Biorąc pod uwagę jaki skok jakościowy z postaciami był w RDR2 w porównaniu do GTA 5 to pewnie będzie bardzo spoko.
Co do zakończenia to imo też powinny być 3 i wsm. tyle by wystarczyło. Oboje przeżywają i po jednym na śmierć któregoś z nich. Nie byłoby to przynajmniej liniową historią tylko mogliby dodać wybory wpływające na kolejne wydarzenia w grze itd.
No i fajnie, takich love-story w grach jest bardzo mało, chętnie zagram w taki scenariusz, poza tym jakoś od razu od tej dwójki bije sympatia w porównaniu z trójką debili z piątki (najgorsze GTA z serii pod tym względem, już boss Ruskiej Mafii z dwójki miał więcej charyzmy wysyłając nas po ludzi z przystanków do przerobienia na hotdogi)
Być może otworzy ono drogę do finału, w którym dwójka bohaterów przeżywa, gdyż znając serię GTA, można założyć, że w „szóstce” nie zabraknie okazji do zdrady partnera w zbrodni.
Mam nadzieję że tak będzie i wyeliminujemy dziada i zostaniemy sami grając babką.
Pomysł fajny, no ale jak na razie ten chłop to nijaki strasznie w porównaniu do Lucii. Zobaczymy jak to wyjdzie w pełnej wersji
Oby to działało podobnie albo lepiej niż w GTA IV, bo w GTA V jedyną konsekwencją było to, że przez godzinę nie dało się umówić a potem jakby nic się takiego nie stało i jedyną różnicą to są te teksty w zależności od postępu gry i tyle.