To teraz ma nauczkę na przyszłość,
niech wszystkie gry od EA piraci.
Jakby EA miała godność to zwróciliby pieniądze lub dali bonusy w innych grach w kwocie jaka została wydana na Anthem.
Electronic Arts nie zaoferowało graczom żadnej rekompensaty (ani zwrotu pieniędzy, ani darmowych gier) za usunięcie Anthem z ich bibliotek. Co więcej, po ostatecznym zamknięciu serwerów, wydawca zaczął całkowicie usuwać grę z kont w aplikacji EA App, przez co użytkownicy stracili nawet dostęp do statystyk i ikon.
Stare i nieużywane graty wywala się do śmieci, czemu z grami ma być niby inaczej. 300 zł za grę, wow. Czy jak kupicie pralkę za 3 tysiące i się zużyje za x lat, to zostawiacie sobie jej fragment na pamiątkę przed jej wywaleniem? Nie sądzę. Więc niech chłop nie przeżywa.
Widzę że ludzie tutaj mają jakiś syndrom sztokholmski. Cała ta walka z grami na "własność" zaczęła się od ubisyfu bo zrobiła dokładnie to samo z the Crew i "spoko, fajnie, było czytać licencję" nagle przyzwolenie na kasowanie gier z kont.
Jakby EA miała godność to zwróciliby pieniądze lub dali bonusy w innych grach w kwocie jaka została wydana na Anthem.
Electronic Arts nie zaoferowało graczom żadnej rekompensaty (ani zwrotu pieniędzy, ani darmowych gier) za usunięcie Anthem z ich bibliotek. Co więcej, po ostatecznym zamknięciu serwerów, wydawca zaczął całkowicie usuwać grę z kont w aplikacji EA App, przez co użytkownicy stracili nawet dostęp do statystyk i ikon.
Stare i nieużywane graty wywala się do śmieci, czemu z grami ma być niby inaczej. 300 zł za grę, wow. Czy jak kupicie pralkę za 3 tysiące i się zużyje za x lat, to zostawiacie sobie jej fragment na pamiątkę przed jej wywaleniem? Nie sądzę. Więc niech chłop nie przeżywa.
Via Tenor
- wszystkie piękne zamki, piramida i inne, zabytkowe budynki trzeba zburzyć, bo są stare i nienowoczesne,
- wszystkie historyczne rzeczy w muzeum trzeba wywalić do kosza, bo to stare i nieużywane graty,
- wszystkie zdjęcia o zmarłej matki też wywalić do kosza, bo wspomnienia jest bez sensu,
- wszystkie, stare i unikalne książki i filmy sprzed latach też trzeba wykasować i puścić w zapomnieniu,
i tak dalej.
Serio... 🤡
Gra wideo nie obrasta korozją jak pralka.
Gratulacje, twoje porównanie zdobywa nagrodę w kategorii "Największe pudło w historii Gry-Online".
To teraz ma nauczkę na przyszłość,
niech wszystkie gry od EA piraci.
Cytując jak to pięknie przedstawiło ej aj:
Jeżeli producent zastrzega, że "licencja może zostać cofnięta w każdej chwili i bez powodu", to wobec konsumenta taki zapis może być uznany za nieważny lub bezskuteczny, ponieważ:
- narusza naturę zobowiązania – jedna strona nie powinna mieć całkowicie dowolnej możliwości pozbawienia drugiej strony świadczenia, za które ta zapłaciła;
- może zostać uznany za niedozwolone postanowienie umowne (klauzulę abuzywną), jeśli rażąco narusza interesy konsumenta i jest sprzeczny z dobrymi obyczajami;
- może być sprzeczny z przepisami o dostarczaniu treści cyfrowych, które nakładają na przedsiębiorcę obowiązek zapewnienia zgodności usługi z umową.
Dziękuję, dobranoc, wszystko w temacie.
Miałem to samo, usunęli mi FIFA 12 albo 13, jako powód podając że była kupiona kradzioną kartą, spoko - tylko ta gra była na koncie od 12 lat i nagle uznali, że gra była z kradzionej karty?
Notabene nie była, nie ma w zwyczaju kraść czyichś kart, widocznie musieli podać jakiś powód.
Nie chodzi tylko o nie grywalność wersji cyfrowych...u mnie niegrywalna stała się pudełkowa wersja DTM3 która wymagała do aktywacji łacza internetowego, niestety Sega (o ile dobrze pamiętam) usuneła serwery aktywacyjne
Znowu wniosek ten sam: Gdyby nie kupił gry z DRM'em, takiej sytuacji by nie miał.
Dlatego z reguły omijam szerokim łukiem gry wymagające połączenia internetowego i "przyspawane" do konta tak, że nie ma możliwości pobrać pełnego instalatora offline.
Lobby korporacji niszczących gry zrobiło swoje wśród przekupnych polityków UE, rozwiązanie jest tylko jedno skoro gry nie da się kupić na zawsze to należy ją pożyczyć z torrentow.
Olaboga, co to się stało. Grem mó zabrali. Ch... tam, że 2 miechy temu padł mu procesor 1.5 miesiąca po gwaracncji...
Widzę że ludzie tutaj mają jakiś syndrom sztokholmski. Cała ta walka z grami na "własność" zaczęła się od ubisyfu bo zrobiła dokładnie to samo z the Crew i "spoko, fajnie, było czytać licencję" nagle przyzwolenie na kasowanie gier z kont.

Dał 300pln kapitaliście który ma
go jak i innych użytkowników głęboko zgadniejcie gdzie. Osobiście nie lubie ea mam tam zaledwie kilka tytułów, ostatnią grą jaką zakupiłem an ea jest Dead Space Remake.
Przykra sytuacja i współczuję gracz. Ale jeśli Anthem tam zostaje, to co gracz może zrobić z tym? Nic, bo przecież EA wyłączył serwery, więc ta gra jest już praktycznie niegrywalna.
Ale sytuacja jest już gorsza, bo jakiś gracz-programista już nie może pobrać Anthem i zmodyfikować tak, by gra staje się ponowna grywalna, a nawet ulepszyć.
W przeciwieństwie do gry single, np. Wacki: Kosmiczna Rozgrywka ponownie staje się grywalna na Windows 11 dzięki starania fana. Ale nie można to samo powiedzieć o gry sieciowe, bo EA praktycznie to zablokował całkowicie.
Wielka szkoda, bo Anthem ma potencjału, ale został zmarnowany i to ostatecznie.
Całkowicie go rozumiem, to pamiątka.
Czym innym jest zamknięcie czegoś, a czym innym jest kasowanie czegoś. Electronic Arts nie liczy się z niczym i z nikim.
Dlatego gry kupuje na solidnych promocjach. Nie mam zamiaru napychać kieszeni prezesom.
I co? Ja jakoś nie płaczę, na steamie cała biblioteka gier też jest tylko teoretyczna, większość singli i tak raz pograsz, a potem zapominasz, więc to nie problem, szczerze to nie miał bym nic przeciwko "rent a game" za ułamek kwoty, ale na jedno przejście. Nie jakieś premium miesięczne gdzie masz zestaw gier, ale taki czy taki tytuł i tyle.
Poza tym taki GamePass i tak jest "wykastrowany", bo dostępne są wersje podstawowe gier, bez dodatków, które - o zgrozo - możesz sobie kupić do wypożyczonej gry. Aktualnie gram w Indianę Jonesa, ale jest oczywiście bez dodatku, a nie będę kupował go osobno. Poczekam aż całość stanieje, kupię na Steamie podstawkę i dodatek, i przejdę jeszcze raz + dodatek (to też tak odnośnie "jednorazowości" gier).
Wszystkie gry powinny mieć fizyczne odpowiedniki.. jeśli kupiłes grę na konsole ps1 to ty decydujesz co z nią zrobisz.....
Przecież tak mam ze wszystkimi grami UBI - kupionymi na steam, czy epicu..
Nie mam ich tam... znikły... Wszystko wziął UBI i każe mi się zalogować - a ja tam konta nie mam... nie miałem, nowego nie da się założyć, bo nie przychodzą linki (spam sprawdzam)..
Zero, totalne zero Ubi..
I niby co da fizyczny nośnik w sytuacji jak i tak trzeba przypisać grę do konta i grać na serwerze EA?
1. Posiadanych gier które nie wymagają stałego połączenia z netem wystarczy mi do śmierci.
2. Uwalenie stop killing games przez Unię zamyka sprawę skoro nawet politycy mają to gdzieś.
Nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić bo jak napisałem: to że ja nie kupię, czy ty nie kupisz danej gry niczego nie zmieni. 1000 Kowalskich i tak kupi. Tysiące ludzi kupuje gry - szroty, tysiące ludzi kupuje skórki w grze, tysiące ludzi płaci za p2w w grach.
"Mam to w (.) ponieważ"
"To" to zapewne ból zadu, bo jak na kogoś, kto ma ten temat gdzieś, bardzo mocno się produkuje, żeby przekonywać wszystkich, że "nie będziesz mieć nic i będziesz szczęśliwy" jest fajne. 😂
No tak, nie wiesz, a nie sprecyzowałem to nie zrozumiałeś. Pisząc "dawniej gry w fizycznych nośnikach wymagały co najwyżej kodów załączanych z płytą" to miałem na myśli, że te kody służyły do instalacji gry na komputerze nie do przypisania konta.
A po co takie wydania z cyfrowym kodem? To już tylko kwestia tego, że w sklepach często były tańsze niż cyfry, nic więcej. Więc mimo wszystko miały jeszcze rację bytu, bo względem cyfry miały, że tak to nazwę, ujemną marżę ze względu na konkurencję między sklepami oraz stanie na półkach i dzięki temu nierzadko były zdecydowanie tańsze niż cyfrówki.
A gry w fizycznych nośnikach były jeszcze tańsze gdy rynek używek istniał zwłaszcza jak się je odsprzedawało. W porównaniu z teraz to wtedy wydawało się grosze, a nie stówki na większe nowości jak obecnie.
W zasadzie to tylko powtórzyłem, czemu pytasz o odpowiedź, która już była zawarta w wcześniejszym poście? Ty naprawdę tego nie zrozumiałeś, że i tak musiałeś zapytać? Chyba naprawdę jesteś ślepy.


Btw. czemu ty tak w ogóle zmieniasz wątki, a nawet trochę odwracasz kota ogonem? Najpierw było o płycie, a teraz o serwerach. To w końcu jak?
To po 1., a po 2. ty cały czas wyciągasz jakieś losowe argumenty. Po co!? Jakie to one mają znaczenia dla płyt z grami, od których zaczęła się dyskusja? Tak w ten sposób nic nie udowodnisz. Najpierw o cyfrówkach, a potem o tym, że wyłączają serwery jakichś różnych gier mmo umierających naturalną śmiercią i jeszcze śmiesz mi zwracać uwagę na to, że pisałem o problemie z cyfrówkami, jak to ty sam zacząłeś ten zupełnie inny wątek. Także daj już spokój i kończ z kompromitowaniem siebie.
Troszeczke bym sie zdenerwował gdyby mi usunęli gre za którą zaplacilem 300zł, ale faktem jest, ze kupując gre w ich sklepie (jak i pewnie na steamie) dostajemy jedynie dostęp do gry, mogą ją usunąć w każdej chwili bez wcześniejszego powiadomienia.
Z reszta facet sam napisał w zacytowawanym komentarzu, ze chce miec pamiątkę w bibliotece, wiec wcale nie chodzi o kase. 🤣
No tak nie bardzo bo jako konsument kupiłeś grę (licencję) a nie czasowy dostęp do gry.
Gdyby tylko odpowiednie instytucje na całym świecie typu UOKiK się tym zajęły to problem przestałby istnieć.
Problem jednak w tym że większość gier powstaje w USA gdzie to korporacje tworzą prawo i kupują korzystne dla siebie wyroki sądów.
Punkt 4, 2gi akapit. Zrozumiałem to w taki sposób, ze mogą usunąć zawartość użytkownikowi jeśli mają ku temu uzasadniony powód.
Poprawy mnie jeśli sie myle.
Uzasadniony powód to np. znane usuwanie utworów ze ścieżki dźwiękowej gry bo wygasła licencja.
Chociaż ja się z tym nie zgadzam bo przy zakupie nikt mnie jako konsumenta nie informuje że muzyka w grze ma jakieś ograniczenia. A skoro od zawsze były gry na płytach, często zawierały one dodatkową płytę z OST to nikt mi nie wmówi że producent "musi" usunąć dany utwór z gry. Po prostu producenci lecą w wuja i kupują prawa na kilka lat co powinno być prawnie zabronione.
Anthem nigdy nie był w kręgu moich zainteresowań, ale trwają już pracę nad stworzeniem prywatnego fanowskiego serwera (youtube: And799). Zawsze tak jest, że jak korpo zawodzi, to oddani fani ruszają do akcji - trzymam kciuki.
... i kur#a STOP KILLING GAMES!
Dlatego najlepszy model ma GOG. Masz dostęp do instalki, którą możesz sobie zachować. Oczywiście wymaga to minimum fatygi, ale daje pewność.
Paradoksalnie choć Steam jest w pewnym sensie przeciwieństwem, to daje chyba największą wygodę korzystania pod niemal każdym względem.
Osobiście korzystam z obu. Co prawda kupowałem też w innych serwisach, bo albo była wyłączność, albo dobra cena, ale potem były właśnie problemy z dostępem.
Natomiast wszystko inne to taka hybryda, która zamiast zalet łączy wady obu platform.