Trafione przewidywanie sprzed osiemnastu lat nie jest gwarancją na następne, a sam Burry, posiadając zakłady na spadki, ma w tym wszystkim swój własny interes. tyle w temacie. Ludzie z wyżyn uwielbiają szukać atencji u "mas" bo te zazwyczaj uwierzą we wszystko co brzmi mądrze i ma "profesjonalną" etykietę
Ponadto, prawie wszystkie przodujące firmy mają commitmenty typu "przez kolejne 5 lat wydamy kolejne 400 miliardów dolarów na infrastrukturę".
Więc nie trzeba być geniuszem żeby dojść do wniosku że albo:
a) dojdzie do jakichś niesamowitych przełomów jak recursive self-improvement, co kosmicznie przyspieszy progress prac i realnie zmieni świat (dodam że w tej chwili to jest science fiction),
b) cała ta psychoza AI okaże się niesamowicie przeinwestowanym przedsięwzięciem które w najlepszym wypadku sprawi że kilku bufonów w garniakach straci sporo kasy, ale realnie rzecz ujmując, pewnie przyjdzie globalny kryzys.
Komercjalnym LLMom zaraz stuknie 3 lata, nie można tu mówić o raczkującej technologii, nikt nawet nie ZBLIŻYŁ się do zarabiania na tym.
Koszty ogromne ale praca ogromna. Efekty też.
Ci co mówią, że to padnie nie rozumieją tego co się dzieje. Na AI przechodzą powoli gospodarki USA i Chin, do tego niedługo dojdzie robotyka. Problemem jest już tylko dostęp do surowców i energii, żeby to zasilić i stąd te wojny na peryferiach i będzie ich więcej.
Powodzenia
Tyle ze robotyka niewiele ma wspólnego z LLMami, które zżerają większość tej kasy. To osobna dziedzina, rozwijana od kilkudziesięciu lat.
Już teraz mówi się, że wszystkie firmy używają LLMów i to generuje gigantyczne koszty, bez przynoszenia zysków. Jak urealnią ceny, żeby Anthropic, Microsoft, Google i OpenAI nie leciało na stratach na AI, to koszty używania AI wzrosną kilkukrotnie i większość firm zrezygnuje/ograniczy bezsensowne użycie.
Czy programy budowy bomb atomowych spinały się finansowo? Nie, w żadnym elemencie. Strategicznie ważne działania i tyle. Cała zawierucha z finansowaniem AI sprowadza się do wyścigu, którego nie można przegapić. Ileś modeli padnie a ich infrastruktura zostanie przejęta za drobne na waciki. Tak wygląda to w USA, Chiny od początku budują AI w oparciu o model państwowy z udziałem kapitału "prywatnego". Reszta świata się nie liczy.
Nie "zainwestowano w program", a wpakowano GDP średniego kraju w coś, co w tej chwili jest bardzo kumatym (i przydatnym, przyznaję) asystentem dla developerów i matematyków, no i kreatorem memicznych filmików.
Jeżeli obietnice się spełnią i osiągniemy to mityczne AGI, to przyznam rację że się opłacało. Ale jak patrzę jak spełniają się obietnice panów Sama, Dario czy Elona, to jestem bardzo sceptycznie nastawiony.
Prawie 50% S&P500 wisi na opłacalności AI, jak się okaże że jednak nie było druzgocących przełomów (których prawdopodobieństwo nastąpienia jest mniejsze niż to że nie nastąpią) to będzie niewesoło.
Koszt niewejścia teraz, w przyszłości może być wyższy od kosztów ponoszonych obecnie. AI ma zapewnić kontrolowalność społeczeństwa, różne paradygmaty operacyjne dla dwóch głównych graczy, ale cel taki sam. Kwoty nie mają znaczenia, USA ma problem z fizyczną zdolnością do rozwijania skali, Chiny mają problem z dostępem do sprzętu high-end i koniecznością optymalizacji pod własne możliwości operacyjne.
Trzeba mu kibicować.. niech shortuje mocno każdą górkę wariat jeden !! Ja shorta bałbym się teraz zapiąć na tym wszystkim, sam w longach jestem :)))
Pewnie jakaś racja w tym jest, bo straszą nas trzecią wojną światową. Natomiast za 10-20 lat być może wody pitnej nie będzie, ale za to centra danych AI będą. Więc większość populacji padnie bez wojen.
