Mój osobisty TOP 1 pośród dem z tegorocznego Steam Next. Oczywiście nie grałem na jakimś wyższym poziomie trudności (zdaje się, że demo je oferowało). Mega przyjemnie sie biło. Nie śmierdzi drewnem jak Dark Soulsy, gra jak najbardziej nadaje się dla casualowego gracza (jeśli nie usunęli poziomów trudności). Czy to będzie tytuł dla hardcorowego fana Dark Soulsów, to nie wiem. Oni mają dość często alergię na możliwość wyboru poziomu trudności, bez względu na jakość gry...
Oprawa graficzna też spoko, czuć klimat. Problemem w demie dla mnie w sumie były tylko kwestie wywalania gry z errorem, ale patrząc, że od Steam Nexta mineło sporo czasu, to może usunęli.
Ciekawe czy rzeczywiscie cena jest niska bo po prostu chca byc w porzadku, czy sami wiedza ze gra ma jakies powazne wady (np. jest kiepska i zabugowana, albo bardzo krotka) i dlatego obnizyli.
Na mój portfel po demie mogą liczyć.
W ogóle sądzę, że to może być kolejny po Dawnwalkerze hit eksportowy polskiego gamedevu tej jesieni.
Grafik płakał jak składał te zdjęcie. To ma być krew? Chyba nie. Przypomina raczej farbę, którą ktoś nieumiejętnie rozlał. I jucha nie rozlewa się w taki sposób. Ale najlepsza jest i tak ta szabla, która trafia w szyję... w której nie ma rany (przy takim ciosie, krew z tętnicy szyjnej zalałaby tę szablę).
Jeśli kolesie nie potrafią przygotować dobrego zdjęcia do reklamy swego produktu, to widzę jak dowiozą dobrą grę. Kweh! :D
Więc zapytam Cię, czy dysponują ogromny budżetu co Rockstar i Red Dead Redemption 2?
Poza tym, czepiasz się na siłę. Miłego dnia.
Gry z przed 10, 20 lat robią to lepiej.
Te ciągle bronienie, czy włażenie deweloperom w dupę, przestało być zabawne, stało się wręcz żenująco przykre.
To proszę podaj mi przykłady.
Da się zrobić realistyczne gry na mniejsze budżety, ale ostatecznie zawsze znajdzie się coś, co nie pasuje. Ciężko jest zrobić gry, gdzie wszystko jest realistyczny na 100%. Gry nigdy nie będą idealne co do ostatniego pixeli. Bądźmy realistami.
Faktycznie screen z gry niezbyt dobrze dobrany. Na statycznej klatce to wygląda źle, inna sprawa, że w tej grze rozgrywka jest na tyle dynamiczna, że te animacje sa dosłownie na kilka klatek.
Przecież to jest statyczne zdjęcie z dość dynamicznej akcji, wiesz o tym? Poza tym to tylko gra, to nie dokument xD.
Czy byś zauważył, że rana nie jest widoczna przy przebiciu szablą podczas dynamicznej akcji na żywo i czy też byś zauważył jak krew się leje w ciągu krótkiej sekundy stale zmieniającego się widoku?
Już nie mówiąc o tym, że grę nie robią specjaliści od mordowania, anatomii czlowieka, itd.
(BTW, nawet nie potrafiłeś napisać poprawnie jednego zdania po polsku. TIPGrif - prawy ALT zrobiłby robotę.)
haha;)
Aha, mówię tylko o grach single-player.
Nie liczę jakichś 10 godzin, gdzie pograłem sobie na osiedlowej sieci w CS-a.
Za to ograłem dziesiątki gier na PSP, VITę, 2DS, 3DS i tak dalej.
Miałeś w ogóle w rękach te sprzęty? Ograłeś na nich coś?
Nie odpowiadaj.
Wiem, że nie :D
Powiem Ci na przykładzie Rockstara.
Magazyn PSX Extreme chciał mieć poster o GTA do swego kalendarza, to R zażądał, że na tylnej stronie nie może być żadnej innej grafiki (musi być czysto, ewentualnie, tylko grafika od nich). Więc na tym kalendarzu zawsze musi być... grudzień.
Ale tam kolesie się znają na marketingu.
Tutaj widać, że ci goście niekoniecznie, skoro firmują swoją, bądźmy szczerzy, niszową grę... kiepskim screenem (może to wina GOLa, nie wiem).
I tak, wiem, że zrobiłem burzę w szklance wody (aż dziw bierze, że mój głupi w sumie post, tyle osób uruchomił), ale po prostu jak widzę lipę, to mówię, że jest lipa.
Pozdro! Ciebie akurat lubię i szanuje!
A na automatach był super gry, raz że nie było wtedy lepszych, a dwa to to że same w sobie były po prostu bardzo dobre niektóre.
Po drugie- a co to ma do rzeczy? Tym bardziej powinienes byc madrzejszy aby nie oceniac gry po screenie, zwlaszcza durnym, bo masz doswiadczenie w ocenianiu filmow.
Wez sie ogarnij i nie syf forum, ono i tak jest pelne debili nie musisz dodawac swojego trolowania (tyś nie debil).

I wrzucę tutaj fajny mem. Tego się wszyscy trzymajmy. Pozdro!
i podsyłam kawałek, akurat go słuchałem.
https://www.youtube.com/watch?v=eB3eXQOUvA8
---> 60 osobowy zespół;
---> zewnętrzny wydawca na rynek US;
---> producent notowany na GPW (OML);
Jakie jeszcze zależności musza wystąpic, żeby uznać, że to nie indyk?
Już Ghostrunnery ciężko było nazwać indykami.
W zasadzie tylko potocznie przyjmuje się indyka jako grę tworzoną w bardzo małym zespole. W definicji tego słowa chodzi raczej o niezależność twórcy względem dużych firm. Jakby się uprzeć, to chyba nawet Cyberpunka 2077 można by według samej definicji przypisać do gatunku Indie, bo CDPR był niezaleznym studiem.
Inna sprawa, że raczej się przyjmuje, tą wersje, w którym to niezależne małe studio, poniżej budżetów AA. Czasem jest nawet naginane na studia, które nie są niezależne, np. jednoosobowe studia od Playwaya w większości nie są AA, ani też AAA, ale teoretycznie nie mieszczą się też w definicji indyków...
Dla mnie indyk to gra, która jest niemal pozbawiona całkowicie wsparcia i finansowania, w efekcie nawet na większą platformę typu Steam jej cieżko wejść (choć wiem, jest tam coraz więcej śmiecia ostatnio) - ale takie prawdziwe archetypowe indyki to są dla mnie na serwisie itch.io. :D
Takie tytuły jak Dawnwalker to AA+, albo AAA-. Podobnie Valor Mortis.
Żeby było jasne na wstępie, to nie jest, nawet jeśli tak wygląda, atak ani na Ciebie, ani na fanów CDPR czy Rebel Wolves.
Wiesz, udało im się to idealnie skalkulować. Stado fanów czekało, aż CDPR rzuci im kolejny ochłap z Wiedźmina 3, a tu nagle pod koniec tego miesiąca CDPR zapowiada remaster, rozdaje oba DLC za darmo dla każdego, kto posiada podstawkę, a w następnym roku planuje duże DLC do W3. Wybija szambo hype'u i w tym wszystkim wchodzi on, cały na biało, The Blood of Dawnwalker. Jestem praktycznie pewny, że konsultowali to z CDPR. Dzięki temu zabiegowi trafili jak szóstkę w totka, gra to maksymalnie 7/10, ale mniejsza o to, wiedzieli, że będzie można wydoić spragnionych fanów. I co, Nikt praktycznie nie krytykuje horrendalnej ceny, która nawet dzisiaj nie usprawiedliwia tego, co ta produkcja oferuje, czyli masy błędów i słabej optymalizacji. Większość jest zadowolona, bo dostali grę nawet nie tyle inspirowaną Wiedźminem, a praktycznie „skopiowaną” w 70%. Mimo że to gorsza wersja, wystarczyło, wszyscy rzucili się na nią jak ćpuny na odwyku.
I tutaj muszę naprawdę pogratulować wyrachowania. Sprzedać grę AA w cenie AAA (a mieliśmy w tym roku kilka naprawdę dobrych tytułów AAA czy AA, i to za mniejsze pieniądze oraz lepiej dopracowanych pod każdym względem), do tego trzeba mieć głowę i umieć to ładnie wykombinować. Dzięki temu każda krytyka jest zagłuszana, a oceny nadmiernie zawyżane.
Nie uważam tej gry za złą, naprawdę, to dobra, średnia gra, a jak na debiut nowego studia, jest wręcz okej. Jednak ten cały zachwyt może się szybko obrócić przeciwko nim. Powiedzmy sobie szczerze, większość kupiła ją tylko dlatego, że to fani CDPR i Wiedźmina, spragnieni czegokolwiek w oczekiwaniu na kolejną część.
Rebel Wolves może teraz przekuć to w sukces, bo dostali OGROMNY kredyt zaufania za sprzedawanie, praktycznie rzecz biorąc, kota w worku. Już wiadomo, że motyw z czasem to wydmuszka, a jak wgrasz moda na jego wydłużenie, to nagle mgła opada i widzisz sporo podobieństw do gier Ubisoftu. I sorki, ale argument o tym, że gracze krytykują innowacje, jest śmieszny, motyw upływu czasu mieliśmy w setkach innych produkcji w różnej formie, to żadna innowacja. Sama gra jest mocno nierówna, mamy świetnie misje przeplecione bardzo złymi i tragicznymi. Każda inna gra byłaby za to mocno zjechana i nie osiągnęłaby takich ocen jak The Blood of Dawnwalker. Ale jako że wstrzelili się idealnie w moment, to wygrali.
I szczerze? Mimo wszystko im gratuluję. Miałem okazję trochę pograć, ale kupię ją dopiero, jak spadnie do 100–150 zł, bo uważam, że to uczciwa cena za to, co ta gra w obecnym stanie oferuje.
Nie oglądam już tego materiału, nie chcę widzieć nowych lokacji, postaci, wrogów i tak dalej:)
Ciekawe kiedy recenzje będą.
Stówka taniej aniżeli The Blood of dawnwalker, choć The Blood już staniało na Loaded.com.
Gra 300zł = kurła, ale drogo panie co oni?
Gra 150zł = oho, pewnie będzie jakieś gówno, że tak tanio to sprzedają.
Zapachniało BioShock Infinite i Dark Messiah, a nawet odrobinę Clive Barker’s Undying. Biorę :p