Wg sieciowego info, w czerwcu do kasacji poszedł jego ostatni projekt, Argos: Riders of the Storm. Miała to być gra z gatunku, w których Spector czuł się najlepiej - immersive sim.
Studio Otherside Paula Neuratha zwolniło wtedy 17 pracowików zaangażowanych w ten projekt. I pewnie to przekonało Warrena do emerytury.
O Spectorze przygotuję u siebie na kanale materiał, ponieważ jest jedną z legend gamedevu, od pierwszej Ultimy Underworld po Deusa. Miał oczywiście też i słabsze momenty - jak wszyscy twórcy gier.
Twórca jak widać przyzwyczajony do dawnego rynku gier i wcale mu się nie dziwię, czasy może z mniejszymi budżetami lecz głównie z pasjonatami zamiast księgowymi z tabelkami dyktującymi warunki. Legenda branży, twórca mojego ukochanego Deus Ex, System Shock czy świetnej platformówki Epic Mickey.
Emerytura jak najbardziej zasłużona twórczo jak i wiekowo, więc życzę mu dużo zdrowia.
Dobrym przykładem jest choćby port pierwszej Mafii na konsole gdzie wszystko zostało uproszczone do granic możliwości, albo mimo że wspaniały FEAR 2 z którego również wyleciało wiele mechanik z jedynki która była tylko na PC.

Deus Ex to chyba ostatnia dobra gra od Warrena.
Takie Epic Mickey gdyby nie było na wyłaczność Wii i klimat by miała jak te pierwsze zapowiedzi, to może by lepiej ta gra mu wyszła.
Pierwszy "Deus Ex" to jedna z "gier życia". Świetna fabuła, gameplay i MASA możliwości. Ilości sposobów na jakie było można rozwiązać różne zadania, to pozazdrościł by mu nie jeden cRPG. Nawet podczas siódmego przejścia człowiek znajdował nowe wątki ;D
Ja jeszcze mam szacun do niego z jednego powodu. W książcie Masters of Doom wspomniano jedną scene pomiędzy Spectorem a Johnem Romero.
Gdy Romero i Hall tworzyli Ion Storm, zaprosili Warrena do wspolpracy w IoN Austin.
Warren mial juz bowiem wtedy pomysl na cos, z czego pozniej wyklul się Deus - na gre antyterrorystyczną.
Romero przeniósł z iD pewne rzeczy, które - jak mu się wydawało - czynią z iD idoli fanów: wrzeszczenie i wyzywanie innych w deathmatachach, no i krzykliwy sposób bycia i promocji, łącznie z niesławną reklamą "John Romero's about to make you his bitch. Suck it down."
Ale Spector był inny. Był doktorem na uniwersytecie i miał zupełnie inny styl. A więc na starcie rozmów z Romero i Hallem o swojej pracy w IoN Austin powiedzial - cytując z pamięci: "John, ustalmy na starcie jedno - ja nie bede nosil koszulki z szatanem, ani nikomu nie będę mówił, że zrobię z niego swoją dziwkę. :)
A potem jeden zespół stworzył Daikaszanę, grę, którą chyba ze 3 razy próbowałem polubić, ale za każdym razem - nic z tego. A zespół Spectora grę, do której jak siadłem, to nie wstawałem do rana :)
Aczkolwiek za problem Daikatany nie obwiniałbym tylko Romero. Pomysł na papierze był dobry, ale miał fatalny zespół od modeli, grafiki i animacji.
Dokładnie.
Zespol od Daikasztana miał okolo 80 osob, z czego kilakdziesat pracowalo przy GFX, modelach i mapach. A co stworzyli? Galerie pokracznych modeli żab, komarów i rozmytych nieczytelnych tekstur.
W tym czasie Adrian Carmack z Paulem Steedem (RIP) i chyba malym wsparciem max 2-3 innych pracowników stworzyli Quake 2, który estetycznie był 3 klasy wyzej od Daikaszanki.
Czyli udowodnili ze lepiej mieć 2 dobrych pracowników niż 20 z przypadku. Aczkolwiek znów kamyczek do ogródka IoN Storm - w trakcie procesu produkkcji Daikaszany 8 doświadczonych devów odeszło (tzw "IoN Eight".)
Wszystko to wiem, bo jestem na świeżo po Masters of Doom :)
Ale historie z życia ID i innych zaprzyjaźnionych studiów z Texasu i okolic bardzo fajne i do zapamiętania.
Dla mnie Daikatana z rozpikselowanymi tekturami - choć nadal słaba - to i tak wygląda lepiej niż ta OpenGL z teksturami rozmazanymi mydłem.