też średnio mnie przekonuje. Nawet jeśli Sony zaoszczędzi na napędzie, to naprawdę ktoś wierzy, że ta oszczędność zostanie w kieszeni graczy? Historia ostatnich lat pokazuje raczej coś odwrotnego – ceny konsol, akcesoriów, abonamentów i samych gier systematycznie rosną.
Dlatego nie jestem przeciwnikiem cyfrowej dystrybucji. Gram na PC i od lat kupuję gry cyfrowo. Jestem przeciwnikiem zamkniętego ekosystemu bez konkurencji, gdzie jeden podmiot kontroluje sprzęt, sklep, ceny, promocje i dostęp do całej biblioteki. To są dwie zupełnie różne rzeczy i właśnie dlatego porównanie rynku PC do PlayStation jest po prostu nietrafione.
Tylko gościu zapomniał, że rynek cyfrowych gier na PC tak naprawdę miał na celu uratowanie wogóle grania na PC, bo w tamtych latach było ogromne piractwo na rynku gier komputerowych, a sytuacja była już naprawdę dramatyczna. Każdy deweloper ze względu na skalę piractwa albo wydawał grę najpierw na konsolę by trochę zarobić, a potem na komputery z dużym opóźnieniem, albo opcja druga - wydawał tylko na konsoli.
Tyle że na kompie jest kilka sklepów z grami cyfrowymi, na konsolach będzie monopol właścicieli.
Powiem tak, nie ma tu idealnego rozwiązania w tej chwili.
Płyty BR mają zbyt małą pojemność na dzisiejsze czasy, nie wspominając już nawet DVD, na których nagrywane były gry na PC. Inny rodzaj nośnika też nie wchodzi w grę. Koszt wyprodukowania nośników na wzór Nintendo musieliby ponosić gracze kupujący wersje fizyczne, a samo Nintendo dostaje cięgi za podwyższanie cen za te wersje.
Na PC wydania cyfrowe nie są aż takim problemem ponieważ mamy większy wybór. Choćby GOG gdzie możemy sami stworzyć nośnik z kopią instalacji gry. Ale rynek wtórny już nie istnieje.
Na konsolach jednak nie ma możliwości stworzenia backupu gry na zewnętrznym nośniku, a nawet jeśli byłaby taka możliwość to nie rozwiązuje to problemu z zabiciem rynku wtórnego i wartością kolekcjonerską.
Zaletą cyfry jest to, że szybko tanieje, a przy dzisiejszych prędkościach internetu instalacja jest ekspresowa w porównaniu do płyt. Z drugiej jednak strony nadal nie posiadamy nic i gra może zniknąć z biblioteki szybciej niż się w niej pojawiła.
Ciesze się, że gracze wiedzą cokolwiek o sprzęcie i mediach, na których nagrywane są dane... nie rozwiązuje to jednak problemu ceny. Płyty wielowarstwowe istnieją i dobrze o tym wiem, ale koszt takiej płyty rośnie skokowo wraz ze wzrostem ilości warstw i wcale tanie nie są. Ponadto płyta wielowarstwowa wymaga bardzo wysokiej precyzji zapisu i bardzo często zdarzają się na takich płytach błędy w związku z nawet drobnymi drganiami podczas zapisu. W związku z błędami i koniecznością ponownego zapisu koszt wzrasta jeszcze bardziej.
Tak, hurtowo wychodzi taniej ale to samo można powiedzieć o innych nośnikach danych. No i dochodzi do tego prędkość odczytu... ile na takiej płycie wyciągnie napęd? 25? 27MB/s ?
I nie piszę tego z zamiarem obrony korpo, a jedynie staram się spojrzeć na problem z każdej strony czego większość osób nie robi i szuka tylko argumentów po swojej stronie.
Pewnie ze gry na pc zyskaja. Teraz juz nie bede sie wiecej zastanawial czy zagrac na ps5 czy na pc. Konsola zostanie tylko na eksy i to beda musialy byc naprawde dobre zebym je kupil.
Zdziwiłbym się gdyby Ubikacja stanęła po drugiej stronie, ale to może w jakieś alternatywnej rzeczywistości. Przecież oni pierwsi w kolejkach tam gdzie graczowi można dokopać, czekam tylko jak jakiś egzotyczny gigant ich wykupi i zaora. Może nawet miałoby to jakiś pozytywny aspekt wskrzeszenia wielu świetnych gier, które Ubikacja ma głęboko w dupie.
Ma rację. Tylko, że na PC kupisz na płycie, na Steamie, kod na stronie... Takiego wyboru SONY nie daje. Tylko u nich i w cenach jakie sobie zakrzykną.
Tylko z tego co on powiedział nie wynika tytuł newsa. To już interpretacja pismaka, którą jak widać ludzie łykają bo bije w Ubi. 😉
Szef Ubisoftu komentuje porzucenie płyt przez Sony. Wydawca uważa, że rynek tylko na tym zyska. No jasne że zyska. Pamiętam jak mówili że gry cyfrowe miały być tańsze niż fizyczne odpowiedniki. Przecież by nas nie okłamali? Prawda? PRAWDA???🤣🤣🤣