Absurdalnie bezsensowne. Już 4K przy odległościach biurkowych nie dostarcza pełni potencjału przez zbyt krótką miarę kątową więc ludzkie oko nie odbiera wszystkiego co 4K może zaoferować. 6K to już jest jest skrajna przesada i komplety brak efektywności gdzie podwaja się wymagana moc dając w zamian niezauważalne efekty.
Jedyną rzeczą którą człowiek będzie w stanie zauważyć przy takiej rozdzielczości to odrobinę wyraźniejsze detale, ale tu mówimy już o detalach detalach, rzeczach tak nieistotnych jak minimalnie lepsza czytelność drobnego napisu.
Której z resztą i tak nie zobaczysz, bo bez skalowania nie da się grać, a skalowanie zrobi smugi które rozmyją cały efekt wyższej rozdzielczości.
A na koniec dnia nie będzie i tak to miało znaczenia, bo jak już wspomniałem, bo tu scaling, tam motion blur, tam jakieś śmieszne efekty focusa czy nawet szarpanie ekranu spowodowane niskim klatkarzem i cały efekt idzie w palnik.
Także nie istnieje scenariusz w którym ten monitor byłby warty użycia.
Wepchnąć 6K czy 8K do mniejszych urządzeń typu telefon czy zegarek, to jest skok jakości użytku bo rozwiązuje realne problemy w warunkach w których ma to sens fizyczny, ale dawać to do monitora komputerowego to marnowanie prądu.
1m pozwala mi obejmować wzrokiem cały ekran bez ruszania głową. Więc dla 6k w ekranach jest miejsce, może i 8k. I tu przypadają się takie technologie jak dlss które przy małym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową zwiększają rozdzielczość.
Tu działa prosta fizyka, człowiek z całkowicie zdrowym wzrokiem potrafi wyłapywać strukturę obrazu przy okolicy 1 minuty kątowej.
4K na 55" daje wielkość piksela ~0,32mm
Mając 55" i zdrowy wzrok, siedząc metr od ekranu miara kątowa będzie wynosić coś koło 1,1 minuty czyli wykorzystujesz w 100% 4K.
Ale już przy 32" to jest ~0,18mm, prawie o połowę mniej i przekłada się na ~0,6 minuty kątowej.
Czyli na 32" z metra nie jesteś w stanie dostrzec wszystkiego co 4K oferuje.
A idąc w 6K na 32" ~0,4 minuty kątowej, to już jest poziom na którym praktycznie nie widać różnicy.
Żeby ta różnica była dostrzegalna, musiałbyś mieć głowę 60cm od monitora.
Dla 55" jest lepiej, bo różnice 6K zobaczysz przy 80cm.
Tylko dalej to będą różnice w statycznym obrazie. Obraz w ruchu wszystko zaburzy.
Na końcu zawsze chodzi o ekonomię, czy warto jest zużywać 50% więcej mocy do wyrenderowania obrazu o 1% ostrzejszego?
Jak wspomniałem czasami dostrzegam wady obrazu z powodu zbyt niskiej odległości które zanikają około dopiero 1,5m od ekranu. Ale tylko czasami bo zwykle efekty graficzne gry niwelują takie coś.
Te monitory 6K to raczej powstają z myślą o grafikach i animatorach, a nie graczach.
A jeśli mowa o tych ostatnich, to dla nich jest DLDSR. Sam z tego korzystam: mam 34" Oleda 3440x1440 i gram z DSR 2.25 i Smoothness 20%. Obraz jest świetny (5160x2160), zupełnie nie czuję potrzeby iść w większe natywne rozdzielczości. Polecam tym, którzy jeszcze nie spróbowali.
Monitory 6k to kolejny pomysł, żeby nas przekonac do zakupu nowego TV.
Od czasu zakupu Chromecasta nie zmieniam w ogole w domu TV... i nie zamierzam.
A mi dalej w zupełności wystarczy FHD, nie muszę mieć kart graficznych z najwyższej półki aby cieszyć się wysokimi detalami. Wiem że dla wielu to już prehistoria, ale do moich potrzeb w zupełności mi to wystarczy i póki FHD będą dostępne tak będę z nich korzystał.
Imo uważam że 1440p jest idealne do grania bo obraz jest po prostu ostry jak żyleta i nie potrzebuje tyle mocy co 4k i wyżej, o innym zbędnych formatach jak 32:9 i innych nie wspominając.
Może rozmycie widziałeś w jakiejś szybkiej scenie. Zależy od gry.
Może był to IPS, który technicznie nie radzi sobie z szerokimi ekranami.
Trzeba się pogodzić z tym że 21:9 zdobywa rynek. Nie mam żadnych rozmyć na 21:9. Są przecież wszelkie testy 21:9, 32:9
Mogę foto zrobić choćby planszy testującej ekran.
Mówicie, że na 6K te karty nie są gotowe? Ba one ledwo są wciąż gotowe do 4K.
Ba jeśli chodzi nawet o granie to w większości przypadków nawet nie są gotowe na 2K, bo przecież wszyscy musimy skalować obraz, zamiast grać w tej rzeczywistej xd