Według tego geniusza, powinny mijać już 2 lata od pierwszego załogowego lotu na Marsa... A no i w tym roku wypuści grę w całości zrobioną przez AI, która będzie lepsza od gier AAA, a do końca roku wygeneruje lepszą wersję Odysei, też za pomocą AI, odklejony kretyn i kłamca.
Zaraz ci jakis madry napisze "Ale przeciez rakiety buduje!".
To odpowiadam: Nie on buduje. On to np. przyczynil sie do zaorania NASA.
Zreszta calkiem mozliwe ze SpaceX pojdzie na stracenie, zeby zasilic cos nowego. Bo jak muskowy system fundowania kolejnego interesu za pomoca innych, spekulacji i klamania inwestorom zatrzyma sie choc raz to je...nie az milo.
Moze nawet i by to na zle nie wyszlo bo IMHO udoskonalanie na sile rakiet w obecnej formie to troche slepa uliczka. Wolalbym takie same pieniadze przeznaczyc na badania innych form napedow (bezpieczniejszych, ekologiczniejszych, itd...) .
Co do tematu to jest wszystko wlasnie takie pierdzielenie pod inwestorow, ktorzy to czytaja. Wydaje im sie ze Musk wie o czym mowi. I tak sie ta karuzela wiadomo czego kreci.
Gdyby programiści mieli tworzyć całe aplikacje na bazie treści zbudowanych przy użyciu zwykłego języka, to prompty byłyby długości kodu źródłowego.
Strzele ze bylyby dluzsze. I pewnie bardziej skomplikowane. Zeby miec jaka taka kontrole nad generowanym obrazem to mozna walic prompty po kilkaset znakow. Co dopiero kod.
Większej bredni dawno od niego nie słyszałem, a to już coś, bo chłop bredzi regularnie :D
Już pomijając fakt, że nikt o zdrowych zmysłach nie odpali oprogramowania bez jakichkolwiek gwarancji zgodności z prawem ogólnie, GDPR, prawem finansowym czy księgowością to dodatkowo nikt nie podpisze się pod wdrożeniem oprogramowania, które może narobić szkód w firmie zawierając jakieś backdoory czy inny syf. Gość już odleciał ze swoimi kretynizmami na, nomen omen, Marsa i pokazuje, że nie ma bladego pojęcia o czym mówi.
Według tego geniusza, powinny mijać już 2 lata od pierwszego załogowego lotu na Marsa... A no i w tym roku wypuści grę w całości zrobioną przez AI, która będzie lepsza od gier AAA, a do końca roku wygeneruje lepszą wersję Odysei, też za pomocą AI, odklejony kretyn i kłamca.
Ilość jego nietrafionych przepowiedni i bredni można by jeszcze długo wyliczać. Ale czemu się dziwić, przecież to słup a nie żaden geniusz.
Ale to jest farmazon jeden - assembler dalej ma się dobrze, tak samo jak kod źródłowy będzie się miał dobrze :) to że używamy języków wysokiego poziomu to wcale nie oznacza że nikt nie używa assemblera :D
Zaraz ci jakis madry napisze "Ale przeciez rakiety buduje!".
To odpowiadam: Nie on buduje. On to np. przyczynil sie do zaorania NASA.
Zreszta calkiem mozliwe ze SpaceX pojdzie na stracenie, zeby zasilic cos nowego. Bo jak muskowy system fundowania kolejnego interesu za pomoca innych, spekulacji i klamania inwestorom zatrzyma sie choc raz to je...nie az milo.
Moze nawet i by to na zle nie wyszlo bo IMHO udoskonalanie na sile rakiet w obecnej formie to troche slepa uliczka. Wolalbym takie same pieniadze przeznaczyc na badania innych form napedow (bezpieczniejszych, ekologiczniejszych, itd...) .
Co do tematu to jest wszystko wlasnie takie pierdzielenie pod inwestorow, ktorzy to czytaja. Wydaje im sie ze Musk wie o czym mowi. I tak sie ta karuzela wiadomo czego kreci.
Gdyby programiści mieli tworzyć całe aplikacje na bazie treści zbudowanych przy użyciu zwykłego języka, to prompty byłyby długości kodu źródłowego.
Strzele ze bylyby dluzsze. I pewnie bardziej skomplikowane. Zeby miec jaka taka kontrole nad generowanym obrazem to mozna walic prompty po kilkaset znakow. Co dopiero kod.
To jest dość ciekawe, bo to zależy, otóż są rzeczy gdy dość krótki prompt potrafi wygenerować sporo przydatnego kodu (powtarzalne zadania) i są i takie gdzie trzeba napisać rozprawkę na 300 słów by dostać 5 stosunkowo prostych linijek kodu robiące dokładnie to co chcemy.
Natomiast największy problem jest inny, promt interpretowany przez różne wersje tego samego modelu potrafi dawać skrajnie różne wyniki, co tworzy duży problem, trzeba by to jakoś usystematyzować co zapewne wymagałoby masy instrukcji stabilizujących działanie modelu, albo wręcz skrojenie go pod konkretne zastosowanie, a to kosztuje masę pracy. Obecnie obchodzi się to przez sprawdzanie wszystkiego co AI wypluje i dostosowywanie ręcznie. Potrafi to zająć więcej czasu niż napisanie danego kodu.
W jego propozycji? Apka za każdym odpaleniem będzie działała inaczej.
Większej bredni dawno od niego nie słyszałem, a to już coś, bo chłop bredzi regularnie :D
Już pomijając fakt, że nikt o zdrowych zmysłach nie odpali oprogramowania bez jakichkolwiek gwarancji zgodności z prawem ogólnie, GDPR, prawem finansowym czy księgowością to dodatkowo nikt nie podpisze się pod wdrożeniem oprogramowania, które może narobić szkód w firmie zawierając jakieś backdoory czy inny syf. Gość już odleciał ze swoimi kretynizmami na, nomen omen, Marsa i pokazuje, że nie ma bladego pojęcia o czym mówi.
To kto zatwierdza wdrożenie w firmach MS Office 365, który jest zasadniczo backdoorem (jak coś jest w chmurze, to jest na cudzym komputerze, a nieszyfrowane e2e/nieprzechowywane w sprzętowych enklawach jest dla tego cudzego komputera dostępne), rozmaite "ej aje" (backdoor z samego założenia, bo musi wiedzieć o co go pytasz, żeby udzielić odpowiedzi, musi poznać treść dokumentu, żeby go podsumować/przeredagować itd.), Windowsa (niektórzy powiedzieliby, że to jeden wielki backdoor), samochodów służbowych, które przesyłają telemetrię w takim tempie, że serwery producenta nie nadążają z przyjmowaniem (ani jedna marka nie ma polityki prywatności przyjaznej użytkownikowi) itp. itd. Pewnie zatwierdzają to jacyś nienormalni. 😛
"oprogramowania bez jakichkolwiek gwarancji zgodności z prawem ogólnie, GDPR, prawem finansowym czy księgowością"
Wczytaj się w licencję dowolnego oprogramowania i zobaczysz, że wszędzie mają "program jest dostarczany "jak jest" i nie ponosimy odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody pośrednie, bezpośrednie dla ciebie lub osób trzecich, sugerowane, pozwy cywilne i kryminalne wynikłe z użytkowania naszego oprogramowania". I tak dalej prawniczym bełkotem. I zgadzaj się albo wyp***j. I każdy te umowy akceptuje. 🤷♂️
Normalnie, zazwyczaj kierownicy działów IT. Z tym, że musisz odzielić brednie i urojenia "łoesu komunis, MS to backdoor i szpiegujo!" od faktycznego zagrożenia danych w firmie. Co do zasady chmura MS, Onedrive, pakiet Office i ich inne usługi są zgodne z GDPR. Oczywiście możesz je wykorzystywać tak, że złamiesz postanowienia licencyjne i przepisy, ale od tego masz osoby odpowiedzialne po obus tronach, żeby procesy integracji i użytkowania przeprowadzić w sposób zgodny z regulacjami. Żaden soft wygenerowany przez AI ci tego nie zapewni, ani nikt z dostawców modeli ci nie da gwarancji, że tak będzie.
Co do umów to to co cytujesz (?) może dotyczyć jakiegoś zwykłego, niekrytycznego oprogramowania. Oprogramowanie na poziomie krytycznym (ERP, WMS, MES, etc.) MA w umowie zapisy o odpowiedzialności za błędy powstałe w skutek nieprawidłowego działania oprogramowania i dostawca normalnie odpowiedzialność ponosi.
Świetny pomysł - nie ma to jak generować kilkaset tysięcy linii kodu od zera (a w tym tysiące potencjalnych bugów i dziur), bo user chciał żeby mu kolor checkboxa zmienić z szarego na czarny. W dodatku aplikacja nigdy po przebudowie nie będzie wyglądała tak samo (będzie podobna, ale LLMy jak artykuł wspomina nie są deterministyczne). UI odrobinkę inne przy każdym przebudowaniu projektu, brzmi jak marzenie i final boss UX designu.
Już widzę te komentarze przy commitach ("masz tu 8243472389427 zmienionych linii, wygląda ok?") do review.
PS. Drop bazy produkcyjnej czy wyczyszczenie dysku w gratisie, jak się LLMowi akurat zdarzy przyhalucynować w tym kierunku (a wiemy że robią to sporadycznie, ale robią).
Robią, bo mi zaproponował taki kod :D Tak z ciekawości napisałem prompta, zeby mi napisał rozwiązanie robienie czystego kopiowania danych pomiędzy tabelami z bazy do bazy. Zaproponował skrypt, który kopiuje dane z tabeli źródłowej do tymczasowej, USUWA dane ze źródłowej, kopiuje z tabeli tymczasowej do docelowej i czyści tabelę tymczasową. Pierwszy red flag to usuwanie danych ze źródła PRZED zakończeniem kopiowania do docelowej tabeli i gdybym to odpalił na produkcji, to już bym się witał z backupem. Nazwy tabeli tymczasowej się nie zgadzały w skrypcie... dane ze źródła kopiował do tabeli #temp_source, a tabelę docelową próbował zapełnić danymi z tabeli #temp_target. Skrypt by się nie wywalił, bo zainicjował obie tabele na początku, tylko że druga była cały czas pusta. Oczywiście na koniec wszystko elegancko czyścił truncatem - obie tymczasowe i źródłową.
To ja widziałem takiego kwiatka w internecie, gdzie LLM wypluł taki reasoning:
"Pole X jest puste więc powoduje NullPointerException. Plik Y jest zablokowany przez SVN, więc nie mogę wprowadzić w nim zmian. Aby uniknąć błędów, wyczyściłem bazę danych".
W sumie mam zawsze niezły ubaw jak czytam te historyjki, ale jest to zarazem przerażające, tym bardziej że na 'techowym' twitterze ludzie naprawdę dywagują czy w ogóle robić jeszcze recenzje kodu.
"Pacjent ma rane na lydce, szafka z bandazami jest zamknieta na klucz. Aby uniknac sepsy strzelono mu w glowe".
Cudowne pole do popisu dla hackerów, wystarczy teraz wprowadzić trochę złośliwego kodu powielonego wielokrotnie na Githuba jako rozwiązania znanych problemów i modele AI sobie ładnie wessą to rozwiązanie jako podstawowe i będą wstawiać wszędzie tam, gdzie podaliśmy je jako przykład...
Firmy sobie same będą tworzyć kod z naszymi pluskwami. Zdziwiłbym się, gdyby MOSAD i inne agencje już tak nie robiły...
Debil.
No ale chociaż bogaty.
Ale jednak.
Ciągle udaje gościa co się zna na technologii, a potem zapomina, że ai też się uczy na kodzie źródłowym (np. z internetu open source) oraz zawsze kod źródłowy pozostanie, bo jakby się usuwało go od razu bo zrobieniu pierwszej wersji programu, to nawet takie SI będzie miało problem z aktualizacjami i tym podobnymi.
Ale wiadomo. Według Elona to jak się nie pisze kodu, to kodu nie ma i już. Nie potrzebne. SI to przecież na pewno numerkami pisze kod. Na pewno.
Akurat w tym przypadku wyszłoby to akurat AI na dobre. Bo nie uczyłoby się na własnych halucynacjach. Bo kod od AI przez to, że coraz więcej będze kodu AI w materiałach do nauki, będzie coraz bardziej monolitem, co będzie powodować, że każdy błąd będzie częściej powielał..
Wyeliminowanie kodu generowanego AI ze źródeł uczenia AI by wyszło AI na +

Pol zartem, pol serio. Ale w sumie bardziej serio. :/
Kupa expertwow w komentarzach a za 5-10 lat to bedzie norma czy sie podoba czy nie. Wazne co bedzie sie oplacac. Co ty chcesz nie ma znaczenia bo nawet nie bedziesz wiedzial.
W komentarzach mnóstwo specjalistów od komentowania firm najbogatszego człowieka świata, a ten świat taki niesprawiedliwy, że jutro muszą iść do roboty za 1-2 tysiące euro miesięcznie xD
1) znajomości, zwłaszcza w polityce
2) umiejętność fenomenalnego kłamania i opowiadania bajek inwestorom
Stąd wierzenie w to co on mówi nie ma sensu, bo to nie tak, ze on gada głupoty bo jest głupi, on je gada bo wie, że ludzie w nie masowo uwierzą i on na tym zarobi. Nigdy nie należy ufać na słowo miliarderowi, CEO, marketingowcowi gdy mówi coś co ewidentnie służy jego interesom, to zawsze trzeba trzykrotnie weryfikować bo oni jak mają interes kłamać to będą kłamać.
No dobra, zamiast kodu będzie archiwum promptów - też pliki tekstowe.
A co to zmieni? Dalej będzie tego więcej, dla człowieka będzie mniej czytelne i będzie potrzebna masa tokenów by w ogóle coś z tym zrobić sensownego, bo zamiast po prostu zbudowac kod będzie trzeba go przez agenta za każdym razem przerzucić, a to kosztuje i to dużo.