Było do przewidzenia, że po pierwotnym zachłyśnięciu się tym, jak to AI zastąpi wszystkich, wyjdzie że jednak nie zastępuje prawie nikogo i jest fajne do zabawy, ale do tego, żeby zarabiać na siebie to już nie bardzo.
Typowe, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Teoretycznie są specjalizowane narzędzia AI, które mają sens, ale LLMy mają bardzo okrojone zastosowanie, jak każde inne narzędzie.
Biznesowo inwestycje w AI się nie bronią niestety. Nie widzę pola do dalszych wzrostów przychodów firm odpowiedzialnych za LLMy.
Anthropic może jeszcze trochę zyska, ale jego obecne dochody w stosunku do inwestycji, jakie poczynili, to nadal piramida finansowa.
Jeżeli ktoś pisze z pomocą AI to jest zwykłym oszustem i tyle. Ale AI nigdy nie będzie mieć takiej wyobraźni jak człowiek. Do jakiejś podstawowej korekty z przecinkami i kropkami, pierwszej recenzji - spoko. Ale coś więcej? Nie.
Człowiek pisząc książkę, nie tworzy niczego nowego, tylko łączy kropki w zbiorze, który posiada w swoim mózgu. Nie jest w stanie stworzyć czegoś do czego nie ma danych. Aby stworzyć opis kota, musisz mieć dane co to jest ten kot. Bez danych nie stworzysz jego opisu.
Identycznie działa AI - łączy kropki w zbiorze jaki jej dano.
Dlatego dobry poeta, to człowiek inteligenty, bo poezja, to metafory, a metafory, to dostrzeganie analogii w najbardziej odwalonych od siebie rzeczach(kropkach).
Jak to Kochanowski pisał: "Fraszki to wszytko, cokolwiek myślimy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czynimy; ..."
Bzdura, bzdura, do kwadratu bzdura. Masz cały zasób światowej mitologii. Chcesz mi wmówić, że ludzie nie mogli sobie wymyślić tych wszystkich bogów, smoków, centaurów, wróżek, elfów, gryfów, selkie, cait sidhe, kappa, aniołów i czego tam jeszcze sami z siebie? Sugerujesz, że wszystkie te mity powstały, bo ktoś widział smoka? I gryfa? I elfa? I krasnoludki z sierotką Marysią?
Mózg nie posiada tylko danych obrazowych, ale też inne. Aby człowiek mógł "wymyślić" smoka, musiał mieć jakieś dane w mózgu, które mu na to pozwoliły. Czy to znalezione kości dinozaurów itd. Musisz mieć dane wejściowe, by mieć dane wyjściowe.
Nie jesteś w stanie wymyślić smoka, bez danych jakie Twój mózg dostał. Jak wymyślono smoka, to nie wiadomo. Jakiś człowiek musiał kiedyś z czymś coś podobnego skojarzyć, a następnie przez setki lat to ewoluowało.
Masz przykład choćby Ferdka Kiepskiego - czy ktoś taki istniał? czy ktoś go wymyślił z niczego? jak twoim zdaniem smoka?
Nie, Ferdek, to archetyp przeciętnego marginesu z tamtych lat z naszego kraju. Gdyby Ferdka tworzono w latach 20 ubiegłego wieku, to ten byłby kompletnie inny, bo osoba go wymyślająca, miałaby inne dane w głowie.
Konopnicka nie wymyśliła sobie Marysi z czapy, tylko to pochodna czasów w jakich żyła.
Jakby pisała tę historię teraz, to Marysia mogłaby mieć inny charakter inne przygody. Krasnoludki z tej powieści zaczerpnięte są z mitologii. Gdyby wychowała się w innej kulturze, to ta powieść, byłaby inna.
Jakby Konopnicka żyła w dalekiej Azji, to korzystałaby z innej mitologi, zamiast psa towarzysza, mogłaby być małpa.
Po prostu żyjąca w Azji Konopnicka miałaby inny zbiór danych w głowie.
Ludzie wymyślili np. Południcę, bo w południe pracując w polu mieli udary,m które skutkowały omamami.
Człowiek jak ma halucynacje, to też tylko takie jaki ma dane w mózgu.
Podczas snu wszystkie twarze jakie widzimy, to są twarze jakie zarejestrował nasz mózg podczas życia. Zarówno świadomie jak i nie świadomie.
Masz przykład z kotem - spróbuj narysować kota lub go opisać, nie wiedząc kompletnie nic o tym co to jest.
Bez danych nic nie zrobisz. Dlatego nie jesteśmy w stanie stworzyć obrazu zwierząt żyjących na innych planetach.
Jedynie możemy ekstrapolować te dane o życiu jakie mamy tu na ziemi i dysponować danymi o danej planecie.
Nie jesteśmy w stanie stworzyć takiego kosmity, który nie ma żadnych kompletnie cech, nie powiązany z czyikolwiek na ziemi.
Proste zadanie - wymyśl opis zwierzęcia, które nie istnieje. W kilku słowach.
Na chwilę obecną AI, to powszechnie dostępne ma niski poziom inteligencji, więc do pisania dobrych powieści się nie nadaje.
Najlepszym testem dla AI jest napisanie wiersza. Nie potrafi stworzyć czegoś wyrafinowanego, gdzie posłuży się jakąś nieoczywistą metaforą.
Z książkami jest jak ze wszystkim są gorsze i lepsze. W ostatnich latach wychodzi tyle książek, że większość, to poziom AI. Więc do prostych powieści można się posiłkować AI.
Ostatnio słuchałem "Psalm dla zbudowanych w dziczy", takiej szmiry dawno nie słuchałem. Wymiękłem po 30 minutach.
To właśnie przykład, gdzie AI mogłoby stworzyć coś podobnego.