tylko po co jedynka była ok indykiem dwójka była nijakim pokazem grafiki i niczym wiecej
Przypominałem sobie ostatnio jedynkę, i pomimo tunelowej rozgrywki i pewnych ograniczeń, ta gra zdecydowanie coś w sobie miała.
Soundtrack + genialna mimika twarzy + osobista historia Senui + motyw problemów psychicznych. Zagrało to wszystko.
W dwójce widać, że nie mieli kompletnie pomysłu jak dalej poprowadzić tą serię i czym ona ma właściwie być...
Nie spodziewam się wiele po trójce.
Jedynka miała na siebie świetny pomysł, opowiadała piękną historię i miała skromny ale jednak ciekawy i dość zróżnicowany gameplay.
Dwójka to było takie demo technologiczne, które jednak też potrafiłow wciągnąć. Niestety gameplay był bardzo ubogi a opowieści brakowało tego osobistego, intymnego wręcz wymiaru.
Jeśli trójka będzie oparta na dobrej historii, utrzyma poziom audiowizualny dwójki i urozmaici gameplay który będzie potęgował fabułę... to możemy mieć coś pięknego.
Zastanawiam się tylko, czy nie ciągną postaci Senuy zbyt długo?
W pierwszej części opowiedziano spójną historię jej walki z własną psychiką oraz traumą po stracie ukochanego. W drugiej była obietnica pokazania jak obecność "widzącej więcej" wpływa na społeczeństwo przednowoczesne, ale ostatecznie wyszło to średnio z powodu bardzo płaskich i nazbyt nowoczesnych postaci pobocznych. Ta seria potrzebowała bohaterów jak z filmów Eggersa - którzy mają mentalność epoki, w której żyją. Poza tym, kiedy mieliśmy wyłącznie Senuę, mogliśmy się zastanawiać co jest prawdziwe a co nie. Tymczasem nie rozumiem jak w dwójce wydarzenia mogły się kleić z perspektywy osób, które nie miały psychozy...
Mam nadzieję, że trzecia część znajdzie jakąś opowieść wartą opowiedzenia, ubierze to w wizualia drugiej części oraz ubogaci gameplayowo, ponieważ jedynka to jedna z moich gier wszechczasów a dwójkę mimo wszystko bardzo cenię.