Dlaczego Sony miałoby zależeć na tym rynku, skoro nie trafia do nich nawet cent z tego wszystkiego?
Wyjaśnię na swoim przykładzie.
Kupiłem używkę za grosze, kolejną część kupiłem już nówkę w folii, którą odsprzedałem, by kupić... kolejną nówkę w folii.
Później znowu dwie używki, by po ich sprzedaży kupić nówkę. I tak się to kręci.
Wbrew temu co można sądzić, Sony coś ze mnie jednak ma :)
A teraz nie kupię już nic, bo cyfra mnie nie interesuje.
Wbrew temu co można sądzić, Sony coś ze mnie jednak ma :)
Jedna gra w pudełko rotuje średnio 7 razy (analiza podana swego czasu przez samo Sony), więc jeśli kupiłeś i puściłeś w obieg wtórny 2 tytuły to Sony jest w twoim przypadku potencjalnie 12 sprzedanych kopii w plecy (na różnym etapie życia produktu oczywiście, żeby nie było że twierdzę iż to 12 kopii w cenie premierowej).
Biorąc pod uwagę że przytłaczająca sprzedaż w ekosystemie Sony to dziś już cyfra to nie sądzę żeby ktoś za tobą łezkę uronił.
Wystarczy że ci co kupują cyfrę zostaną a chociaż część tych co kupują używki przestawi się na promocje w cyfrze i Sony będzie do przodu setki milionów rocznie, a możliwe że mówimy tu o miliardach.
Ładnie pojechałeś z tymi wyliczeniami :)
Wiadomo, że Sony łzy za mnie nie uroni.
I ja też za Sony nie uronię łzy.
Gówno pecetowe, gdzie się ogrywa gierki na ekraniku znaczka pocztowego i w cyfrze, porzuciłem, porzucę też i konsolowe gówno :)
Póki co kupka wstydu jest taka, że starczy mi grania do 2030 i więcej (o ile dożyję).
Żeby nie było, ja kupuję w cyfrze - Trepanga w tym roku kupiłem za 4 dychy. Spoko gra. 2 razy skończyłem nawet :)
Ale za 350 zeta gierek kupować nie będę :)
Sony gdyby chciało to by mogło na tym zarabiać, wystarczy że w swoich sklepach stworzyli by punkt skupu używanych gier lub ich wymianę. Tak samo jak kiedyś zarabiali ponownie na odnowionych konsolach które mieli ze zwrotów, reklamacji czy wymian i sprzedawali w charakterystycznych jeśli dobrze pamiętam zielonych pudełkach. Często wymieniali zasilacz, laser, czyścili chłodzenie i czasem obudowę zmieniali jeśli była mocno zniszczona.
Oo czyli jednak ktoś kupuje gry w pudełkach. Wczoraj było, że nikt i, że to gracze decydują się na cyfrę tylko.
Sony to najbardziej antykonsumenckie korpo i oby upadlo.Zakupu ps5 zaluje od poczatku,ogralem tylko jedna gre na ps5 god of war ragnarok i zakupilem ghost of yotei po ograniu tsushimy na steam zaluje zakupu tej teczowej gry ktorej nie ukonczylem i juz nie podchodze.Zawsze zostane przy pc i gry glownie na steam kupuje, ktore dba o graczy a nie chce tylko wyzysku jak sony.Dla mnie sony moze zdechnac.Nigdy nie bylem fanboyem sony i nie bede,a fanboyow skoro ich bronili niech dalej wala jak chca.Prawdziwym gracza wspolczuje i zycze dobrej zabawy na kazdej platformie.