Nigdy nie mogłem tego zainstalować, mimo powtarzania krok po kroku instrukcji. Chyba musi być jakaś jedynie słuszna wersja gry i językowa, żeby to odpalić, albo coś
https://www.gog.com/pl/game/tamriel_rebuilt
Ja nigdy nie grałem w Morrowind, to polecacie od razu grać z tym modem? Ogólnie nigdy nie grałem w tą serię, ale lubię RPG 3d.
Chciałbym podkreślić wysoką jakość treści dodawanych przez zespół TR, dotyczy to zarówno nowych lokacji jak i zadań które na nas tam czekają. Ja na pewno wrócę gdy zostanie dodana zachodnia część Shadowpass/Kragenmoor i ówczesna stolica Almalexia.
1000 zadań, z czego 990 to przejdź z punktu A do punktu B bo (wpisz cokolwiek), przy braku różnorodności mechanik to każde zadanie wygląda tak samo, idź w miejsce, pogadaj, wróć, powalcz, podnieś przedmiot. Ciężko jest coś ukręcić, muszą to być naprawdę dobre historie by nie wdała się monotonia i nuda.
TR to nie jest Skyrim, nikt nie spodziewa się że zrobisz wszystkie 1000 zadania na jednej postaci na jednym podejściu (jest to wręcz niemożliwe bo możesz dołączyć tylko do jednego wielkiego rodu).
Dlatego właśnie ubolewam, że brakuje dodatkowych mechanik co by urozmaiciło zadania, bo wszystkie sprowadzają się do tylko "łażenia", nawet historie potrafią się znudzić jeśli trafi się w "schemat"
Tak duża rozbudowa świata gry ma niewiele sensu bez rozbudowania systemu rozwoju postaci. Już oficjalny dodatek Bloodmoon zderzał się pod tym względem ze ścianą. Tamriel Rebuilt robi dokładnie to samo tylko na jeszcze większą skalę. Potrzebna jest możliwość resetowania skilli i podniesienie limitu głównych współczynników postaci. Bez tego wykonywanie nowych questów ma mało sensu, bo nie przyczynia się do rozwoju naszej postaci.
Nie ma potrzeby spowalniać levelowania, TR jest zaprojektowany tak że spokojnie można grać od zera do "wymaksowania" postaci w nowych rejonach. Miałem taką postać w Grasping Fortune (poza mainland wlazłem tylko po boots of blinding speed) i była w pełni zbalansowana, od levelu 20+ byłem silny ale nigdy nie czułem się jak bóg.
Po prostu nie optymalizowałem każdego levelupa (tak żeby mieć 5x do każdego atrybutu) ani nie "abusowałem" alchemii i zaklinania i poziom trudności był OK.
Ale tak jak kolega wspomina, znacznie lepiej jest robić postać na kilkanaście/kilkadziesiąt godzin, wymaksować jakąs frakcję / dom, porobić unikatowe questy i zacząć od zera. TR jest zdecydowanie za wielkie żeby robić wszystko co się da na jednej postaci - z punktu widzenia lore nie ma też za bardzo sensu, bo generalnie sporo z tych frakcji nie jest w wybitnie dobrych stosunkach.
Morrowind to moja ulubioba część TES. Szkoła, że nie doczekała się remasteru, ale po Oblivionie i braku jakiś bliższych perspwktyw na TES VI może i to stworzą... Mnie się w 3 właśnie najlepiej podobał rozwój postaci i solidny asortyment jeżeli chodzi o ilość rynsztunku. Szkoda, że w kolejnych częściach trochę to wykastrowali.