Może i film słaby, ale i tak jest lepszy od tego czegoś, co netflix wysrał.
Film będący zlepkiem ujęć z serialu, dodajmy do tego tragiczne i niechlujne przygotowanie strojów oraz używanie bardzo brzydkich efektów. O smoku się nawet nie wypowiadam XD. Twórcy tego czegoś dali z siebie max 30%
Gdyby się do tego przyłożyli to naprawdę mogło wyjść coś klimatycznego bo ogólnie sceneria, aktorzy i muzyka dają radę.
Swoją drogą wyobraźcie sobie że ktoś to wtedy sprawdził i stwierdził że warto to puścić w TV/Kinie XDDDD
O ile serial się jako tako bronił, to film poszatkowany bez ładu i składu to totalna porażka. Nie wiem kto na niego pójdzie.
To, że Wiesiek od Netfliksa nie wypalił nie znaczy, że trzeba sięgać po jeszcze większe gówno.
Byłem w kinie na premierę i żałuję, nigdy już do tego czegoś nie wróciłem. Serial ma swoje wady ale jest z 30 razy lepszy, jak nie bardziej.
Może i film słaby, ale i tak jest lepszy od tego czegoś, co netflix wysrał.
Pierwszy sezon był nawet nawet, tylko trochę zbyt sterylny, ale ekipa dopiero się uczyła "mrocznego fantasy". Drugi był okropny, ledwo wysiedziałem na nim do końca (głównie za sprawą horrendalnych zmian w fabule względem oryginału i skakania z miejsca na miejsce bez ładu i składu). Trzeci sporo lepszy, ale nadal niepozbawiony wad. Czwarty nawet dawał jakąś frajdę z oglądania. Wątek ze szczurami zrealizowano tak sobie (poza samym Bonhartem), ale podróż Geralta i ekipy była już całkiem spoko. Nareszcie można było poczuć upływ czasu, odległości w tym świecie i jakieś sensowne więzi między bohaterami.
O ile serial się jako tako bronił, to film poszatkowany bez ładu i składu to totalna porażka. Nie wiem kto na niego pójdzie.
Ehć, o ile nie jest się entuzjastą słabych filmów, to nie wiem czemu ktokolwiek miałby to sobie robić - tym bardziej, że opinie co do filmu są zazwyczaj bardzo zgodne, że ten jest po prostu bardzo nieporadną skleją scen z serialu i jak już, to lepiej sięgnąć po niego (tym bardziej, że dzisiaj jest bardzo łatwo dostępny na tvp vod).
Ogniem i Mieczem kręcono jako film, ale z perspektywy, ze będą 4 odcinki serialu dla TVP (czyli godziny 4) więc upchnęli tam mnóstwo dodatkowych wątków. Tylko Hoffman ogarnął sprawę i film był naprawdę dobry i każdy z nas w liceum (bo oczywiście zaciągnęli nas do kina) ogarnął dobrze fabułę, bo była świetnie nakreślona. Serial tylko dodawał wątki poboczne.
Gorzej było z Quo vadis - film już był niedomagającym gniotem. Trwał 160 minut, czyli jakieś 3 odcinki z 6 (tyle przygotowanych dla serialu). Pożar Rzymu z tektury, gdzie statyści biegają w... Adidasach też nie pomagał.
No i tu Wiesiek wjeżdża - z 13 odcinków serialu na 50 minut każdy (odliczając napisy) sklejono film na 130 minut (odliczając napisy). To się nie mogło udać.
Później były jeszcze podobne próby z klejeniem odcinków na kinowy format (np. kino Vegi - Pitbull, czy Służby specjalne), ale dziś już nikt tak nie kręci. Całe szczęście.
Jak cos jest 💩 to jest 💩. Marna pociecha, że wg niektórych "lepsze od Netflixa".
Tutaj dobre podsumowanie:
https://youtu.be/DlB1W5xyCek?is=lYDWauxcWVrvALiy
Film będący zlepkiem ujęć z serialu, dodajmy do tego tragiczne i niechlujne przygotowanie strojów oraz używanie bardzo brzydkich efektów. O smoku się nawet nie wypowiadam XD. Twórcy tego czegoś dali z siebie max 30%
Gdyby się do tego przyłożyli to naprawdę mogło wyjść coś klimatycznego bo ogólnie sceneria, aktorzy i muzyka dają radę.
Swoją drogą wyobraźcie sobie że ktoś to wtedy sprawdził i stwierdził że warto to puścić w TV/Kinie XDDDD
I nie, sceneria nie była dobra - 2 stare krzesła i wielki stół w pustej sali udające wystawny zamek tylko śmieszył (fatalna scenografia). Lepsze były już kostiumy. Tu mógłbym małą okejkę dać. No i Żebrowski, który był najlepszym punktem filmu (nie wiem, czy pamiętacie, ale przed premierą w polskim internecie wybucha furia porównywalna do tego jak czarna zagrała w Odysei). Internetowy, tzw. "Komitet Obrony Wiedźmina" zapowiadał nie tylko bojkot i zakłócanie planie filmowego, to wysyłał do aktorów listy, gdzie kazali im wycofać się z produkcji.
Ja wtedy jeszcze prozy Sapkowskiego nie znałem (dziś już znam ją bardzo dobrze, nawet jeśli nie przepadam za literaturą fantasy, to tę od Sapka cenię mocno) i po wyjściu z kina nie wiedziałem w ogóle o co w tym filmie chodziło. Nic z tego nie zrozumiałem.
Film był tak poszatkowany, że jeśli ktoś nie czytał jego opowiadań to popatrzył sobie na marność produkcji, pośmiał się ze smoka i gumowych maszkar (jakieś gówno w workach) i olał dalsze próby poznania Wiedźmina. To nie gry narobiły Sapkowskiemu mnóstwo smrodu i gówna, ale ten film. Sam przeczytałem książki dopiero ponad dekadę później, bo w 2001 roku stwierdziłem, że chyba nie warto (pomyliłem się, bywa).
Aha, muzyka Ciechowskiego (zmarł niedługo później) też bardzo fajna. Ok, też się pomyliłem. Jednak tych kilka składowych zasługuje, by ocenić film na 2/10.
BTW, pierwotny scenarzysta Michał Szczerbic wycofał swe nazwisko z filmu przed premierą. Stwierdził później w wywiadach, że to będzie koniec jego kariery, bo zostanie na zawsze gościem, który podpisał się pod "skończonym gównem" i już do końca życia będą pytać go o to w wywiadach.
BTW, fajnie w magazynie FILM (do dziś mam te numery) o tym pisali, bo wtedy na polskim rynku pojawiło się kilka dziadowskich filmów.
Napisano o "Quo Vadis" - "Na szczęście dla QV jest jeszcze 'Wiedźmin'. Na szczęście dla 'Wiedźmina' jest jeszcze 'Gulczas, a jak myślisz".
To tylko pokazuje odbiór tego szajsu w tamtych latach :D
A ramka fajek... na tą ramke fajek to by wiele złociszy dziś zabrakło. O dwóch ramkach nie mówiąc :)
Serial netflixa oceniam na bardzo ok i czekam piątego sezonu.
Polską wersję obejrze na pewno, oglądałem już w tej roli M. Żebrowskiego i był według mnie bardzo dobrym Wiedźminem.
Jeśli już chcą to pokazywać to powinni to przemontować, bo największym problemem filmu nie były efekty specjalne tylko paskudny montaż. Serial jest o wiele lepszy, bo widać tam jakiś ciąg przyczynowo-skutkowy.
Film to łajnosklejka z urywków serialu. Nie warto tracić na to czasu nawet za darmo. Serial jest nawet przyjemny.
Film niestety nie jest udanym produktem, bo po prostu nie da rady zmieścić wszystkiego co najlepsze z serialu. Pewnie rekordów oglądalności nie pobije, ale jeśli mam ponownie oglądać co czasem robię to tylko serial który bardzo lubię.
Natomiast widzę że nadal jest w modzie obrażanie serialu, który jak na warunki i budżet wyszedł na całkiem niezłą produkcję. A do tego świetna obsada aktorska z Żebrowskim na czele który jako Wiedźmin sprawdził się świetnie.
https://www.youtube.com/shorts/wYlNH5GnsT0
film wtedy dość średni był i momentami bardzo słaby jak ten legendarny smok, ale sama postać wiedźmina była naprawdę świetna, lepiej wyglądała niż postać z nowego serialu, a przynajmniej dopasowanie było na pewno lepsze.
Paradoksalnie dopiero po klapie serialu netflixa ludzie zaczęli doceniać naszą rodzimą produkcję. Ja też uważam, że ten nasz polaki craap jest lepszy.😁
Serial z Zebrowskim byl zdatny do ogladania, natomiast film to porazka.
Od Netflixa dobry pierwszy sezon, potem lipa.
Przez lata śmiano się ze Smoka z naszego rodzimego Wiedźmina. Gdy Netflix wypościł odcinek ze swoim smokiem - ludzie łapali się za głowę, że jednak da się gorzej niż nasz.
Smok z tego Filmu/Serialu to majstersztyk gdy porównamy go do wersji Netflixowej. Szczególnie biorąc poprawkę na lata powstania i sytuacje finansową obu "dzieł"
Serial nie był taki zły, oczywiście pomojając smoka no i role ówczesnych aktorów, którzy zaczeli grać w sitkomach. A muzyka Ciechowskiego niepokonana do dnia dzisiejszego.
Serial polski widziałem kilka razy i podobał mi się (i to jeszcze w czasach gdy ludzie powszechnie go nie lubili), film zaś obejrzałem dopiero rok temu w kinie na dniach fantastyki we wrocku i generalnie to czego się spodziewałem czyli pocięte to tak, że nie da się tego oglądać.