Chodzi o to ze nawet jak nie ma pelnej gry na dysku to moge taka plyte pozyczyc, albo jak mi sie znudzi to sprzedac.
Tego wlasnie szumowiny i ku%wy z Sony nie moge najbardziej przebolec. To ich najbardziej uwiera. Ze ktos po zaplaceniu 400zl za gre bedzie mial czelnosc ja sprzedac, a nie daj boze pozyczyc. Tego te korporacyjne mendy nie moga zdzierzyc najbardziej.
Ty masz im zaplacic 400zl za gre, calowac jeszcze po stopach i jak laskawemu Panowi sie spodoba to ci ich nie zabierze.
Fikcyjne wydania fizyczne bez płyty, fikcyjne płyty bez gry na nośniku. Jako gracz potrzebuję tylko możliwości zakupu gry, a nie jej wypożyczenia to takie niezwykłe?
Chodzi o to ze nawet jak nie ma pelnej gry na dysku to moge taka plyte pozyczyc, albo jak mi sie znudzi to sprzedac.
Tego wlasnie szumowiny i ku%wy z Sony nie moge najbardziej przebolec. To ich najbardziej uwiera. Ze ktos po zaplaceniu 400zl za gre bedzie mial czelnosc ja sprzedac, a nie daj boze pozyczyc. Tego te korporacyjne mendy nie moga zdzierzyc najbardziej.
Ty masz im zaplacic 400zl za gre, calowac jeszcze po stopach i jak laskawemu Panowi sie spodoba to ci ich nie zabierze.
A dlaczego miałby sobie wyprodukować grę? Ciężko pracował, żeby zarobić na nią pieniądze, zamiast siedzieć w chałupie na du*ie, bezpowrotnie stracił kawałek swojego życia. Kto Ci ku**a wmówił, że nasza praca jest mniej warta, niż praca pana dewelopera? Nie mój drogi, skoro białe kołnierzyki nie mają szacunku do moich pieniędzy to sobie ten szacunek sam wyegzekwuję, w ten czy inny sposób.
Ja tylko przypomnę, że ściągnięcie gry z tzw. "domeny publicznej", nie jest nielegalne! 😉
e: Chociaż może istnieć rozróżnienie, gdzie filmy i muzykę można, a programy (gry) niekoniecznie.
Jednak dodać trzeba, że praktyka pokazuje, że prawo w "polsce" dotyczy tylko biednych i/lub głupich, dlatego, jak ktoś nie przynależy do którejś z tych kategorii, to raczej jest bezpieczny.
Już pomijam fakt, że wszystkie przepisy w polsce są nielegalnie wprowadzone, ponieważ konstytucja została przyjęta w nielegalny sposób (do jej przyjęcia potrzebne było ponad 50% głosów uprawnionych, co nie miało miejsca)
e: Ja nie piracę - nie łamię zabezpieczeń i nie udostępniam. Z resztą, rób co chcesz, możesz się wszystkim podporządkować i spędzić życie na walce o dach nad głową i jedzenie.
A moralne szantaże są śmieszne w obliczu drenowania naszej pracy i obniżania jakości życia - już za samo zmuszenie do oglądania reklam przez całe życie, upoważniam się do korzystania z produktów tej pseudokultury - gdzie płacę za niemanie. W takiej sytuacji, pozostaje tylko niepłacić za manie :D
Wygaśnięcie praw autorskich, w myśl prawa, następuje 70 lat po dacie śmierci wszystkich autorów. Jeszcze nie ma ani jednej gry komputerowej, która spełnia te warunki. Być może pierwsze mogą się zacząć pojawiać około roku 2050, choć może być kiepsko z posiadaniem sprzętu z lat 70-80 aby je uruchomić.
Kolejny news w giereczkowie biorący pod uwagę DoesItPlay w niechlujny sposób, np. wszystkich przetestowanych gier dla XSX jest 164, a nie 78.
Nie wiem o czym miał być ten artykuł. O tym, że studia wypuszczają niedopracowane gry, czy mimo że ma się grę to i tak trzeba zaciągnąć aktualizacje z Internetu. Płyta to jak kluczyki do samochodu.
To oczywiste, ze na blurayu czesto nie miesci sie cala gra, a nawet jak miesci to devsi w day1 wersji wala w uja, ale kogo to obchodzi tak naprawde
Sciagniesz aktualizacje i mozesz grac bez neta
Trudno, żeby na płycie była aktualizacja, która wychodzi np. pół roku po premierze gry xD. Chociaż zgadzam się z tym, że takie Day One Patch powinien być już na płycie. Skoro wychodzi praktycznie od razu po premierze gry to czemu nie "włączyć" go do gry razem z resztą danych na płycie. Ale ponownie - kopiowanie z płyty to chwila w porównaniu do pobierania od 0 i można grać podczas aktualizacji, a nie pobierać w całości typu RDR2 co było jakąś tragedią u mnie. Nie każdy ma światłowody itd.
Yyy no nie wiem może dlatego, że gry do tłoczni trafiają na miesiąc może nawet więcej przed premierą, a developerzy w tym czasie nie pierdzą w stołek tylko dalej testują, sprawdzają i łatają bugi.....Nie wiem czy tak proste i logiczne rzeczy trzeba ci tłumaczyć jak dziecku czy jak.
Mówiłem o tym kilka tygodni temu na swoim materiale na tubie:
https://youtu.be/LaGFWux_nmg?si=BNJR7YgkKaou_P5x
No i ch*j że trzeba coś pobierać, ale wkładasz płytę z ósmej ręki, pobierasz i to działa, nikt nie pyta skąd masz grę, bo po raz ósmy jest czyjaś i można grać. Tu nie chodzi o wymaganie połączenia internetowego bo i tak każdy je ma
Już od dawna tutaj piszę, że ostatnie pudełka jakie miały sens to te z początków PS3 i X360 oraz Wii kiedy miały jeszcze małe dyski bo od połowy cyklu tych konsol też już wychodziły buble na płytach. Ostatnimi konsolami do kolekcjonowania gier było PlayStation 2, Xbox, GameCube i Dreamcast. Tam nie było zmiłuj, wypuściłeś bubel to nie naprawiłeś tego łatką. Więc u większości szanujących się twórców gra była długo testowana na wszelkie możliwe sposoby zanim trafiła do tłoczni.
Wielu tutaj pisze jak to fajnie teraz, bo dzięki internetowi na konsolach mogą naprawić grę. To jest tak naprawdę przekleństwo, dlatego już za czasów X360/PS3 dostawaliśmy na płytach niepełne gry. Prosty przykład gry typu Halo 3, ODST, Reach co mnie zawsze zadziwiało pobierały tylko i wyłącznie jakiś plik o wielkości 1Mb i podejrzewam że dotyczyło to rozgrywek sieciowych. Natomiast Halo 4 już na koniec życia konsoli wyszło niekompletne z błędami i pobierało drugie tyle z internetu czego nie ma na płycie.
Teraz jedynie czemu służą wydania pudełkowe na PS5 i XSX to są kluczami na nośniku do cyfry, ale mają tą zaletę że możesz ten "klucz" sprzedać lub pożyczyć. Sam wiele razy doświadczyłem gry bez aktualizacji na konsoli co by się nadawała na crapa w takim stanie, dzięki internetowi można przyśpieszać premierę gry bo wersja alfa trafia już do tłoczni i potem dostajemy aktualizację wielkości gry.
Więc to nie jest żadna walka o gry, to jest walka o możliwość sprzedaży i wymiany. Ale także o wybór mimo wszystko, bo też jestem przeciwny aby takie wydania jak obecnie zniknęły z rynku mimo że ciężko nazwać je pełnoprawnymi jak choćby Gran Turismo 4 z PS2.