Lotro to jedyne MMO w które zagrałem w życiu i bardzo ubolewam że to właśnie MMO, bo pomimo surowej oprawy graficznej, nie sposób odmówić twórcom pasji i powołania do życia książkowego wręcz świata, przyjemnie innego niż wizja Jacksona. Doszedłem z Shire gdzieś za Wichrowy Czub, niestety byłem już za słaby na dalsze przygody i do dziś żałuję. Kiedyś obejrzę ten materiał.
Też mam podobne odczucia.
Grało mi się w LOTRO tak sobie. Ale jedną z pierwszych rzeczy, którą w tej grze zrobiłem była próba podróży z Shire do Rohanu świeżo stworzoną postacią. Ginąłem po drodze, lecialem odblokować nowe spawn pointy i tak w kółko.
Pchała mnie do tego ciekawość tego świata. Gra posiada na prawdę sporą i zróżnicowaną mapę. Są tam też terytoria, których u Tolkienia nigdy nie było dane zwiedzać - takie np. Forochel z dziwnym, podobnym do fińskiego klimatem.

Nazywaja to kopalnia! KOPALNIA!
Moria w LOTRO jest super zrobiona. Niesamowity design mapy. Jedynym bolem jest upierdliwosc ogolna logistyczna i mala roznorodnosc wrogow (co jest problemem zreszta calej gry, bo jak czowiek widzi czterdziesty rodzaj goblina i orka to zaczyna miec dosc). ;P
Ale design lokacji i poczucie niesamowistosci jest.... niesamowite. O dziwo najlepsze sa fragmenty nie opisane w ksiazkach wogole lub prawie wogole. Waterworks, Foundation of Stone. Doslownie schodzisz, coraz nizej i nizej pod ziemie i jest coraz bardziej niesamowicie.
Moj drugi ulubiony dodatek w historii MMO (pod wzgledem designu mapy i lokacji)
*
spoiler start
Pierwsze miejsce - Heart of Thorns - Guild Wars 2 ;)
spoiler stop