Tyle, że studia tworzone z tymi przesłankami dość często kończą bez kasy i bez inwestora... Łaska zewnętrznych inwestorów na pstrym koniu jedzie.
Za to studia tworzone przez marketingowców/menedżerów jak Activision/T2/CDPR nie muszą się przejmować rosnącym kosztem tworzenia gier...
Jak Dawnwalker nie osiągnie przychodów, które pozwolą na zwrot gry z przeciągu pierwszego roku, dalsze działanie studia może stać pod znakiem zapytania... Bo koszt tworzenia gier rośnie, a ludzie nie koniecznie skuszą się drugi raz na grę o niższym budżecie, jak na rynku będzie duża konkurencja.
Dobra gra, dzisiaj nie gwarantuje bez dużego budżetu na marketing dobrej sprzedaży. Polacy to kupią, ale czy po tej cenie w takiej ilości jak G1R ? Nie sądzę... Można liczyć, że dobra gra się sprzeda, ale było takich gier ostatnio na rynku trochę... Vampyr czy gry 11bit przykładem... Moim zdaniem można na to liczyć, ale nie jak gra kosztuje kilkadziesiąt-kilkaset mln.
Obecnie i tak jest lepiej... Pamiętacie dlaczego Piranha Bytes była w stanie w jakim była po 2006 roku ? Została bez kasy i marek przez bankrutującego zewnętrznego wydawce i inwestora... Który postawił na Indyjskich Twórców, bo byli tańsi, mimo że nie potrafili robić gier...
Trafiła do następnego wydawcy, który ją zamknął ostatecznie, bo przeinwestował w inne podmioty...